Facebook
    ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Garść popiołu (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    580
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    niedostępna

    Powiadom mnie, gdy książka będzie dostępna

    Ebook

    32,00 zł 23%
    24,64 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Czy to aby na pewno zwyczajna szkoła? 

    Akcja powieści Garść popiołu to cztery bardzo długie i pełne napięcia dni. Niby normalna szkoła, gdzie uczniowie snują się po korytarzach odliczając czas do zakończenia lekcji. Jednak, gdy ginie jeden z nauczycieli wszystko się zmienia. Rozpoczyna się od jednego koszmarnego telefonu. Podczas zebrania rady pedagogicznej ktoś odkrywa zwłoki nauczyciela geografii. Policja podejrzewa samobójstwo, ale nie wszyscy w to wierzą. Zwłaszcza że przed śmiercią geograf odebrał tajemniczy telefon... Tomek, młody nauczyciel i przyjaciel zmarłego, rozpoczyna prywatne śledztwo. Wkrótce przekonuje się, że szkoła skrywa swoje drugie oblicze – nie jest bowiem tak bezpiecznym i przyjaznym miejscem, jakby mogło się zdawać. Na światło dzienne wychodzi mnóstwo wstydliwych faktów: od zakazanych romansów, skrywanych nałogów, po zatuszowane wypadki i finansowe przekręty. Niemal każdy z nauczycieli obarczony jest mrocznym sekretem. Jeden z nich skrywa prawdę o zabójcy i jego motywie. Garść popiołu to druga powieść w dorobku Wojciecha Wójcika. Napisana w kryminalnym nurcie i umiejscowiona w polskich realiach trzyma czytelnika w napięciu do ostatniej strony. 

    (…) Niebo płakało razem ze mną. Zimne krople deszczu atakowały każdy odsłonięty kawałek skóry, a potem z cichym pluśnięciem rozbryzgiwały się na marmurowych nagrobkach. Woda chlupotała pod nogami, przemaczając buty i skarpetki. Było szaro i wstrętnie — właśnie tak zawsze wyobrażałem sobie własny pogrzeb.

    Ale to jeszcze nie była pora na mnie. W polakierowanej trumnie, dźwiganej przez sześciu elegancko ubranych mężczyzn z zakładu pogrzebowego, spoczywało ciało kogoś innego. Za każdym razem, gdy zerkałem w tamtą stronę, do oczu napływały mi łzy rozpaczy, schnące błyskawicznie na policzkach w podmuchach chłodnego wiatru.

    Drżałem na całym ciele, ale nie z powodu zimna. Wciąż nie mogłem się pogodzić z tym, co zaszło. Śmierć ma w sobie coś nieodwracalnego, ale ja wciąż chciałem wierzyć, że tym razem będzie inaczej. Że nagle obudzę się w swoim łóżku i po chwili zdam sobie sprawę, że to był tylko koszmarny sen.

    Niestety głos księdza, dobywający się z trzeszczącego, wysłużonego głośnika, brzmiał przerażająco realnie: „DobryJezu a nasz Panie, daj jej wieczne spoczywanie”…

    Podążający za trumną tłum był tak wielki, że idąc wąskimi alejkami cmentarza w Legionowie, rozciągał się na kilkadziesiąt metrów. Składał się w znacznej części z młodzieży, w tym szczególnym dniu wyjątkowo poważnej i jakby wycofanej. Gdzieś wśród tego tłumu znajdowali się też nauczyciele, ale żaden z nich — z dyrektorką na czele — nie musiał apelować o ciszę. Miejscowa młodzież dobrze pojmowała ogrom tragedii i zachowywała pełne szacunku i współczucia milczenie (…) 

                                                                                                          Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności