Facebook
    ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Morze Drzazg (#3). Pół wojny (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Autor:
    Joe Abercrombie
    Wydawnictwo:
    Dom Wydawniczy REBIS
    Wydawnictwo:
    Dom Wydawniczy REBIS
    Ocena:
    4.5/6  Opinie: 2
    Stron:
    456
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    niedostępna

    Powiadom mnie, gdy książka będzie dostępna

    Ebook

    29,90 zł 22%
    23,32 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Poleć tę książkę znajomemu Poleć tę książkę znajomemu!!

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Czy młoda księżniczka zdoła odzyskać to co jej odebrano? 

    Ostatni już tom znakomitej trylogii Morze Drzazg. Od wydarzeń opisanych w książce Pół Świata minęło kilka lat. W rzeczywistości przedstawionej przez autora narastają niepokoje. Najwyższy Król przemierza wszystkie krainy siejąc dookoła śmierć i zniszczenie. Jego wojownicy palą i rabują osady próbujące stawiać opór. Babka Wexen również pokazała co potrafi. Po zdradzie króla Flynna wysłała do niego słynnych zabójców i zrównała jego twierdzę z ziemią. Przetrwała tylko wnuczka starego władcy Skara. Świat, który kochała  na jej oczach spłynął krwią i zamienił się w zgliszcza. Zostały jej jedynie słowa. Lecz te celnie dobrane mogą być równie zabójcze jak ostrza. Skara musi przezwyciężyć strach i uczynić z rozumu śmiertelnie niebezpieczną broń, aby odzyskać swoje dziedzictwo. Tymczasem przebiegły Ojciec Yarvi przebył długą drogę, z dawnych wrogów uczynił sojuszników i zdołał utkać niepewny pokój. Jednak bezlitosna Babka Wexen zgromadziła największą armię od czasów rozbicia Bóstwa przez elfy, a dowództwo powierzyła Yillingowi Wspaniałemu – rycerzowi, który czci wyłącznie Śmierć.

    (…) Klęska. – Król Fynn smętnie patrzył w puchar.
    Skara ogarnęła wzrokiem pustą salę. Trudno było zaprzeczyć. Poprzedniego lata żądni krwi wojownicy niemal poderwali dach przechwałkami, pieśniami o chwale i obietnicami, że zwyciężą hałastrę Najwyższego Króla.
    Tyle że, jak to często bywa, okazali się mocni w gębie, ale nie na polu walki. Po kilku niechlubnych i bezczynnych miesiącach zaczęli chyłkiem umykać, aż w końcu została zaledwie garstka nieszczęśników, którzy zebrali się teraz wokół wielkiego paleniska. Ogień syczał i przygasał, podobnie jak fortuna Throvenlandu. Dawniej kolumnową salę zwaną Lasem wypełniał tłum wojów, teraz roiły się tu jedynie cienie. I rozczarowania.
    Klęska. Przegrali, choć nie doszło do ani jednej bitwy.
    Matka Kyre jak zwykle patrzyła na to inaczej.
    – Zawarliśmy porozumienie, najjaśniejszy panie – sprostowała, bez przekonania skubiąc mięso, jak stara klacz belę siana.
    – Porozumienie? – Skara z furią dźgnęła nietknięte jedzenie. – Mój ojciec zginął, broniąc twierdzy Baila, a teraz ty bez walki oddałaś klucz do niej Babce Wexen. Pozwoliłaś armii Najwyższego Króla przeprawić się przez nasze ziemie. Według ciebie to nie klęska? (…)  

                                                                                                        Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności