Nie całkiem białe Boże Narodzenie (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Novae Res
    Wydawnictwo:
    Novae Res
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Druk:
    oprawa twarda
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    38,99 zł 23%
    30,08 zł

    Dodaj do koszyka

    Ebook

    33,00 zł 20%
    26,40 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Do przechowalni

    Zapach piernika, świąteczne kolędy... i trup

    Nie całkiem białe Boże Narodzenie to znakomity kryminał w stylu Agathy Christie, bez pościgów i strzelania, za to z masą rozmów, obserwacji i dedukcji. Zagubiony w lesie pensjonat Mścigniew tuż przed świętami Bożego Narodzenia wypełnia się z pozoru zwyczajnymi gośćmi, z których każdy ma niebagatelne powody, by spędzić ten czas właśnie tam – w spokoju i w oddaleniu od zgiełku codzienności. Kiedy więc pewnego poranka amatorka nordic walkingu, Olga Mierzwińska, przed wyjściem na trening odkrywa w wannie trupa, nikt nie jest zadowolony, a najmniej właściciel, który staje na głowie, by zatrzymać gości w pensjonacie. Policja uznaje sprawę za wypadek, gdy jednak ta sama dziewczyna znajduje podczas spaceru kolejne zwłoki, sytuacja staje się poważna i do akcji postanawia wkroczyć detektyw Poziomka – amator krówek ciągutek i ekstrawaganckich krawatów.
    Galeria oryginalnych postaci, gęstniejąca z dnia na dzień atmosfera i odkrywane jedno po drugim kłamstwa gości, z których każdy ma coś do ukrycia – a wszystko przy dźwiękach świątecznych przebojów i w blasku choinkowych lampek.

    Olga po cichu wymknęła się z pokoju i przekręciła klucz w drzwiach. Schody zaskrzypiały niemal od razu, kiedy tylko zeszła z pierwszego stopnia. Zaklęła w duchu. Wiedziała, co inni goście myśleli o jej porannych treningach, i słyszała nawet, jak nazywali nordic walking „wymachiwaniem kijami”. Przyjmowała wprawdzie do wiadomości fakt, że nie każdy musi rozumieć wstawanie o piątej dziesięć i chęć zażycia codziennej dawki ruchu, niezależnie od pogody, ale… bez przesady. Wymachiwanie kijami?

    (…) Pokonała wreszcie upiornie skrzypiące schody i stanęła w hallu. Usłyszała dziwny dźwięk, przypominający szum wody. Taki szemrzący, szepczący leśny strumyczek. Dziwne… Olga podeszła do okna. Owszem, padał deszcz, a ciężkie krople dzwoniły o szyby, ale to nie był ten dźwięk. Chodziło o coś innego. W hallu panowała ciemność, lekko tylko rozproszona przez mdławe światło nocnej lampki ustawionej na kontuarze. Nie było tam teraz nikogo, co wydało jej się całkiem normalne. Od czterech dni, codziennie o piątej trzydzieści rano, powtarzała ten sam scenariusz – starając się robić jak najmniej hałasu, przemykała do hallu z kijkami do nordic walkingu, wkładała kurtkę i wychodziła na zewnątrz. Trenowała przez godzinę, po czym wracała do pensjonatu. Pan Tomasz, właściciel, zazwyczaj był już wtedy na nogach i sprzątał w hallu. Witał się z nią, jak zwykle rzucał uwagę o tym, że niebezpiecznie jest biegać po lesie o tak wczesnej porze, i zapraszał na szybką poranną kawę. Rozmawiali chwilę, Olga opróżniała małą filiżankę i ruszała na górę, by przed śniadaniem wziąć prysznic. Wszystko to trwało zaledwie od czterech dni, ale zdążyła już przywyknąć. Nie zdziwiła się więc, że i dziś hall był pusty. A zatem skąd ten dziwny dźwięk?(...)

                                                                                                                          Fragment książki

    Selling ebookpoint.pl

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności