ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Kroniki Diuny (#4). Bóg. Imperator Diuny (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Okładka książki/ebooka Kroniki Diuny (#4). Bóg. Imperator Diuny

    Okładka książki Kroniki Diuny (#4). Bóg. Imperator Diuny

    Okładka książki Kroniki Diuny (#4). Bóg. Imperator Diuny

    Okładka książki Kroniki Diuny (#4). Bóg. Imperator Diuny

    Zajrzyj do książki

    Wydawnictwo:
    Dom Wydawniczy REBIS
    Wydawnictwo:
    Dom Wydawniczy REBIS
    Wydawnictwo:
    Dom Wydawniczy REBIS
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    496
    Czas nagrania:
    19 godz. 26 min.
    Czyta:
    Miłogost Reczek
    Druk:
    oprawa twarda
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi
     
    Audiobook w mp3

    Książka

    niedostępna

    Powiadom mnie, gdy książka będzie dostępna

    Ebook

    37,90 zł 22%
    29,56 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Audiobook w mp3

    39,90 zł 22%
    31,12 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Poleć tę książkę znajomemu Poleć tę książkę znajomemu!!

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Do przechowalni

    Czy Bóg może umrzeć?

    Od akcji rozgrywającej się w poprzednim tomie cyklu Kroniki Diuny minęło trzy i pół tysiąca lat. Diuna przestała być pustynną planetą. Pokonawszy Alię i podporządkowawszy sobie ród Corrinów, Leto II objął rządy Imperium i wprowadził je na swój Złoty Szlak. Trzy i pół tysiąca lat narzuconego spokoju zmieniło niewiele. Bene Gesserit, Tleilaxanie, Ixanie i Gildia Kosmiczna trzymani w ryzach groźbą odcięcia dostaw melanżu gotowi są zrobić wszystko, by w końcu pozbyć się człowieka-czerwia. Syn legendarnego Muad&Diba staje w obliczu najbardziej diabolicznego spisku w historii. Spisku, który może doprowadzić nawet do śmierci Boga...

    (…) Troje biegnących na północ przez księżycowe cienie Zakazanego Lasu rozciągnęło się prawie na pół kilometra. Ostatni biegł niecałe sto metrów przed ścigającymi ich D-wilkami. Zwierzęta poszczekiwały i dyszały podniecone, jak zawsze, kiedy miały zdobycz w zasięgu wzroku.
    Pierwszy księżyc stał prawie nad ich głowami, więc w lesie było całkiem jasno i – mimo wysokich szerokości geograficznych Arrakis – wciąż jeszcze ciepło po upale letniego dnia. Nocny prąd powietrza od Ostatniej Pustyni, Seriru, niósł żywiczne wonie i wilgotne wyziewy poszycia. Od czasu do czasu bryza znad Morza Kynesa za Serirem przynosiła biegnącym słabą woń soli i ryb (…) 

                                                                                                           Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności