ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Saga o Walhalli (Tom 3). Ścieżka bogów (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Dom Wydawniczy REBIS
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    316
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    29,90 zł 22%
    23,32 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Wieści z północy

    Ścieżka bogów to zwieńczenie Sagi o Walhalli, autorstwa Snorri Kristjansson. Tutaj splatają się losy bohaterów z poprzednich tomów. Akcja dzieje się w roku 996. Zewsząd napływają obce wojska. W Trondheim król Olaf, fanatyczny orędownik Białego Chrystusa, z trudem utrzymuje pokój wśród podstępnych lokalnych wodzów. Mimo chwil zwątpienia nie przestaje planować dalszych krwawych podbojów. Ulfar i Audun wspólnie odkryli nowy cel – walczyć o to, żeby Północ pozostała w rękach czcicieli nordyckich bóstw. Dołączają do wojowników ze Stenviku pod wodzą Sigurda, a potem do oddziałów Jolawera Scota. Stopniowo jednak zaczynają pojmować, że największym zagrożeniem dla ich świata wcale nie są zwolennicy Białego Chrystusa. Na wietrznej i mroźnej Północy bowiem rośnie w siłę coś prastarego, złowrogiego i bardzo, bardzo rozgniewanego.

    (…) Chmury się rozstąpiły i zimowe słońce na krótką chwilę oblało połacie gładkiego śniegu. To, co wcześniej mogło być pozostawionymi śladami, teraz było ledwie fałdami na sinobiałej powierzchni. Zagłębienie w zboczu pozwalało się domyślać, że kryje się tam grota, od dawna zasypana śniegiem. Potężne, niewzruszone wzgórza spoglądały z wysoka na domy, które niegdyś opierały się siłom natury, zapewniając ciepłe i bezpieczne schronienie na tej bezlitosnej ziemi.
    Teraz stały opustoszałe.
    Dołem doliny przetoczył się silny podmuch, podrywając białe płatki, unosząc je coraz wyżej i wyżej, formując z nich obłoki krystalicznych, połyskujących drobin.
    Osiadały na dachach przykrytych cienką warstwą lodu.
    Tańczyły wokół czarnych, obumarłych konarów.
    Spowijały sine palce trupów leżących między domami, których zamarznięte ręce sterczały sztywno, wygięte pod nienaturalnym kątem. Z zasp wystawały odrąbane kończyny, oblepione czarną, zakrzepłą krwią. Gdzieniegdzie wyzierała twarz poorana bruzdami mrozu i strachu.
    Grobową ciszę przerwało przeciągłe skrzypienie. Drzwi długiego domu uchyliły się powoli, jęcząc na wykrzywionych zawiasach.
    Na stopień przed domem wyszedł wysoki mężczyzna. Szare, luźne odzienie wirowało wokół niego na wietrze, ale najwyraźniej nie dokuczało mu zimno. Zsunięty nisko kapelusz z szerokim rondem zakrywał mu prawe oko. Ale lewe błyszczało żywo, gdy ogarniał wzrokiem okolicę. Naraz pod białą, rzadką brodą poruszyła się wysuszona i spękana skóra. Na kamiennej twarzy pojawił się uśmiech (…) 

                                                                                                        Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności