ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Niechciana degustacja (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    SELF-PUBLISHER
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    9
     
    PDF

    Ebook

    90,00 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

      Piękne i dynamiczne opowiadanie pt. "Niechciana degustacja" autorstwa pisarza i wynalazcy Patryka Daniela Garkowskiego opowiada o zaatakowaniu biednego, miłego pana przez nastoletnich chłopców-łobuzów. Bowiem jeden z tych młodych żywych organizmów, zbliżając się od tyłu, niespodziewanie wtarł ciasto: jabłecznik w twarz eleganckiego głównego bohatera pozytywnego, a to zaś smutne wydarzenie miało miejsce niedaleko pewnej dopiero co otwartej piekarni. W tym właśnie nowym lokalu można było bezpłatnie degustować nieszczęsne ciasto. Tytuł opowiadania informuje zresztą, o czym jest mowa w cudownym, napisanym tekście. Oto zły chłopiec dokonał na bezbronnej ofierze fizycznej napaści, i to jedynie dla zabawy, dla śmiechu. Wprawił mężczyznę w rozpacz i smutek, pobrudził go.
      Utwór: "Niechciana degustacja" napisany został w formie trzecioosobowej narracji. Wymyślonym narratorem okazuje się być bardzo mądra i doświadczona życiem osoba, wyjaśniająca, mówiąca pięknym, kwiecistym językiem, lecz jednocześnie językiem zrozumiałym dla czytelnika. Zależy narratorowi niezmiernie na tym, aby w świecie przedstawionym panował super ład i porządek, żeby młodzi ludzie przestrzegali prawa i byli uczciwi, żeby oni odżywiali się prawidłowo, a także by dbali o swoje młode ciała. Jednakże świat przedstawiony obfituje w przemoc, zdaje się, jakby nikt niczego nie zauważał, nie ma świadków. Brakuje kamer. Osoba mówiąca w tekście brzydzi się dokonywaniem wszelkiej przemocy, tak samo jak główny bohater pozytywny. Narrator okazuje się być również człowiekiem znającym szczegółowo arkana prawa, ewidentnie opisuje on chłopców jako bohaterów złych. Natomiast sympatię żywi do dorosłego pana, ofiary napaści, uważa go narrator za miłego i zachowującego się grzecznie, choćby podczas uczestnictwa w społecznych interakcjach. Bezbronny pan o nieznanym imieniu doznał przeokropnej szkody… Akurat był w piekarni, kiedy przybyli tam źli, aroganccy, wulgarni dwaj młodzi ludzie płci męskiej, mający około szesnaście lub siedemnaście lat. Śmieli się oni z eleganckiej postaci…  Nastąpiło słowne obrażanie uprzejmego przybysza. Zaś zwieńczeniem agresji stało się wtarcie w twarz pana klejącego ciasta: jabłecznika. Produkt wtarł mu jeden z chłopców.

     Patryk Daniel Garkowski, 26.07.2020 r.
     

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności