ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Kroniki Żelaznego Druida (#2). Raz wiedźmie śmierć (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Dom Wydawniczy REBIS
    Ocena:
    6.0/6  Opinie: 1
    Stron:
    400
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    29,90 zł 22%
    23,32 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Takiej sławy Atticus z pewnością nie pragnął 

    Atticus po zabiciu boga Aenghus Og, cały czas spotyka się z nowymi ofertami. Okazuje się, że to wydarzenie przysporzyło mu nieoczekiwanej popularności. Bogowie z najróżniejszych panteonów życzą sobie nagle, by sprzątnął ich rywali, przede wszystkim boga piorunów Thora. To dopiero początek kłopotów Atticusa. Druid systematycznie odmawia żywiąc przekonanie, że nie ma sensu wplątywać się w konflikty innych. Jednak sprawy coraz bardziej się komplikują. Oto do jego drzwi puka Kojot, indiański bóg-oszust, i żąda, by druid unicestwił demona polującego na ludzi w okolicy. Horda bachantek z Las Vegas chce zająć senne miasteczko i uczynić z niego kolejne gniazdo rozpusty. A na dodatek na życie druida i jego przyjaciół dybią diaboliczne nazistowskie wiedźmy, polujące też na atrakcyjny polski sabat pod wodzą Maliny… I po czyjej stronie stanie rosyjski rabin, upadły anioł z piątego kręgu piekła Dantego? Atticusowi pomagają zwilkołaczony wiking i sprawniczony wampir – czy jednak tym razem to wystarczy, by ujść z życiem? 

    (…) Okazuje się, że jak się już zabije jakiegoś boga, to nagle wszyscy chcą z tobą porozmawiać. Facet od paranormalnych ubezpieczeń usiłuje cię namówić na specjalną „polisę dla pogromców bogów". Jakieś cwaniaczki wciskają człowiekowi raptem „bogoodporną" zbroję i zachęcają do wynajęcia superbezpiecznego domu nie z tego świata. A przede wszystkim wszyscy inni bogowie najpierw niby zaczynają od gratulacji, że co za osiągnięcie, potem natychmiast ostrzegają, żeby na nich żadnego takiego draństwa nawet nie próbować, a zaraz potem wychodzą z jakimiś koszmarnymi propozycjami zabicia tego czy owego rywala – za pomocą takiegoż dokładnie draństwa.
    Gdy tylko po wszystkich panteonach rozeszła się plotka, że zlikwidowałem nie jednego, ale aż dwóch spośród Tuatha Dé Danann – a przy tym tego potężniejszego posłałem do chrześcijańskiego piekła – zaczęli mnie nachodzić najrozmaitsi magnaci, heroldowie i ambasadorzy z niemal wszystkich systemów wierzeń. I każdy chciał tego samego: żebym ich zostawił w spokoju, ale za to zabrał się za kogoś innego, a jeśli uda mi się pozbyć tego nieśmiertelnego czyraka, który ich świerzbi od tylu stuleci, zostanę hojnie nagrodzony, spełnią się wszystkie moje marzenia itd., itp. i ble ble (…) 

                                                                                                                    Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności