Głośniej niż śnieg (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Marginesy
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    368
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    31,91 zł 40%
    19,15 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Zagubienie i niezrozumiałe niebezpieczeństwo

    Głośniej niż śnieg to powieść napisana kilkanaście lat temu, choć i dziś niezwykle aktualna. Stafan Hartmans jakby przewidział, że wydarzenia z 11 września 2001 roku będą miały swoją kontynuację. Jego książka jest wnikliwą analizą współczesności, w której zacierają się granice tożsamości, religia jak nigdy od setek lat dzieli zamiast łączyć, a terroryzm i wiara w globalny spisek ciągnie ludzkość w odmęty paranoi i strachu. Głównym bohaterem jest John De Vuyst, redaktor w wydawnictwie, który ożenił się z piękną i błyskotliwą Margą. Pewnego dnia jego świat zaczyna niebezpiecznie przyspieszać. Dostaje dwa listy, w języku który nic mu nie mówi. Niedługo potem wielka bomba wybucha na drugim piętrze Instytutu Świata Arabskiego w Paryżu, a wkrótce potem dochodzi do potężnej eksplozji w bazylice Świętego Piotra w Rzymie. Do tego wszystkiego jego prywatne życie zaczyna się walić, zwłaszcza po tym, gdy Marga dowiaduje się o jego romansie i postanawia się wyprowadzić. Sprawy nabierają gwałtownego tempa, kiedy de Vuyst odkrywa, że istnieje bezpośredni związek między zaadresowanymi do niego listami i terrorystycznymi atakami nieznanych wtedy jeszcze fundamentalistów.

    (…) Stoję właśnie na korytarzu z kubkiem kawy, gdy jedna z redaktorek, ta w czarnych okularach i z czarnymi włosami, ta w letniej sukience z rozcięciem, ta z opalonymi nogami, roztrzęsiona przychodzi nam powiedzieć, że wybuchła trzecia wojna światowa. Początkowo jej nie wierzymy i śmiejemy się z niej. Pretekst, żeby jej na moment dotknąć. Zapalam papierosa. Potem ktoś wybiega z sali konferencyjnej. Telewizja jest ustawiona na CNN; Rita najwyraźniej ma rację. Do piątej wpatrujemy się w obrazy, ciągle widzimy zawalającą się kopułę olbrzymiego kościoła. Dostaję esemesa od żony: czy widziałem. Widziałem, tak. Wpatrywałem się w te sceny z niedowierzaniem. Dałem się skusić na zdumione okrzyki, lecz jednocześnie czuję się całkowicie pusty. Nie rusza mnie to. Dlaczego mnie to nie rusza? – myślę. Szczypię się w ramię, rozglądam dookoła i widzę zaczerwienione twarze innych ludzi, strach w ich oczach (…)

                                                                                                                          Fragment książki

    Selling ebookpoint.pl