Facebook
    ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Kroniki Żelaznego Druida. Tarcza Gai (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Dom Wydawniczy REBIS
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    436
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    29,90 zł 22%
    23,32 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Nieznane historie z dwóch tysięcy lat

    Tarcza Gai to zbiór opowiadań o ostatnim, nad wyraz długowiecznym druidzie Atticusie, jego uczennicy Granuaile oraz gadającym psie Oberonie. Antologie związana jest oczywiście z cyklem Kroniki żelaznego Druida. Kevin Hearne wykorzystuje tę krótszą formę jako sposób, by wypełnić luki między powieściami, zdradzić więcej szczegółów o ich bohaterach, ale przede wszystkim pozwolić Atticusowi posnuć opowieści godne starego druida, w których nie zabraknie egipskich kotów i sarkofagów, Szekspira i jego wiedźm, wiewiórek, poszukiwań Graala, wróżb z sera oraz ziemniaków z niebiańskim sosikiem.

    (…) Niektórym to się dzisiaj wydaje, że starożytny Egipt był zajefajny. Wszystko przez te urocze hieroglify oraz (może w mniejszym stopniu) przez Banglesów.

    Prawda jest taka, że starożytni Egipcjanie większość ludzi traktowali jak majątek ruchomy należący do klasy rządzącej, a do tego praktykowali jedną z najczarniejszych magii, jaką ktokolwiek kiedykolwiek widział. A raczej – jakiej nie widział, bo Egipcjanie naprawdę śmiertelnie poważnie traktowali swoje tajemnice. Poza tym pisali takie różne wdzięczne książeczki, jak Księga Umarłychi ilustrowane wesołymi obrazkami pozycje dla najmłodszych pod tytułem Małyskarabeuszek, co krwią srał oraz Anubispożera serca nieposłusznych. Wcale nie żartuję. Widziałem je na własne oczy, nim cesarz Aurelian zniszczył Bibliotekę Aleksandryjską.

    W tej bibliotece to w ogóle niejedno widziałem. W sumie to nawet widziałem za dużo – w szczególności kilka rzeczy, których nigdy nie powinienem był zobaczyć. To dlatego właśnie unikam teraz tego państwa jak ognia. Na moją logikę – o ile tak to mogę nazywać – jeśli ja nigdy nawet nie myślę o tym kraju, jest szansa, że i stare egipskie bóstwa nie myślą o mnie. I że zapomniały już o tych kilku tomach na temat rytuałów seksualnych i nekromancji, które im zwinąłem. Toteż wszelkie połączenia z Kairu od razu budzą we mnie nieco więcej niż cień podejrzenia. Kiedy więc odebrałem telefon w moim sklepie, a głos w uchu przedstawił się jako Nkosi Elchaszab z Egiptu, przez chwilę miałem ochotę się po prostu rozłączyć, zanim facet w ogóle powie, czego ode mnie chce (…)

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności