Płomienna korona (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    800
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    49,00 zł

    Dodaj do koszyka

    Ebook

    40,00 zł 22%
    31,40 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Do przechowalni

    Nieugięty Mały książę

    Płomienna korona to ostatni tom serii Odrodzone królestwo. Elżbieta Cherezińska przedstawia w nim wciąż niepewne losy podzielonego królestwa, o które musi walczyć książę Władysław. Wrogowie naciskają na niego ze wszystkich stron. W  Starszej Polsce władają książęta Głogowa, w Czechach trwają zawirowania tronowe, a na północy Krzyżacy zaczynają swą grę o Pomorze. Grę, która rozpętała gdańskie piekło. Co zrobić by pokonać potężnego biskupa Muskatę, co zbuntował Małą Polskę przeciw prawowitemu władcy? Dzięki uporowi Małego Księcia, wszystkie pasma porażek zaczynają zamieniać się w drogi wiodące do celu – Odrodzonego Królestwa. Czy siła Władysława płynie tylko z jego charakteru, czy też dodaje mu jej miecz króla banity? Miecz, którego niezwykła historia wpleciona jest w dzieje Polski.

    (…) Było jesienne popołudnie i chylące się ku zachodowi słońce nisko prześwietlało korony i pnie iglastych drzew. W jego świetle raz po raz majaczyła, niczym senny obraz, smużka dymu. Jakub wciągnął żywiczne powietrze. Tak. Woń niedawnego pożaru wciąż była wyrazista. Pachniało czymś jeszcze, czego nie potrafił nazwać.

    Po kilkuset krokach obaj z Janisławem przystanęli bez słowa. Jakubowi zakręciło się w głowie i musiał oprzeć się o chropowaty pień świerku. Las, zieleniejący jeszcze przed chwilą ciemnymi koronami drzew, jak za dotknięciem niewidzialnej ręki zamienił się w pogorzelisko. Na wprost nich, jakby ktoś wyznaczył linię, zaczynała się wypalona do cna ziemia ze sterczącymi z niej kikutami drzew.

    Boże — pomyślał z grozą Jakub — Twoja wszechmoc bywa przerażająca.

    Janisław przeżegnał się i obaj ruszyli dalej, ostrożnie stąpając wśród popieliska. Arcybiskup z trwogą patrzył na zwęglone pnie, które stały, choć ogień wydarł z nich życiodajne soki. Na poszycie, które odpowiadało suchym chrzęstem w miejscu, gdzie stawiał stopy. Czarny mech wydał mu się czymś nierealnym w swej grozie. Uszli kilkadziesiąt kroków i stanęli nad brzegiem owalnego zagłębienia, nie większego od małego stawu. Z jego głębi unosił się bezwonny dym, a może raczej gęsta mgła? Postąpili jeszcze kilka kroków, ale zbocze było grząskie i Jakub zapadł się po kostki. Janisław pomógł mu się wydostać. Spojrzeli na siebie, skinęli głowami i młody kanonik, zostawiwszy arcybiskupa na górze, sam ostrożnie zszedł w dół (…)

                                                                                                                          Fragment książki

    Selling ebookpoint.pl