Facebook
    ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    A w moim ogrodzie rosną (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Okładka książki/ebooka A w moim ogrodzie rosną

    Okładka książki A w moim ogrodzie rosną

    Okładka książki A w moim ogrodzie rosną

    Okładka książki A w moim ogrodzie rosną

    Wydawnictwo:
    Liberum Verbum
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    20,91 zł 20%
    16,73 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Poleć tę książkę znajomemu Poleć tę książkę znajomemu!!

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Mój ogród jest różny od ogrodu Agaty. Ale lubię podróże w nieznane miejsca, bo czyż nie o to właśnie w podróżach chodzi, żeby otworzyć się nie tyle na nowe miejsca, co na innego człowieka? Niektóre jej kwiaty zakłuły mnie mocno w serce, inne ukoiły ból. Wyszłam z ogrodu Agaty z przekonaniem, że warto było do niego wejść chociaż na chwilę. Anna Czerny-Marecka Głos Pomorza Agata Marzec nie stroni od wzorców dobrych i najlepszych. Z łatwością dostrzeżemy odniesienia i uprawnione zapożyczenia od dawnych mistrzów z wielką wprawą wplecione w autorski tekst, jak choćby w wierszu "Genius ex machina", który zawiera przypadek specyficznego zapisu zbitki wyrazów w Norwidowskim (Fortepian Chopina) stylu, czyniąc z nich odrębne pojęcie. Sam wiersz zaś nawiązuje do jednego z salonowych występów Chopina, podczas którego zabawiał on arystokratyczną emigrację. Wśród słuchaczy obecny był Adam Mickiewicz. Kiedy wybrzmiały ostatnie dźwięki instrumentu Fryderyka, wieszcz podszedł do niego i skarcił go słowami: "Mógłbyś porywać tłumy! A Ty ledwie zadajesz sobie trud łaskotania arystokratycznych nerwów". Pianista z pokorą przyjął reprymendę, a spod jego palców popłynęła muzyka na ludową nutę. W innym wierszu "Wszystkie kolory tęczy" spotkamy się z podobnym sposobem zapisu, tu dla określenia miejsca innego niż znaczeniowo właściwemu (gdyby zastosować pisownię łączną): przy-ziemność. Wszak nie o jakąś marną przyziemność tu chodzi, ale jako się rzekło o miejsce, czyli gdzieś blisko (przy) ziemi. Jednak to już nie tylko ziemia, ale coś więcej, to też cecha: ziemność, i na to miejsce, z taką charakterystyką, "kolory tęczy zapuściły (...) kojącego bezkresu kurtynę". Nie mamy zwyczaju ogłaszania wszem i wobec naszej interpretacji czyjejkolwiek twórczości, która publikowana jest za naszą sprawą to suwerenne prawo Czytelnika, a my nie zamierzamy go w niczym ograniczać. Jednak dziś nie możemy się powstrzymać przed jedną refleksją: "A w moim ogrodzie rosną" (czyżby tomik naznaczony panteizmem?) jest opowieścią w równej mierze baśniową, co realistyczną, a w każdym z tych wymiarów mądrą. Przecież my też jesteśmy czytelnikami... Liberum Verbum

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności