ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Kroniki Diuny (#6). Kapitularz Diuną (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Okładka książki/ebooka Kroniki Diuny (#6). Kapitularz Diuną

    Okładka książki Kroniki Diuny (#6). Kapitularz Diuną

    Okładka książki Kroniki Diuny (#6). Kapitularz Diuną

    Okładka książki Kroniki Diuny (#6). Kapitularz Diuną

    Zajrzyj do książki

    Wydawnictwo:
    Dom Wydawniczy REBIS
    Wydawnictwo:
    Dom Wydawniczy REBIS
    Wydawnictwo:
    Dom Wydawniczy REBIS
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    568
    Czas nagrania:
    23 godz. 37 min.
    Czyta:
    Miłogost Reczek
    Druk:
    oprawa twarda
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi
     
    Audiobook w mp3

    Książka

    55,90 zł 24%
    42,59 zł

    Dodaj do koszyka

    Ebook

    37,90 zł 21%
    29,88 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Audiobook w mp3

    39,90 zł 10%
    35,86 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Do przechowalni

    Do przechowalni

    Gdzieś daleko we wszechświecie czai się wróg, który powoli zarzuca swą sieć 

    Kapitularz Diuną to szósta i zarazem ostatnia część cyklu Kroniki Diuny autorstwa Franka Herberta. Ponownie na placu boju spotykają się Bene Gesserit i Dostojne Matrony. Kapitularz przechodzi z wolna transformację, w której wyniku Bene Gesserit mają nadzieję wznowić zbiory melanżu, które zapewnią im dominującą pozycję we wszechświecie. Toczy się jednak walka z czasem - Dostojne Matrony zaciskają nieustępliwie pętlę wokół głównej siedziby zgromadzenia. Dręczona wizjami własnej śmierci, Matka Przełożona Darwi Odrade robi wszystko, by ocalić siostry.  Jest zdeterminowana i mimo sprzeciwu części z nich postanawia zagrać va banque i rzuca na szalę swe ostatnie atuty: gholę baszara Tega, byłą Dostojną Matronę Murbellę i obdarzonego niezwykłymi zdolnościami Duncana Idaho.

    (…) Kiedy ghola przyszedł na świat z pierwszej kadzi aksolotlowej Bene Gesserit, Matka Przełożona Darwi Odrade zarządziła skromną uroczystość w swej prywatnej jadalni na szczycie Centrali. Ledwie świtało i dwie członkinie jej rady – Tamalane i Bellonda – nie były zachwycone wezwaniem, chociaż śniadanie miała podać szefowa prywatnej kuchni Odrade.

    – Nie każdej kobiecie dane jest uczestniczyć w narodzinachwłasnego ojca – zauważyła Odrade, kiedy tamte marudziły, że mają zbyt wiele zajęć, by „tracić czas na głupstwa”.

    Po podstarzałej twarzy Tamalane przemknął cień uśmiechu. Zaokrąglone rysy Bellondy nie wyrażały niczego, co u niej zwykle oznaczało przyganę.

    Odrade zastanawiała się, czy to możliwe, że Bellonda nie wyzbyła się niechęci do względnego komfortu otaczającego Matkę Przełożoną. Wygląd pokojów Odrade wyraźnie określał jej pozycję, ale jeszcze wyraźniej jej obowiązki, i nie było to wywyższanie się nad siostry. Niewielka jadalnia pozwalała na narady ze współpracownicami podczas posiłków (…)

                                                                                                                       Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności