Ekspozycja (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Filia
    Wydawnictwo:
    Filia
    Ocena:
    4.8/6  Opinie: 5
    Stron:
    480
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    36,90 zł

    Dodaj do koszyka

    Ebook

    26,90 zł 20%
    21,52 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Do przechowalni

    Komisarz Forst rusza do akcji 

    Ten na dzień na długo pozostanie w pamięci tych, którzy postanowili odwiedzić polskie Tatry w miejscu gdzie przed wiekami zasnął olbrzymi rycerz. Tego ranka na Giewoncie turyści odkryją makabryczny widok. Coś co nie mieści się w głowie, poziom bestialstwa, który porusza nawet tych najtwardszych. Na ramionach krzyża powieszono nagiego mężczyznę. Wokół nie widać żadnych śladów, Czyżby zabójca zdołał wszystko zatuszować? Sprawą ma się zająć nie cieszący się dobrą sławą komisarz Forst. Nieugięty, dociekliwy, dokładny, można by rzec, idealny stróż prawa. A jednak, pewna nieprzemyślana wypowiedź odsuwa go od śledztwa. Zaskakująco ostra reakcja przełożonych, a także wskazówki, które Forst dostrzega w działaniu mordercy sprawiają, że policjant na własną rękę rozpoczyna śledztwo. Tropy, jakie odkryje wraz z dziennikarką Olgą Szrebską, doprowadzą go do dawno zapomnianych tajemnic… Winy z przeszłości nie dadzą o sobie zapomnieć. Okrutne zbrodnie muszą zostać odkupione. 

    (…) Wiktor Forst nie odrywał wzroku od ciała. Starzec wisiał nagi na przecięciu ramion krzyża, a plamy opadowe na nogach kazały sądzić, że od śmierci minęło nie więcej niż kilka godzin.

    Żadnych śladów walki, żadnego podpisu mordercy. Przynajmniej na pierwszy rzut oka.

    – Panie komisarzu? – zapytał stojący za oficerem młody sierżant.

    Wiktor obejrzał się przez ramię, wyciągając paczkę gum cynamonowych Big Red.

    – Pytałem, czy go ściągamy?

    – Nie – odparł Forst.

    Technicy kryminalistyczni krzątali się na Giewoncie od godzinyi zdążyli już zrobić swoje. Sprawdzili dokładnie metalowy szkielet krzyża, zbadali okolicę, a także pobrali próbki fekaliów, które uwolniło zwiotczałe ciało. Mimo to Wiktor chciał mieć starca dokładnie tam, gdzie zostawił go morderca.

    Rodziło to pewien problem. W przeciwieństwie do szlaków po słowackiej stronie, polskie Tatry były otwarte przez cały sezon.Z wyjątkiem krótkiego odcinka od Przełęczy w Grzybowcu po Wyżnią Kondracką Przełęcz, pod Giewont można było dostać się bez problemu – i gapie ochoczo z tego korzystali, mimo niskich marcowych temperatur. Była dopiero ósma, ale liczna grupa już pojawiła się na Kondrackiej Przełęczy z lornetkami, aparatamii komórkami.

    Wiszący na krzyżu starzec musiał być stamtąd widoczny jak na dłoni (…) 

                                                                                                          Fragment książki

                               

    Selling ebookpoint.pl