ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Łuna za mgłą (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Dom Wydawniczy REBIS
    Wydawnictwo:
    Dom Wydawniczy REBIS
    Ocena:
    4.5/6  Opinie: 2
    Stron:
    268
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    32,90 zł 24%
    25,06 zł

    Dodaj do koszyka

    Ebook

    27,90 zł 22%
    21,87 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Do przechowalni

    Gra wciąż się toczy, a stawka jest wysoka

    Obca siła Współistnienie rozprzestrzenia się z zadziwiającą prędkością, wydaje się, że nic jej nie powstrzyma. Ludzkość stanęła na drodze cywilizacji zupełnie innej od wszystkiego co znamy. Pierwszy przekonał się o tym komandor Reuben Vaybar jeszcze na Cronnie, lecz ofiara złożona z życia nie zatrzymała intruzów. A potem zaczął się spełniać przerażający scenariusz – gdy okręt Federacji Ziemskiej odnalazł szczątki statku Vaybara, mieszkańcy Układu Słonecznego i kolonii znaleźli się na skraju zagłady. Wielki konflikt doprowadził do poważnego uszczuplenia ziemskiej populacji. Katastrofę atomową przetrwała garstka ludzkości, a ci, którzy przeżyli już  nigdy nie będą tacy sami. Czy Eremita, Rycerz i garść wolnych ciągle mieszkańców osad mają szansę? Gra nie toczy się o kolejne złoża czy planety. Gra toczy się o coś znacznie, znacznie cenniejszego. Dla zdobycia tego Graala intruzi z przestrzeni zrobią wszystko... 

    (…) – Jeden siedem. Jeden sześć. Jeden pięć…
    Komputer odliczał miarowo zmniejszającą się odległość do celu. Pilot wahadłowca technicznego z napięciem wpatrywał się w ekran. Jeśli odczyty były prawidłowe, miał do czynienia z fragmentami statku kosmicznego starego typu. Wskazywał na to skład materiałów, z których wykonano poszycie. Tej technologii używano do budowy pancerzy zewnętrznych jeszcze pięćdziesiąt lat wcześniej, ale szczątki mogły się okazać znacznie starsze, gdyż podobny stop i kompozyty stosowano przez dobre sto pięćdziesiąt lat. Kiedy dostarczy ten złom na okręt, rzecz powinna się wyjaśnić.
    – Jeden dwa. Jeden jeden. Jeden zero…
    Gregor chętnie wyłączyłby głos komputera, wystarczyłyby mu w zupełności zmieniające się cyfry na ekranie, ale regulamin był w tym względzie jasny i bezlitosny. Podczas szkoleń tłumaczono kadetom, że mózg reaguje szybciej na bodźce dźwiękowe niż wzrokowe. Chodziło o setne części sekundy, ale przy groźbie katastrofy czy podczas walki mogło to stanowić o życiu lub śmierci. No i dzięki komunikatom głosowym pilot mógł się skupić na innych odczytach.
    Tutaj jednak nie miał przecież do czynienia ani z sytuacją niebezpieczną, ani tym bardziej z działaniami zbrojnymi. Jeśli nawet fragmenty tej tajemniczej jednostki świadczyły o katastrofie, to wydarzyła się ona co najmniej kilkadziesiąt lat wcześniej (…) 

                                                                                                          Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności