ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Diabelski Młyn (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Autor:
    Aneta Jadowska
    Wydawnictwo:
    Wydawnictwo SQN
    Wydawnictwo:
    Wydawnictwo SQN
    Ocena:
    5.0/6  Opinie: 1
    Stron:
    400
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    36,99 zł

    Powiadom mnie, gdy książka będzie dostępna

    Ebook

    31,99 zł 25%
    23,99 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Poleć tę książkę znajomemu Poleć tę książkę znajomemu!!

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Ramię w ramię z Cygańskim Księciem, aby dotrzeć do Archiwum

    Anna Jadowska zaprasza czytelników w fascynującą podróż po rubieżach wyobraźni. Diabelski młyn to trzeci tom Cyklu o Nikicie, kobiecie należącej do elitarnej jednostki najemników i zabójców zwanych Zakonem Cieni. Robin nie pamięta swojej przeszłości, ale Nikita znalazła sposób, by to zmienić. Nie będzie to proste, pojawi się krew i dużo trupów, ale będzie warto. Nikita i Robin ruszają w niebezpieczną podróż przez Bezdroża, by dotrzeć do źródeł tajemnicy – miejsca, które skrywa wszystkie sekrety Zakonu Cieni. By się tam znaleźć, potrzebują pomocy Cygańskiego Księcia i jego taboru, bo tylko magia Niespokojnych pozwoli im przeżyć zetknięcie z mroczną magią Bezdroży i Rubieży. W zamian muszą pomóc taborowi uruchomić Lunapark i ożywić niesamowity Diabelski Młyn. A gdy we wszystko postanawiają się wmieszać nordyccy bogowie, berserk oraz młodociany smok, wiadomo już, że Robina i Nikitę czeka szalona i zaskakująca przygoda.

    (…) Wiadomość dla ciebie – powiedziała kobieta, której nigdy wcześniej nie widziałam.

    Niewysoka, krzepka, po pięćdziesiątce, w długiej wełnianej sukni i kamizelce podbitej kożuszkiem, stała na moim progu wyraźnie wkurzona. Nie miałam pomysłu, czym mogłabym wkurzyć kapłankę Kasandry – a bez wątpienia nią była, bowiem na szyi nosiła emblemat świątyni: masywny wisior w kształcie oka, z lusterkiem w miejscu źrenicy.

    Sięgnęłam do kieszeni po pieniądze. Zwykle nie wierzyłam w przepowiednie, ale niech mnie piorun trzaśnie, jeśli zamierzałam obrazić kasandrytkę. Wróżba zawsze kosztowała, za to klątwy kapłanki rozdawały lekką ręką. Zanim wyjęłam banknot, nieznajoma machnęła ręką, krzywiąc się z niesmakiem.

    – Chodź i sama zobacz – powiedziała – wtedy łatwiej ci będzie ocenić, ile to jest warte.

    Nie dyskutowałam – głównie z ciekawości, bo cokolwiek sprawiło, że kasandrytka nie wyciągnęła ręki po pieniądze, było warte sprawdzenia. Zabrałam torbę z amunicją, ciepłą kurtkę i batonik. Akurat wróciłam z roboty i planowałam zamówić coś do jedzenia. Ale z kasandrytkami się nie dyskutuje – granica między przepowiednią a klątwą bywa cienka (…)

    Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności