ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Klucz Zagłady (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Albatros
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    464
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    32,00 zł 20%
    25,60 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    W tej grze stawka jest naprawdę wysoka

    Klucz Zagłady to szósty tom cyklu Sigma, której autorem jest James Rollins, amerykański pisarz pochodzenia polskiego. Powieść stanowi znakomite połączenie nauki, religii, historii i legend. W strzeżonym laboratorium na Uniwersytecie Princeton umiera znany profesor genetyki. Ojciec Marco Giovanni zostaje zamordowany w samym sercu Watykanu.
    Syn senatora zostaje znaleziony martwy nieopodal obozu Czerwonego Krzyża w Mali, w Afryce Zachodniej. Trzy morderstwa, trzy kontynenty, jedno powiązanie – na ciałach wszystkich ofiar pozostawiono pogański znak – krzyż Druidów. Oddział Sigma Force pod dowództwem komandora Graya Pierce'a podąża śladem zagadki i wpada na trop wiodący aż w mroki średniowiecza, do jedenastowiecznej Anglii i katastralnej Księgi Obrachunku, powstałej jako próba kompleksowego przeglądu gruntów i ludności. Dlaczego niektóre z wiosek wymienionych w dokumencie zostały opatrzone jednym tylko słowem – 'vastare' – spustoszone? Na wyspie Bardsey Pierce trafia na ślady tajemniczej, wysoko toksycznej substancji, która mogła przyczynić się do śmierci ogromnej liczby ludzi. Ktoś chce wykorzystać antyczną substancję, by, pod przykrywką walki z głodem, stworzyć śmiercionośną broń.

    (…) Martin szedł szybkim krokiem za opatem. Mnich był chudy jak szkielet i w swoim zbyt dużym habicie tak też wyglądał. Jako jedyny z nich wszystkich odwiedził wyspę u wybrzeży Irlandii i widział, co się stało z jej mieszkańcami.

    – Znalazłeś to, czego szukałeś? – spytał Martin.

    Opat bez słowa wszedł do środka prymitywnej budowli, więc Martin ruszył za nim. Wnętrze kościoła było ponure i mroczne, brakowało ławek, a klepisko pod stopami pokryto sitowiem. Jedynym źródłem światła były dwa wysoko umieszczone w tylnej ścianie budynku okienka – dwa wąskie pasma zakurzonego powietrza padały na ołtarz wykonany z pojedynczej kamiennej płyty. Wcześniej musiała go przykrywać płachta materiału, została jednak zerwana i rzucona na podłogę – prawdopodobnie przez opata.

    Orren podszedł do ołtarza i wskazał nagi kamień. Jego ramiona drżały ze wzburzenia.

    – To bluźnierstwo wyryć te barbarzyńskie symbole w domu Pana naszego!

    Martin podszedł bliżej i pochylił się nad ołtarzem. Na powierzchni kamienia wyryte były spirale, okręgi i symbole przypominające węzły.

    – Dlaczego ci ludzie popełnili tak wielki grzech? – zapytał mnich.

    – Nie sądzę, aby zrobili to mieszkańcy Highglen – odparł Martin (…)

                                                                                                                          Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności