ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Krew na śniegu (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Okładka książki/ebooka Krew na śniegu

    Okładka książki Krew na śniegu

    Okładka książki Krew na śniegu

    Okładka książki Krew na śniegu

    Zajrzyj do książki

    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    176
    Czas nagrania:
    5 godz. 0 min.
    Czyta:
    Krzysztof Gosztyła
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi
     
    Audiobook w mp3

    Książka

    29,90 zł 35%
    19,37 zł

    Dodaj do koszyka

    Ebook

    23,92 zł 22%
    18,66 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Audiobook w mp3

    29,90 zł 22%
    23,32 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Do przechowalni

    Do przechowalni

    Jak bardzo zadrwi z nas los?

    Olav jest płatnym zabójcą, likwidatorem wynajmowanym na konkretne zlecenia. Skuteczny, konkretny, nie zadaje dużo pytań. Pewnego dnia spotyka kobietę swoich marzeń. Jest tylko mały problem, a w zasadzie dwa. Kobieta jest żoną jego szefa i właśnie dostał polecenie by ją zabić. Jo Nesbo jak zwykle oddaje kryminał z najwyższej półki. Historia tragiczna, gdzie ogromnym plusem jest główny bohater. Z jednej strony bandyta, z drugiej wrażliwy człowiek wychowany w patologicznej rodzinie, skrycie poszukujący miłości.  Ma jasne zasady, których stara się nie łamać i poczucie, że zabija tych, którzy na to zasługują. Poza tym nie może patrzeć na kobiecą krzywdę. No właśnie i to go gubi. Krew na śniegu to powieść, która trzyma w napięciu do ostatniej strony. Kluczowym elementem jest akcja, która przyspiesza przy każdym rozdziale i w końcu dociera do momentu kulminacyjnego. Autor i tym razem nie zawodzi czytelników. 
    (…) Płatki śniegu tańczyły w świetle latarni jak kłębki waty. Nie obrały kierunku, nie wiedziały, czy lecą w dół, czy w górę, dawały się jedynie unosić piekielnemu lodowatemu wichrowi, nadciągającemu z wielkiej ciemności nad Oslofjorden. Kłębiły się razem, wiatr i śnieg, w mroku między pozamykanymi na noc budynkami magazynowymi na nabrzeżu. Wiatrowi w końcu się to nudziło i porzucał swojego partnera do tańca przy samej ścianie. Tam suchy, przewiany śnieg wbijał się pod podeszwy butów mężczyzny, któremu właśnie strzeliłem w pierś i w szyję.
    Krew z kołnierzyka koszuli skapywała na śnieg. Nie znam się wprawdzie zbyt dobrze na śniegu – ani też, jeśli chodzi o ścisłość, na czymkolwiek innym – ale czytałem, że kryształki lodu, które tworzą się na trzaskającym mrozie, są zupełnie inne niż te w śniegu mokrym, ziarnistym czy szreni. Forma kryształków i ich suchość sprawiają, że zawarta we krwi hemoglobina zachowuje na takim śniegu głęboką intensywną czerwień. W każdym razie śnieg, na którym stał ten człowiek, skojarzył mi się z królewskim purpurowym płaszczem z gronostajem, takim jak na rysunkach w książce z norweskimi baśniami ludowymi, które kiedyś czytała mi matka. Lubiła baśnie i królów. Pewnie właśnie dlatego nadała mi imię po jednym z nich (…)
                                                                                                                          Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności