Facebook
    ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Krótka historia siedmiu zabójstw (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Wydawnictwo Literackie
    Wydawnictwo:
    Wydawnictwo Literackie
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    752
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    59,90 zł 24%
    45,64 zł

    Dodaj do koszyka

    Ebook

    39,90 zł 16%
    33,36 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Do przechowalni

    Luksus i skrajna bieda jamajskiej rzeczywistości 

    Krótka historia siedmiu zabójstw to głośna powieść urodzonego na Jamajce Marlona Jamesa stanowiąca kronikę dziejów jego ojczyzny. Powieść w doskonały sposób łączy dwa światy. Z jednej strony mamy postać roześmianego śpiewaka, który zrewolucjonizował światową muzykę właściwie definiując gatunek reggae. Z drugiej zaś obraz przerażającej biedy, brudu i wojny gangów. Akcja rozpoczyna się w roku 1976. Siedmiu uzbrojonych w karabiny maszynowe gangsterów szturmuje dom Boba Marley’a. Gwiazda reggae przeżyje, ale napastnicy nigdy nie zostaną pojmani…  Jamajski pisarz odsłania kulisy tego ważnego w historii Jamajki zdarzenia, po mistrzowsku przeprowadza nas przez kolejne kręgi wtajemniczenia, nie szczędząc wulgaryzmów, nie stroniąc od krwi i przemocy, brutalnie wciąga w świat narkotyków i korupcji, sącząc do naszych uszu muzykę reggae i raz po raz dmuchając nam w twarz dymem o charakterystycznym, słodkawym zapachu. Obejmująca przeszło trzy dekady, przekraczająca granice kontynentów powieść Jamajczyka jest kroniką życia wielu niezapomnianych postaci – dzieci slumsów, baronów narkotykowych, dziennikarzy, prostytutek, gangsterów, a nawet agentów CIA. 

    (…) Posłuchajcie.
    Umarli nigdy nie przestają gadać. Może dlatego, że śmierć to nie śmierć, tylko raczej coś w rodzaju siedzenia w kozie. Wiemy, skąd przyszliśmy, i ciągle stamtąd wracamy. Wiemy, dokąd idziemy, chociaż nigdy nie docieramy do celu, po prostu jesteśmy martwi. Martwi. Brzmi to jak wyrok; to nie jest czasownik. Spotykamy ludzi nieżyjących dłużej niż my, snują się bez przerwy, ale zmierzają donikąd, słyszymy, jak wyją i syczą, bo wszyscy jesteśmy duchami, bo wszyscy uważamy się za duchy, ale rzecz w tym, że nie żyjemy. Że jesteśmy duchami, które wślizgują się w inne duchy. Czasem kobieta wślizgnie się w mężczyznę i zawodzi, jakby na wspomnienie stosunku. Jęczą i lamentują głośno, lecz brzmi to jak szelest zza okna albo szmer pod łóżkiem, i wtedy małe dzieci myślą, że kryje się tam potwór. Umarli uwielbiają leżeć pod żywymi z trzech powodów: 1) najczęściej i tak leżymy, 2) łóżko od spodu wygląda jak wieko trumny, 3) wyżej jest ciało, ludzkie ciało, w które możemy się wślizgnąć i przybrać na wadze, słuchamy wtedy bicia serca i patrzymy na pompowaną krew, słyszymy szmer w nosie, gdy płuca tłoczą powietrze, i zazdrościmy nawet najbardziej ulotnego tchnienia. Trumien w ogóle nie pamiętam (…)

                                                                                                           Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności