ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Kroniki Żelaznego Druida (#1). Na psa urok (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Dom Wydawniczy REBIS
    Ocena:
    4.5/6  Opinie: 4
    Stron:
    296
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    29,90 zł 22%
    23,32 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Odwieczny wróg upomina się o swoją własność 

    Atticus jest ostatnim druidem i ma dwa tysiące lat. Można powiedzieć, że jest gwiazdą rockową wśród magików. Wygląda na dwadzieścia jeden lat i ma słabość do płci pięknej. Jego największym przyjacielem jest wilczarz irlandzki – Oberon. Atticus polegając na swych nadprzyrodzonych mocach, wrodzonym sprycie i uroku osobistym, już od bardzo długiego czasu ucieka przed pewnym celtyckim bogiem. Kiedy jednak w sennym miasteczku Tempe w Arizonie, gdzie się ostatnio zaszył, pojawia się ponętna bogini śmierci Morrigan, jako forpoczta celtyckiego panteonu, Atticus już wie, że coś się święci. Wydaje się, że tym razem nie ucieknie przed nieuniknionym. Na psa urok to pierwszy tom cyklu o Atticusie z gatunku urban fantasy. Kevin  Hearne wypełnia ten świat barwnymi postaciami. Jest tu gadający wilczarz irlandzki i wataha wilkołaków-wikingów, i piękna barmanka opętana przez hinduską boginię, wampir-prawnik i... polskie wiedźmy, którym udało się umknąć nazistom. Szalona mieszanka mitów i współczesności, bohater obdadrzony ciętym dowcipem, niespodziewane zwroty akcji - to dość, by rozchichotany czytelnik przeczytał powieść jednym tchem.

    (…) Życie przez dwadzieścia jeden wieków ma wiele zalet, a jedną z ważniejszych jest to, że ma się okazję być świadkiem niezwykle rzadkiego cudu, jakim są narodziny geniusza. Proces ten niezmiennie zachodzi w następujący sposób: ktoś odrzuca ciężar tradycji, ignoruje wrogie spojrzenia władzy i robi coś, co jego ziomkowie uważają za kompletnie szurnięte. Mnie osobiście najbardziej zafascynował Galileusz. A drugie miejsce dałbym Van Goghowi, ale on akurat to naprawdę był szurnięty.
    Bogini dzięki, nie wyglądam wcale na kogoś, kto znał osobiście Galileusza – ani na kogoś, kto na własne oczy widział sztuki Szekspira, gdy wystawiano je jako debiuty; ani też na kogoś, kto jeździł sobie po Azji ze zbirami z hord Czyngis-chana. Gdy ludzie pytają mnie o wiek, mamroczę „dwadzieścia jeden", a gdy moi rozmówcy uznają, że mam na myśli lata, a nie dekady czy wieki, to nie moja wina, prawda? Nadal zdarza mi się, że w tym czy owym barze proszą mnie o dowód tożsamości, co – jak powie wam każdy starszy człowiek – w pewnym wieku naprawdę niezwykle schlebia waszej próżności (…)

                                                                                                   Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności