ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Rój (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Okładka książki/ebooka Rój

    Okładka książki Rój

    Okładka książki Rój

    Okładka książki Rój

    Zajrzyj do książki

    Wydawnictwo:
    Prószyński Media
    Wydawnictwo:
    Prószyński Media
    Wydawnictwo:
    Prószyński Media
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    384
    Czas nagrania:
    11 godz. 12 min.
    Czyta:
    Paulina Raczyło
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi
     
    Audiobook w mp3

    Książka

    niedostępna

    Powiadom mnie, gdy książka będzie dostępna

    Ebook

    28,80 zł 21%
    22,77 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Audiobook w mp3

    32,90 zł 10%
    29,56 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Do przechowalni

    Matczyna miłość, najsilniejsze uczucie, dla którego bledną nawet głęboko zakorzenione zasady

    Rój autorstwa Lauline Paull to ciekawa, nieszablonowa powieść, świadcząca o wielkiej wyobraźni pisarki. Ta książka skłania do refleksji i uświadamia kłopot masowego wymierania pszczół i konsekwencji tego procesu. Flora 717 to twarda sztuka. Wywodząca się z rodu sprzątaczek, najniższej warstwy totalitarnej społeczności ula, dla Królowej gotowa jest na każde poświęcenie. Wychodzi cało z wewnętrznych pogromów, czystek religijnych i przerażających napaści drapieżnych os. Z każdym aktem odwagi zyskuje coraz mocniejszą pozycję, dzięki czemu poznaje ukrytych wrogów oraz mroczne tajemnice ula. Istnieje jednak coś silniejszego nad oddanie i posłuszeństwo, czyli naczelną zasadę rządzącą życiem wszystkim pszczelich sióstr. To własne dziecko… Żarliwa i – wszystkim poza Królową – bezwzględnie zakazana matczyna miłość sprawi, że Flora złamie najświętsze ze wszystkich praw…

    (…) Stary sad był okrążony. Po jednej stronie słały się rozległe pola uprawne, monotonna szachownica zboża i soi sięgająca ciemnej linii drzew na wzgórzach. Po drugiej strefa przemysłu lekkiego ciągnęła się w kierunku miasta.
    Między ociekającymi deszczem drzewami zachowały się ślady ścieżki. Mężczyzna po czterdziestce odgarniał nogą wysokie pokrzywy i szczaw, żeby poszerzyć przejście. Za nim szła kobieta w schludnym granatowym kostiumie. Przystanęła i robiła zdjęcia telefonem.
    – Mam nadzieję, że nie ma pan nic przeciwko temu, ale zrobiliśmy wstępne rozeznanie i już nie możemy się opędzić od chętnych. Idealny teren pod ponowną zabudowę.
    Mężczyzna nie słuchał. Wypatrywał czegoś wśród drzew.
    – Jest. Przez chwilę myślałem, że zniknął.
    Stary drewniany ul tworzył jedność z drzewami. Kobieta cofnęła się.
    – Bliżej nie podejdę – oznajmiła. – Mam obsesję na punkcie owadów.
    – Jak mój ojciec. Nazywa je swoimi dziewczynkami. – Mężczyzna spojrzał w niskie szare niebo. – Znowu będzie padać? I to ma być lato?
    Kobieta poderwała wzrok znad telefonu.
    – No właśnie! Już zapomniałam, jak wygląda błękitne niebo. Żeby to chociaż nie były wakacje… a tak, z dziećmi w domu, musipaństwu być ciężko.
    – Ledwo to zauważają. Ciągle siedzą w internecie.
    Ruszył naprzód i przyjrzał się ulowi z bliska.
    Kilka pszczół wyłoniło się z małej szczeliny na dole. Chodziły po wąskiej drewnianej półce i brzęczały skrzydłami.
    Chwilę je obserwował, po czym odwrócił się do kobiety.
    – Przykro mi. To nie jest dobry moment.
    – Och! – Schowała telefon. – Rozmyślił się pan?
    Pokręcił głową.
    – Nie. Sprzedać sprzedam… – Odchrząknął. – Ale jeszcze nie teraz. To byłoby… nie w porządku (…) 

                                                                                                           Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności