ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

3ds max 5. Ćwiczenia praktyczne

3D Studio MAX5 to najnowsza wersja słynnego programu od lat wydawanego przez firmę Autodesk. Najprościej można by powiedzieć, że aplikacja służy do tworzenia trójwymiarowej grafiki oraz wizualizacji komputerowej. Jednak jej zastosowania na tym się nie kończą. Przy użyciu programu mamy możliwość tworzenia w pełni profesjonalnych animacji, poza tym grafiki internetowej, obiektów architektonicznych, wirtualnych światów VRML oraz chociażby planszy do gry "Quake". Ogrom możliwości 3D Studio MAX jest jak widać spory.

Seria wydawanych przez Helion "ćwiczeń praktycznych" nie bez kozery cieszy się wielką popularnością. Każda z tych pozycji charakteryzuje się bardzo dobrym przedstawieniem podstaw działania danego programu. Do plusów zaliczyć należy ilustracje, które pokazują krok po kroku procesy tworzenia. Niewielka cena poszczególnych książek serii jest również ważnym argumentem, który bierze się pod uwagę przy zakupie. Za przysłowiowe kilka groszy można bowiem zdobyć solidne podstawy i niezbędne umiejętności. Wszystko to tyczy się również książki "3D Studio MAX5 - ćwiczenia praktyczne" autorstwa Jacka Miklasiewicza.

W jej pierwszej części autor zaleca początkującym użytkownikom zapoznanie się z podstawowymi pojęciami, których znajomość jest konieczna w dalszej pracy z programem. Mamy tu w kilku słowach wyjaśnione pojęcia takie jak rendering, scena, obiekt, modyfikator, radiosity. Po tym krótkim wprowadzeniu czytelnik zapoznaje się z ekranem programu oraz najważniejszymi polami aplikacji. To stały element w książkach przeznaczonych dla początkujących. Kolejny rozdział dotyczy wybranych opcji command panel. Szkoda, że opcje panelu zostały przedstawione wybiórczo, gdyż w odczuciu wielu grafików jest to bardzo ważny element, na omówienie którego warto było poświęcić przynajmniej kilka stron więcej.

Początkujący grafik dowie się wielu ciekawostek i wskazówek, jak choćby tej, że program nie potrafi automatycznie naprawić kolejności wierzchołków. Dlatego nieprzestrzeganie zasady kolejności spowoduje błędy w obiektach. W następnym rozdziale opisane jest tworzenie i kontrola klatek kluczowych. Proste ćwiczenie zawarte w tym rozdziale ma za zadanie ukazanie na czym polega przesunięcie oraz uniesienie obiektu w przestrzeni. W programach graficznych niezwykle ważna jest praca ze światłem. Mamy tutaj ćwiczenia poświęcone również i temu zagadnieniu. Jak wprowadzić ustawienia bez załamania promienia światła, a jak z załamaniem, w jaki sposób wyliczyć cień w trybie raytracing? - na te pytania znajdziemy może niezbyt wyczerpujące, ale mimo wszystko zadowalające odpowiedzi. Dość dużo, bo blisko 20 stron zostało poświęconych modelowaniu poligonalnemu, które polega na stworzeniu obiektu z prymitywnych form przestrzennych. Kolejny już, rozdział ósmy opisuje starsze techniki modelowania z wykorzystaniem krzywych jako obiektów podstawowych oraz funkcji "loft". Przy użyciu tej metody w ciągu kilku minut stworzymy nieźle prezentującego się węża. Zapoznamy się również z nowymi rodzajami oświetlenia - light-tracer oraz radiosity, a także z nowym modyfikatorem symmetry, który jest niezwykle przydatny w modelowaniu obiektów symetrycznych - samochodów, twarzy, postaci itp.

Podsumowując, książka "3D Studio MAX5 - ćwiczenia praktyczne" jest dość dobrą pozycją, ale jedynie dla użytkowników, którzy dopiero stawiają pierwsze kroki w programie. Ta niewielka objętościowo - i tym samym treściowo - publikacja, przedstawia mniej więcej 10% możliwości programu. Nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że jest ona przeznaczona zarówno dla początkujących, jak i średnio-zaawansowanych. Moim - i nie tylko zresztą - zdaniem, ci drudzy nie znajdą tutaj nic, czego by nie wiedzieli. Dlatego też oceniam książkę Jacka Miklasiewicza tylko na czwórkę.

Internetowe Imperium Książki Ludwik Mańczak

Fotografia cyfrowa. Wydanie drugie

Nie wiem czy „człowiek jest miarą wszechrzeczy”, ale z pewnością jest miarą książki, którą czyta. Szczególnie w kontekście oceny poradnika należy brać pod uwagę stan wiedzy oceniającego, a poniższe uwagi na temat pozycji „Fotografia cyfrowa” Bena Long'a narodziły się w głowie miłośnika fotografii o szczątkowej wiedzy technicznej na ten temat. W sektorze amatorów niechybnie zająłbym miejsce w rzędzie dla absolutnie początkujących. Ale to nie stanowi problemu, gdyż, jak przekonuje autor, „książka przeznaczona jest dla fotografików na każdym poziomie zaawansowania”, zatem, jako początkujący, jestem właściwym człowiekiem na właściwym miejscu. Przydatne okazały się dla mnie, na przykład zawarte w pierwszej części książki fundamentalne zasady fotografii. Dla ludzi posiadających doświadczenie w pracy z aparatami analogowymi książka stanowi wprowadzenie w arkana fotografii cyfrowej.

Książka składa się z piętnastu rozdziałów. Po wstępnym nakreśleniu różnic pomiędzy fotografią analogową i cyfrową autor dokonuje opisu działania aparatów cyfrowych i pobieżnego przeglądu możliwości aparatów w przedziale od 1-megapikselowych do 6-megapikselowych. W kontekście trwającej tzw. „wojny na piksele” (producenci w materiałach reklamowych prześcigają się w podawanych wartościach pikseli) dowiadujemy się, iż szczególną uwagę należy zwrócić na rozróżnienie pomiędzy efektywną liczbą pikseli a nominalną rozdzielczością matrycy. Ben Long wyjaśnia znaczenie napotykanych symboli i wyrażeń, jak np. 3-krotny zoom, które dla niewtajemniczonego w rozwiązania technologii cyfrowej użytkownika aparatu analogowego mogą brzmieć co najmniej zastanawiająco. Zwięzłe zalecenia co do sposobu korzystania z zoomu cyfrowego sprawiły, iż zacząłem odnosić wrażenie obcowania z zapisem doświadczeń fotografa z krwi i kości, a nie ze zbiorem wycinków z instrukcji obsługi. Potwierdziło to późniejsze przyznanie się autora książki do „photoshopowego szowinizmu”. Lubię wyrazistych autorów.

W części dotyczącej sprzętu fotograficznego Ben Long przekazuje również szereg wskazówek dotyczących wyboru odpowiedniego aparatu, sposobu zasilania, nośników pamięci, systemu operacyjnego itd. Po zapoznaniu się z tymi wiadomościami będziemy mogli spośród bogatej oferty handlowej dobrać sprzęt odpowiedni do naszych możliwości i celu zastosowania.

Książka zawiera również porady dotyczące fotografii w sensie ogólnym: autor omawia zagadnienia związane z pomiarem światła (z nakreśleniem specyfiki pomiarów: matrycowego, centralnie ważonego punktowego), wzajemności czasu i przesłony, kadrowania, głębi ostrości, podstaw fotografowania z lampą błyskową itd. Ben Long pisze, np. co należy zrobić, gdy sytuacja wymaga długiego czasu naświetlania, a my nie mamy statywu. Nie ogranicza się do udzielenia wskazówki przerzucenia paska aparatu przez szyję i jego maksymalnego napięcia celem unieruchomienia. Z dalszej lektury dowiadujemy się, jak kierować oddechem w chwili naciskania spustu migawki, by nie poruszyć nawet minimalnie aparatem (i tajemnica nie tkwi we wstrzymaniu oddechu!).

Do rozdziału 9 włącznie, omawiane są zagadnienia związane z wykonywaniem zdjęć. Począwszy od rozdziału 10 tematem książki staje się obróbka wykonanych fotografii, mająca na celu przygotowanie ich do druku lub publikacji w internecie. Ben Long udziela przydatnych wskazówek, np. sugerując, by w nazwie pliku umieszczać informacje dotyczące ustawień ekspozycji, co jest przydatne w sytuacji, gdy posiadamy kilka wersji tego samego ujęcia będących efektem zastosowania bracketing'u. Bazując na zdjęciach znajdujących się na dołączonym CD-ROMie autor proponuje wykonanie krok po kroku, wedle jego przewodnictwa, wielu praktycznych ćwiczeń: uzmysławiających ścisłą zależność pomiędzy szerokością, wysokością i rozdzielczością obrazów; kadrowania i zmiany wielkości obrazów czy korekcji obrazu.

Książka zawiera 18 stronicowy słowniczek przybliżający terminologię fotograficzną, zarówno dotyczącą fotografii cyfrowej, jak i analogowej. Wydawca zadbał również o skorowidz, co w tego rodzaju książce jest niezwykle przydatne. Wszak do takiej książki powraca się wielokrotnie. Na dołączonym CD-ROMie zawarto elektroniczne wersje zdjęć zamieszczonych w książce, materiały do wykonywania praktycznych ćwiczeń w obróbce zdjęć, instruktażowe klipy wideo prezentujące techniki edycyjne i cztery aplikacje, m.in. wersję demonstracyjną Adobe Photoshop Elements 2.

Nie licząc słowniczka książka oferuje 406 stron tekstu. Przy wydawnictwach tej objętości szczególnie istotne jest właściwe ustawienie marginesu wewnętrznego. Niestety, w tym przypadku, układ strony oferuje ponad 2,5 centymetrowy margines od lewej krawędzi i około 1 cm od prawej. Czytanie prawych stron nie nastręcza żadnych trudności. Gorzej natomiast ze stronami po lewej stronie czytającego. Mniej więcej do setnej strony, skąpy wewnętrzny margines powoduje, iż aby doczytać końcówki wierszy trzeba trochę naginać grzbietu (swojego lub książki). Poza tym wydawca zadbał o komfort czytania: wyraźne wypunktowania, tekst rozbijany na oddzielone przerwą akapity, czytelne tytuły i podtytuły, wytłuszczenia w tekście kluczowych wyrażeń ułatwiają odbiór i odszukanie przeczytanych kiedyś, a nagle potrzebnych informacji.

„Fotografię cyfrową" Ben'a Long'a czyta się dobrze, w części merytorycznej książka zawiera wiele cennych uwag i wiadomości, i z pewnością może długo służyć jako baza wiedzy dla początkujących adeptów fotografii cyfrowej.

Internetowe Imperium Książki Adam Kostecki

PHP4 od podstaw

Czym jest PHP? Zapewne czytelnikom sięgającym po tę pozycję nie trzeba tłumaczyć. Nie tylko dlatego, że autorzy tej książki zrobią to o wiele lepiej, lecz także dlatego, że zapewne jesteście zdecydowani na zgłębienie tajników tego języka programowania, zatem, też ogólne pojęcie jest Wam znane.

Skąd to przypuszczenie? Otóż z pewnością jest to książka przeznaczona dla "zapaleńców" szukających rzetelnej i obszernej wiedzy. Jeśli zabierając się do tej lektury Waszym celem jest tylko dołożenie np. licznika czy formularza na stronie internetowej w imię zasady "nie ważne jak, byleby działało i to najlepiej szybko" to lepiej zainwestujcie w inną pozycję, która da Wam gotowy kod, który wystarczy tylko przekopiować i odpalić. Ta książka bowiem jest przeznaczona dla czytelników, wprawdzie początkujących, jednak także mających ambicje by nauczyć się języka, zrozumieć go, a nie tylko wykorzystać kilka "sztuczek", których w tym programie można wygenerować o wiele, wiele więcej, wystarczy tylko poznać język.

I pod względem owego nauczania ta książka jest doskonała. Autorzy tłumaczą w przejrzysty sposób jak działa PHP, co oznaczają poszczególne wyrażenia i, co godne pochwały, na wstępie jest także instrukcja pomagająca w rozpoczęciu pracy z językiem, czy to w środowisku Windows, czy Unix. Wszystko pisane z dużą starannością i zrozumiale dla ludzi rozpoczynających pracę w tym języku (co zaznałem na własnej skórze :P). Posiada sporą dawkę wiedzy, która jest niezbędna do poprawnego poruszania się w świecie PHP. I tak autorzy poprowadzą Was od instalacji, poprzez pracę w zakresie pisania programów, pobierania danych od użytkowników, tablic, pętli, pracy z klientem, obiektów, obsługi plików i folderów, korzystania z baz danych, XML, obsługi poczty czy generacji grafiki. Znajdziecie też wiele rad praktycznych, także w zakresie organizacji kodu czy unikania błędów.

Pod względem graficznym książka prezentuje się bardzo estetycznie (także na półce biblioteczki :). Poszczególne przykłady kodów są w sposób widoczny oddzielone od tekstu, często wyróżnione ramką, co niewątpliwie tworzy komfort w nauczaniu. Dla wzrokowców (choć z pewnością zabieg ten ułatwia przyswajanie wiedzy wszystkim czytelnikom) są także zdjęcia okna przeglądarki Internet Explorer z "co należało otrzymać".

Niewątpliwym plusem lektury są także dodatki umieszczone w sposób przejrzysty na końcu książki, zawierające opisane funkcje PHP. Jak na porządną pozycję przystało książka posiada także skorowidz.

Podsumowując, książka jest naprawdę godna polecenia nie tylko dla osób rozpoczynających pracę z PHP, lecz także dla tych, którzy tego języka już trochę "liznęli", a teraz pragną uzupełnić tę wiedzę. Bez wątpienia Wydawnictwo Helion stanęło na wysokości zadania i dostarczyło na rynek kolejny produkt wysokiej jakości.

Internetowe Imperium Książki Wojciech Polak

Po prostu 3ds max 5

Książka Michele Matossian opisująca jeden z najlepszych i zarazem najpopularniejszych programów do tworzenia grafiki jest przeznaczona dla każdego. Zarówno nauczyciele jak i uczniowie, a także projektanci i artyści znajdą w niej przydatne informacje. W przyswojeniu wiedzy pomoże ponad 1200 rysunków, ilustrujących przedstawione ćwiczenia.

Na pierwszych stronach pokazany jest proces instalacji 3ds MAX5. Moim zdaniem rzecz to całkowicie zbędna, ale widocznie autorka napisała książkę również z myślą o całkowitych laikach, którym problem może stworzyć zupełnie nieskomplikowana instalacja. Warto zwrócić uwagę na wymagania sprzętowe, zwłaszcza pamięć RAM. Wymagane jest minimum 256MB, a zalecane 1GB. Jak widać do stabilnej pracy programu potrzeba ogromnej ilości pamięci RAM, która jest priorytetem nawet w stosunku do tak - wydawałoby się - niezwykle ważnych elementów jak procesor czy karta graficzna.

Pierwszy rozdział (z 15) dotyczy interfejsu programu. Początkujący użytkownik musi zapoznać się z wszystkimi jego elementami. Dalsza część podręcznika to już tworzenie obiektów i praca z nimi. Począwszy od rozdziału ósmego do dziesiątego włącznie zapoznajemy się z zaawansowanymi technikami modelowania. Kolejne dwa opisują odpowiednio wykorzystywanie świateł i kamer. Końcowa część książki poświęcona została tworzeniu materiałów oraz mapowaniu. Ostatni rozdział - piętnasty, opisuje rendering, czyli zabawę ze światłem i tworzenie efektów specjalnych. Pięknie wyglądają opary wydobywające się z dzbanka, czy też promień słoneczny wdzierający się do pomieszczenia przez otwór w dachu.

W książce mamy dwa dodatki. Pierwszy zawiera opis kilkuset ikon, drugi z kolei skróty klawiaturowe, bardzo przydatne w pracy z programem. Ostatni część to skorowidz, dzięki któremu szybko odnajdziemy interesujące nas zagadnienia. Szkoda, że do książki nie została dołączona płyta CD z przykładowymi ćwiczeniami.

Ogólnie rzecz biorą publikacja Michele Mattosian "Po prostu 3ds max 5" stwarza pozytywne wrażenie. Początkujący oraz średniozaawansowani graficy dzięki tej pozycji wiele się mogą nauczyć. Bardziej zaawansowanych niektóre opisy oraz opisywanie oczywistych rzeczy "krok po kroku" może lekko deprymować. Rzadko jednak zdarzają się książki, które w równym stopniu zadowalają jednych i drugich.

Internetowe Imperium Książki Ludwik Mańczak

Red Hat Linux 9. Biblia

Red Hat jest jedną z ważniejszych i najbardziej znanych w komputerowym świecie wersji dystrybucyjnych programu operacyjnego o nazwie Linux. Jest to już drugie wydanie tegoż podręcznika. Recenzja będzie niedługa, gdyż (co tu kryć) książki z serii „Biblii” nie posiadają jakichś znaczących minusów czy niedopracowanych aspektów (wystarczy spojrzeć na inne recenzowane tego typu pozycje w Internetowym Imperium Książki) i można je, niemal w ciemno, polecać zarówno przeciętnemu użytkownikowi komputera, jak i profesjonaliście. Przyjrzyjmy się zatem po krótce książce Christophera Negus’a.

Dzieło jest naprawdę obszerne, gdyż liczy aż tysiąc dwieście (1200!!!) stron. Znalazły się tu rozdziały poświęcone początkującym użytkownikom i startowi pracy z Linuxem (instalacja oprogramowania, wprowadzenie i historia powstania), wspomagana podstawami praktycznymi (środowisko graficzne, główne polecenia, aplikacje, tworzenie dokumentów, korzystanie z Internetu czy gry i zabawy dostępne w Red Hat), jak i część bardziej specjalistyczna dotycząca zarządzania (od konfiguracji kont użytkowników, automatyzacji zadań systemowych, aż po bezpieczeństwo systemu i przywracanie plików) oraz konfiguracji usług sieciowych serwera RHL (sieć lokalna, podłączenie do Internetu, konfiguracje serwerów pocztowych, FTP, plików, druku, WWW, grup, DHCP i NIS, MySQL, DNS i współpracy z Macintosh’em). Do książki dołączone są trzy płyty zawierające pełne, wzbogacone o to czego brakowało w wersji dwupłytowej, oprogramowanie Red Hat Linux. Proszę się nie dziwić, jeśli ktoś ma wersje na 9 płyt, ponieważ po pełnej instalacji na dysku twardym, te trzy krążki powodują przyrost o około pięć gigabajtów.

Autor opisuje czym różni się Red Hat od innych systemów oraz omawia nowości w tej wersji. Potem są korzenie oprogramowania. Dlaczego wskazuję te pierwsze, początkowe rozdziały książki? Ano dlatego, że czytając je można uzyskać ciekawe informacje nie tylko natury stricte praktycznej, ale także mile spędzić czas. Przyznam się, że czyta się to naprawdę gładko. W tym miejscu ktoś mógłby się zdenerwować i zarzucić, że te ważne informacje i porady można by zmieścić spokojnie na sześciuset stronach, pomijając częściowo, dokładnie tu omówione, aspekty grafiki linuxowej, nie przedłużając zbędnie, a rozbudowując wątki poświęcone konsoli, ale z drugiej strony, książka byłaby wtedy suchym podręcznikiem. A jeśli dobrze, żywo, napisana, to i 1200 stron się szybko przeczyta. W praktyce, zmniejszenie objętości tej pozycji, odbiłoby się na cenie, która aktualnie balansuje na granicy przesady (by nie rzec dobrego smaku!) i zawrotności – 139 złotych!!! A mówią, że Linux jest darmowy;)

Internetowe Imperium Książki Krzysztof Urbański
Płatności obsługuje:
Ikona płatności Alior Bank Ikona płatności Apple Pay Ikona płatności Bank PEKAO S.A. Ikona płatności Bank Pocztowy Ikona płatności Banki Spółdzielcze Ikona płatności BLIK Ikona płatności Crédit Agricole e-przelew Ikona płatności dawny BNP Paribas Bank Ikona płatności Google Pay Ikona płatności ING Bank Śląski Ikona płatności Inteligo Ikona płatności iPKO Ikona płatności mBank Ikona płatności Millennium Ikona płatności Nest Bank Ikona płatności Paypal Ikona płatności PayPo | PayU Płacę później Ikona płatności PayU Płacę później Ikona płatności Plus Bank Ikona płatności Płacę z Citi Handlowy Ikona płatności Płacę z Getin Bank Ikona płatności Płać z BOŚ Ikona płatności Płatność online kartą płatniczą Ikona płatności Santander Ikona płatności Visa Mobile
Bezpieczne płatności szyfrowane SSL