Recenzje
Zaburzenia lękowe. Jak naturalnie przywrócić spokój i harmonię
Czym jest depresja i jak ją odróżnić od stanów lekowych? ☝🏻 Jaki związek ma piramida Maslowa ze stanami lękowymi? 💁🏼 Jakie cechy osobowości predysponują do niskiego poziomu lęku? ⬇ ___ Z książki „Zaburzenia lękowe” dowiecie się jakie są przyczyny stanów lękowych, jakie są ich rodzaje oraz jak wyglądają różne oblicza lęku u kobiet, mężczyzn i dzieci. ___ Poznacie 3 skuteczne terapie i 3 top porady na radzenie sobie z lękiem , skuteczne metody relaksacyjne, a także dietę i suplementację antylękową. Książka zawiera również mnóstwo ćwiczeń, które możecie wykonać samodzielnie 💁🏼
Pocałunki zamiast słów. Vancouver Agitators: miłość na lodzie #1
„Pocałunki zamiast słów” to idealna książka na deszczowy wieczór. Wciągnęłam się w nią tak bardzo, że wszystkie inne rzeczy, które miałam do zrobienia, odkładałam na później. Opis od razu mnie przekonał, jednak trochę inaczej wyobrażałam sobie tę historię. Cała akcja toczy się wokół hokeistów i dziewczyny, którzy przez większość czasu są zamknięci w domu. Spędzają czas na rozmowach, grają w gry, a od czasu do czasu pojawia się jakiś trudny temat. Książka jest pełna dialogów, dzięki czemu czyta się ją naprawdę szybko. W wielu momentach śmiałam się do łez, a powieść zdecydowanie poprawiła mi humor. Jednak czegoś mi w niej brakowało. Momentami historia wydawała się trochę przewidywalna i lekko nudna — liczyłam na więcej akcji. Mimo to książka jest lekka, przyjemna i łatwo się w nią wciągnąć. Pochłonęłam ją w jeden wieczór i uważam, że był to naprawdę dobrze spędzony czas.
Pocałunki zamiast słów. Vancouver Agitators: miłość na lodzie #1
🌩️ Są takie historie, które zaczynają się z hukiem i dokładnie tak jest w przypadku „Pocałunki zamiast słów” autorstwa Meghan Quinn. Jedna burzowa noc, wypadek na odludziu i przypadkowe spotkanie, które zmienia wszystko. To pierwszy tom serii Vancouver Agitators: miłość na lodzie i jednocześnie moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki. Słyszałam o niej naprawdę wiele dobrego i wiem, że ma ogromne grono fanów, zwłaszcza za granicą, więc byłam bardzo ciekawa, czy i mnie porwie jej styl. ❄️ Ta książka okazała się dla mnie świetną odskocznią od mrocznych klimatów, w których ostatnio się obracam. Zamiast ciężkiej atmosfery dostałam historię z hokeistami w tle, iskrzącym napięciem i romantycznym klimatem. I choć nie uśmiałam się przy niej tak, jak się spodziewałam, to i tak czytało mi się ją z dużą przyjemnością. To taka opowieść, przy której można się rozluźnić, zwolnić i po prostu dać się ponieść emocjom. 🔥 Chemia pomiędzy głównymi bohaterami to zdecydowanie najmocniejszy element tej historii. Jejku, jakie to było ciarkotwórcze. Te ukradzione spojrzenia, delikatne, niby przypadkowe dotyki, napięcie unoszące się w powietrzu… autorka naprawdę potrafi budować atmosferę. Relacja Winnie i Paceya rozwija się dynamicznie, a jednocześnie czuć w niej emocjonalną intensywność. To właśnie te momenty sprawiały, że przewracałam kolejne strony z wypiekami na twarzy. 🏒 Bardzo podobało mi się również to, że już w pierwszym tomie poznajemy czwórkę przyjaciół głównego bohatera. Sama nazwa serii sugeruje, że kolejne części będą dotyczyć hokeistów i naprawdę liczę na ich indywidualne historie. Czuję, że każdy z nich ma w sobie potencjał na własną, wciągającą opowieść i jestem ogromnie ciekawa, w którą stronę pójdzie autorka. 💙 Dzięki tej książce zrozumiałam, dlaczego autorka ma tak wielu czytelników. Przy tej historii naprawdę można się totalnie odprężyć i oderwać od codzienności. Może nie była to książka, która wywołała u mnie salwy śmiechu czy złamała mi serce na pół, ale spełniła coś równie ważnego. Dała mi czystą przyjemność czytania i poczucie komfortu. A czasem właśnie tego najbardziej potrzebuję.
Serce na wodzy. Ranczo Srebrzyste Sosny #1
Miałam mieć w lutym przerwę od hokeistów i kowbojów a tu proszę, 2w1 😂 emerytowany hokeista i dorywczy kowboj 😂 ale przyznaje, że jak na romans kowbojski, trochę mało tu jest tego klimatu… ranczo jest zdecydowanie tłem wydarzeń Całość książki jest po prostu ok 🤷🏼♀️ Super oddany motyw małego miasteczka - miał to coś 🩷 ja jestem fanką motywu „przyjaciel brata” i w tej książce mi się bardzo podobał, to jak się ukrywali i jak w końcu wpadli - złoto 😂🩷 czytając książkę było czuć niesamowitą rodzinną atmosferę, którą tworzyła rodzina Ce Ce z Nashem oraz jej przyjaciółkami, ich poniedziałkowe kolacje, wzajemne wsparcie, słowne potyczki i nie tylko 🩷 Relacja głównych bohaterów potoczyła się dosyć szybko, ale sama książka też nie należy do wyjątkowo długich… już od pierwszego spotkania po powrocie Ce Ce do miasteczka było czuć chemię między nimi, a ich słowne przepychanki nie raz mnie rozbawiły 😅 Nash wiele już w życiu stracił, stąd jego strach przed zaangażowaniem, bo bał się, że znowu straci wszystko.. Spicy sceny pozostawię bez komentarza… trochę wiedziałam czego się po nich spodziewać, dzięki innym recenzjom, więc kartkowałam 😅 Jeśli szukacie książki z klimatem rancza i małego miasteczka, z zabawnymi dialogami to myślę, że warto rozważyć tą pozycję 😊