ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Rzeźnik. Historia kultowego biegu (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Galaktyka
    Ocena:
    6.0/6  Opinie: 1
    Stron:
    224
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    39,90 zł 55%
    17,95 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Twardzi faceci i twarde kobiety o stalowych łydkach mówią na mecie: Ale rzeźnia!. I płaczą. Podczas kilkunastu godzin górskiego wyścigu stają się bezbronni jak dzieci. Odsłaniają się, pokazują, jakimi są ludźmi. Tym bardziej, że biegną w parach. A biegają tak od dwunastu lat.

    Co oni wszyscy robią w Bieszczadach? Dlaczego się tak katują, a przede wszystkim skąd pomysł na bieganie w górach?

    Para biegaczy ultra postanawia zmierzyć się z historią kultowego Biegu Rzeźnika. Tkają historie różnych ludzi, których łączą skrajne emocje, bieganie, cierpienie, przyjaźnie i Bieszczady.

    Szukają odpowiedzi na pytanie, jak to możliwe, żeby z piwnego zakładu zrodziła się seria górskich biegów, w których co roku bierze udział kilka tysięcy biegaczy.

    A kiedy wydaje się nam, że to już blisko, że zostało raptem dwadzieścia kilka kilometrów, a my jesteśmy królami życia, dowiadujemy się, że prawdziwy Rzeźnik dopiero się zaczyna mówi Robert Korzeniowski, wspominając przepak na Smereku, na 56. kilometrze trasy.

    Od 12 lat na czerwonym bieszczadzkim szlaku organizowany jest kultowy Bieg Rzeźnika. Pół roku przed wiosennym startem setki biegaczy z zapartym tchem śledzą wyniki losowania. Ci, którym fortuna sprzyja, w majową noc staną na starcie w Komańczy. Podczas 80-kilometrowego biegu będą zmagać się z czasem, słabościami swoimi i partnera, a także bieszczadzką dziką przyrodą.

    Już ze trzy razy obiecywałam sobie, że więcej nie wezmę udziału w Biegu Rzeźnika. I mimo to na starcie tej imprezy stawałam czterokrotnie. Jest w niej coś magicznego, to trudny do określenia fenomen. Może tworzy go historia zaczynająca się zakładem o skrzynkę piwa? Może Bieszczady, góry dzikie i nieokiełznane, a może to satysfakcja wypływająca ze zmierzenia się z najlepszymi zawodnikami w Polsce? Chyba jeszcze nieraz będę się nad tym zastanawiać, biegnąc ostatkiem sił przez połoniny. Ania i Piotrek zabrali mnie w podróż po tych zakamarkach Biegu Rzeźnika, do których nogi nigdy nie zdołałyby mnie ponieść.

    Magda Ostrowska-Dołęgowska, współautorka książki Szczęśliwi biegają ultra

    Po pierwszym Biegu Rzeźnika pokochałem góry bezgranicznie. Dla mnie, typowego mieszczucha, wcześniej były one dalekie, tajemnicze, dzikie i trochę znienawidzone przez zimowe treningi piłki nożnej, gdy po górach biegało się jak za karę. Rzeźnik to opowieść o tym, co nadal niepoznane. To szansa na miłe wspomnienie bólu, który najpierw cholernie doskwiera, a potem pozwala pękać z dumy. Dzięki Annie i Piotrowi wiem o bieszczadzkiej krainie jeszcze więcej. I znów tęsknię za werblami na starcie, za bieszczadzkim brzaskiem, pysznymi bułkami w Smereku, niezapomnianymi widokami na połoninach i czasami nawet za tą wredną Drogą Mirka. Bo Rzeźnik to miłość na całe życie. Kto spróbował, ten wie. Kto nie próbował, niech czyta! Zakład, że pobiegniesz?

    Marcin Rosłoń, dziennikarz nc+, redaktor naczelny magazynu ULTRA

    O Biegu Rzeźnika słyszał każdy, nawet jeśli nigdy nie podbiegł choćby do autobusu. Rzeźnik Ani i Piotra to historia nie tylko kultowego biegu. To opowieść o miejscach, wydarzeniach i przede wszystkim ludziach. O ogromnych emocjach, takich jak nasze, gdy pierwszy raz przebiegliśmy Rzeźnika w parze. Dlatego ten bieg zawsze będzie naszym ulubionym. Gdy przeczytasz książkę, zrozumiesz te przeżycia. Znajdziesz się w Bieszczadach. Poczujesz się częścią społeczności, która tworzy historię Rzeźnika, i zechcesz tam być jako biegacz, wolontariusz, kibic...

    Jagoda Wąsowska, coach, i Piotr Falkowski, dziennikarz TVP Sport; biegowe małżeństwo, finiszerzy Biegu Rzeźnika 2015

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności