ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Kroniki Amberu, tom II (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Ocena:
    5.7/6  Opinie: 3
    Stron:
    764
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    40,00 zł 22%
    31,30 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Ten, który łączy w sobie moc przeciwstawnych biegunów

    Merle Corey jest młodym informatykiem. Inteligentny i dobry w swoim fachu usiłuje wieść zwyczajne życie. Coś jednak systematycznie mu przeszkadza. Każdego roku, trzydziestego kwietnia ktoś próbuje go zabić. Zamachy są regularne i na szczęście do tej pory chybione. Chłopak wie, że to co go spotyka ma związek z tym kim tak naprawdę jest. W rzeczywistości nazywa się Merlin i jest czarodziejem, synem księcia Corwina z Amberu i Dary z Dworców Chaosu. Łączy w sobie moce dwóch potężnych rodów, które władają walczącymi między sobą światami. Wplątany w dworskie intrygi, musi wyjaśnić tajemnicę zniknięcia swego ojca i wbrew sobie stanąć do rywalizacji o władzę. Roger Zelazny to niebagatelna postać w świecie fantastyki. Kroniki Amberu napisane są plastycznym, obrazowym językiem, przez co poszczególne krainy stają przed oczami jak żywe, urzekając feerią zapachów i barw. Drugi tom nie ustępuje jakością pierwszemu. Książkę czyta się szybko, a emocjonujące dialogi rwą akcję do przodu. Obowiązkowa pozycja dla fanów twórczość pisarza i nie tylko.

    (…) To paskudne uczucie, kiedy czekasz, aż ktoś spróbuje cię zabić. Ale było 30 kwietnia, więc musiało się to zdarzyć, jak zwykle. Nie od razu zrozumiałem, w czym rzecz, ale teraz wiedziałem przynajmniej, że muszę się pilnować. Przedtem byłem zbyt zajęty, żeby coś z tym zrobić. Teraz jednak skończyłem pracę. Zostałem już tylko z tego powodu. Czułem, że zanim odjadę, powinienem wyjaśnić tę sprawę.
    Wstałem z łóżka, wpadłem do łazienki, wziąłem prysznic, umyłem zęby i tak dalej. Znów zapuściłem brodę, więc nie musiałem się golić. Nie trzęsły mną dziwne lęki, jak dawniejszego 30 kwietnia, trzy lata temu, kiedy obudziłem się z bólem głowy i złym przeczuciem; otworzyłem wszystkie okna i zajrzałem do kuchni: wszystkie palniki były otwarte i nie paliły się. Nie. Dzisiejszy dzień nie przypominał nawet 30 kwietnia sprzed dwóch lat, kiedy przed świtem zbudził mnie lekki zapach dymu. To paliło się moje mieszkanie. Mimo to trzymałem się z daleka od wszystkich lamp na wypadek, gdyby żarówki napełniono czymś łatwo palnym, i raczej pstrykałem w przełączniki, niż je naciskałem. Nie zdarzyło się nic niezwykłego (…)

                                                                                            Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności