ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Światło się mroczy (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Ocena:
    5.0/6  Opinie: 1
    Stron:
    394
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    30,00 zł 23%
    23,10 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Podróż wśród gwiad

    Warlon stygnąca planeta powoli oddala się od swego układu słonecznego. Dirk Larien wezwany przez swą dawną ukochaną przekonuje się, że chluba światów zewnętrznych umiera. Worlon podejmuje samotną wędrówkę przez mrok międzygwiezdnych otchłani. Dumni Kavalarowie władają swym światem zgodnie z opartym na przemocy kodeksem. Jednak ich brutalna cywilizacja zaczyna chylić się ku upadkowi… Światło się mroczy to debiut autora. George R. R. Martin stworzył niezwykłą powieść osadzoną w rzeczywistości galaktycznych rubieży. Cywilizacja Kavalarów jest rodzajem kultury plemiennej opartej na honorze, ale także przemocy. W książce występują bohaterowie pochodzący z różnych światów, którzy obserwują degradację systemów biologicznych poszczególnych planet. Na pierwszy plan wysuwa się ogromna wyobraźnie Martina, który wiele lat później stanie się autorem jednej z najbardziej znanych i dochodowych serii książek w historii. Światło się mroczy to znakomity przykład fantastyki naukowej, obowiązkowa pozycja dla fanów gatunku, a także twórczość George’a R. R. Martina.

    (…) Wolfman Haapala ogłosił, że Worlorn okrąży powoli Krąg Ognia po szerokiej hiperboli, nie docierając do właściwego układu, lecz bardzo się do niego zbliżając, przez pięćdziesiąt standardowych lat ogrzeje się w słonecznym blasku, a potem znowu pomknie w ciemność Krawędzi, minie Ostatnie Gwiazdy i pogrąży się w Wielkim Czarnym Morzu międzygalaktycznej pustki.
    To były niespokojne stulecia, gdy Dumny Kavalaan i inne światy zewnętrzne po raz pierwszy poznały smak chwały i gorąco pragnęły odnaleźć swe miejsce w pełnej nieszczęść historii ludzkości. Wszyscy wiedzą, co się wówczas wydarzyło. Krąg Ognia zawsze był chlubą światów zewnętrznych, lecz do tej pory była to chluba pozbawiona planet.
    Gdy Worlorn zbliżał się do źródła blasku, panowało na nim stulecie burz: lata topnienia lodu, aktywności wulkanicznej i trzęsień ziemi. Zamarznięta atmosfera budziła się stopniowo do życia, a straszliwe wichry zawodziły niczym monstrualne niemowlęta. Temu właśnie musieli stawić czoło przybysze ze światów zewnętrznych (…)

                                                                                                        Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności