Facebook
    ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Czarodziejska góra (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Autor:
    Thomas Mann
    Wydawnictwo:
    Muza SA
    Wydawnictwo:
    Muza SA
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    800
    Druk:
    oprawa twarda
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    niedostępna

    Powiadom mnie, gdy książka będzie dostępna

    Ebook

    51,91 zł 25%
    38,93 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Poleć tę książkę znajomemu Poleć tę książkę znajomemu!!

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Tak trudno zejść na dół

    Czarodziejska góra to klasyka literatury. Książka napisana przez Tomasa Manna, niemieckiego prozaika i eseistę, laureata Nagrody Nobla z roku 1929, od lat wciąga czytelników, karze dostosować tempo do codziennego rytmu kuracjuszy z Davos.  Dwudziestotrzyletni Hans Castorp jedzie do Szwajcarii, by odwiedzić kuzyna, który przebywa na leczeniu w sanatorium "Berghof", położonym wysoko w górach. Pobyt zaplanowany na trzy tygodnie w rezultacie trwał siedem lat.  Kres postawił mu dopiero wybuch pierwszej wojny światowej. Świat zastany przez Castorpa "na górze", tak odległy od normalności i różny od tego na "nizinie", to po mistrzowsku sportretowane oblicze napotkanych tam ludzi, dla których czas - konstytutywny czynnik powieści! - upływa bez celu i bez refleksji. Niczym ruchome piaski, z wolna zaczyna wchłaniać młodego Castorpa.

    (…) – Jestem zupełnie rozbity i wyczerpany śmiechem – powiedział i wciągnął powietrze ustami. – Naopowiadałeś mi tyle dziwnych rzeczy… Analiza duszy to dla mnie za wiele, mógłbyś był mi tego oszczędzić. Poza tym jestem pewnie trochę zmęczony podróżą. Czy tobie także tak marzną nogi? A jednocześnie tak pali twarz, to jest bardzo przykre. Pewnie zaraz coś zjemy? Wydaje mi się, że jestem głodny. A czy jada się dobrze tu u was na górze?

    Kokosowy chodnik, którym wyłożony był wąski korytarz, tłumił odgłos kroków. Klosze z mlecznego szkła rzucały blade światło spod sufitu. Ściany powleczone olejną farbą błyszczały biało i twardo, jak wylakierowane. Gdzieś w przejściu mignęła postać pielęgniarki w białym czepku i z binoklami na nosie, których sznurek przeciągnęła sobie za ucho. Z pewnością była protestantką, pozbawioną prawdziwego umiłowania swojego zawodu – ciekawską, którą dręczy i niepokoi nuda. W dwóch miejscach korytarza przed wylakierowanymi na biało, numerowanymi drzwiami stały na podłodze jakieś balony, wielkie, pękate naczynia o krótkich szyjkach. Hans Castorp zapomniał na razie zapytać o ich przeznaczenie (…)                                                                                                

     Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności