ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Pokolenia. Wiek deszczu, wiek słońca

Sama idea książki budzi we mnie wielkie emocje – historia polskiej rodziny na przestrzeni prawie stu lat – od dwudziestolecia międzywojennego aż do czasów współczesnych. Szczególnie drogie mi są historie silnych, wspaniałych polskich kobiet w trudnych czasach międzywojnia, drugiej wojny, stalinizmu…

Historia ta jest o tyle wyjątkowa, że Katarzyna Droga spisała właściwie losy swojej rodziny. Zabytkowy kredens z czasów cesarza Wilhelma (zwany pieszczotliwie Wilusiem) skrywał niejedną opowieść, pamiątki bliskie sercu, z których każda jest materiałem na osobną książkę. Autorka sięgnęła po skryte w nim skarby i zaczyna snuć opowieść, która niczym rzeka, Narew przepływająca przez rodzinną wieś bohaterów, przepływa i przez nasze serca.

Powieść czyta się szybko i z wypiekami na twarzy. Fabuła zakręca się wokół Janki, której losy poznajemy między innymi z kart pamiętnika. Jest autentyczna, wzruszająca i piękna. Polecam ją szczególnie gorąco.
dojrzalakobieta.pl Joanna Pastuszka-Roczek

Zarządzanie kryzysem w social media

Kryzys wybuchnie w piątkowy wieczór

Kaszka ze szkłem od Nestle, foto Natalii Siwiec wrzucone do internetu przez ministra Sikorskiego, Empik naciągacz albo zachęcająca do szyderstw kampania na fan page'u Oral--B pod hasłem „W jakim najdziwniejszym miejscu była z wami wasza szczoteczka". Kto chce dziś konsekwentnie budować w sieci swoją markę, powinien traktować te kryzysy jak jeden w social media", pouczający poligon doświadczalny.

I właśnie o tym jest książka Moniki Czaplickiej „Zarządzanie kryzysem w social media". Autorka miała dobre papiery na jej napisanie, bo na pograniczu marketingu i mediów społecznościowych działa od lat. Na początku 2013 r. założyła nawet fan page „Kryzysy w social mediach wybuchają w weekendy". Książka stała się więc naturalnym ukoronowaniem jej zawodowych zainteresowań Czaplicka argumentuje w niej, że aby produkt firmy był dziś widoczny w sieci nie wystarczy już założyć mu strony na Facebooku (czy dziesiątkach innych serwisów) i czekać, aż pojawią się łajki Takiego profilu trzeba też przez cały czas pilnować. Dlaczego Bo grozi mu wiele niebezpieczeństw. Takie niebezpieczeństwa mogą nadejść z różnych stron. Pół biedy, gdy firma faktycznie sobie na to zasłuży. Na przykład nawalą jej produkty (robaki w słodyczach firmy Wawel). Albo administrator internetowego serwisu naprawczego zacznie wymyślać szukającemu pomocy klientowi (przypadek taki przytrafił się kilka lat temu w firmie Asus). Czasem jednak marce obrywa się w sieci trochę przypadkiem. Jak wówczas, gdy w internecie krążyć zaczął list następującej treści: „Nestle apeluje do wszystkich konsumentów, aby zwrócili kaszkę bananową. Istnieje możliwość, że zawiera ona kawałki szkła Kopiuj na status, chociaż nie jesteś rodzicem. Możesz uratować życie jakiegoś dziecka". Trafił ponoć aż do 3,6 mln polskich użytkowników. Wiadomością zaczęły się nawet dzielić położne z Poznania A potem okazało się, że informacja jest nieprawdziwa. Owszem problem z kaszkami Nestle był, ale... we Francji gdzie ktoś z klientów znalazł szkło w kaszce i tamtejszy oddział żywnościowego giganta prewencyjnie wycofał całą partię z rynku W innym znów przypadku winna wybuchowi kryzysu nie była wcale żadna wada produktu, lecz naiwność pracowników odpowiedzialnych za marketing w firmie Orange. Czołowy gracz na polskim rynku telekomunikacyjnym chciał pokazać, jaką to jest sympatyczną korporacją, i zamieścił na swoim fan page'u wpis treści „Czym zaskoczył Cię ostatnio Orange ". I zupełnie na własne życzenie wywołał lawinę negatywnych uwag na temat działania swoich produktów.

Jaka nauka płynie z tych wszystkich historii Najważniejsza jest chyba taka że kryzys może się przytrafić każdemu. I dlatego należy działać wedle starej zasady. Bądźcie przygotowani na najgorsze, bo to najgorsze na pewno nadejdzie! A gdy nadejdzie, zawsze jakoś weselej, gdy się wie, że inni już przez podobne wyzwania przechodzili.
Dziennik Gazeta Prawna Rafał Woś, 2014-01-17

SpecBabka. Obudź w sobie kobiecą moc!

Pierwsze wrażenie?

To przecież nie dla mnie, po co zamówiłam tę książkę? Przecież ja to wszystko wiem… Kolejny poradnik rozwoju osobistego, czytałam takich dziesiątki.

Pięć dni później, po lekturze książki od deski do deski, z kilkoma kartkami notatek i pomysłów spisanych na gorąco w trakcie czytania – stwierdzam, że trafiłam na perełkę.

Książka, która zrobiła we mnie niezłe zamieszanie

Zbliża się koniec roku, a ja mam nastrój refleksyjny. Podsumowuję moje ostatnie miesiące, więc książka Specbabka. Obudź w sobie kobiecą moc! trafiła w dobry czas u mnie. Bo rzeczywiście poświęcona jest tematyce osobistego rozwoju i samoświadomości, ale jak się okazało – właśnie TO było mi teraz potrzebne. Dużo na ten temat już wiem, sporo czytałam, byłam na różnych szkoleniach. Jednak mimo tego książka się przebiła przez to wszystko i trafiła w dziesiątkę. Rozwój osobisty ma to do siebie, że nigdy nie ustaje. Jeśli już raz zaczniesz – nigdy nie masz dość. Ta książka w bardzo wyjątkowy sposób podsumowała to, co już wiem, zrobiła syntezę mojej wiedzy. A przy okazji pozwoliła odkryć niektóre tematy na nowo, spojrzeć z innej, bo dzisiejszej perspektywy. Za to – stawiam jej zasłużoną piątkę!

Poradnik? Nie, reportaż!

Książkę znajdziecie w dziale „poradniki”, ale dla mnie jest czymś więcej, niż lekką lekturą o rozwoju. To prawie reportaż z mojego życia. Tak, z mojego życia. Autorka zwraca się do czytelniczki jak do przyjaciółki już od pierwszych słów i rzeczywiście przez kolejne trzysta stron tak właśnie się czuję. Jak jej przyjaciółka, z którą rozmawia, o którą się troszczy, z którą lubi spędzać czas. Urzekło mnie to.

Rozmowa z czytelniczką

Ta konwencja rozmowy, a także wyjątkowy sposób przedstawienia najważniejszych kwestii merytorycznych bardzo mi się podobają. Książka ma bowiem swoją bohaterkę – Istotę, którą Stwórca wysyła na trzecią planetę od słońca, aby tam odbyła misję specjalną w ciele… kobiety. Proste i genialne zagranie. A te wszystkie opowieści i metafory umożliwiły Autorce „przemycenie” w nich tak wiele mądrości… Ja to kupuję.

Co biorę z książki dla siebie?

Na pewno inspirację. Kobietą. Autorką. Klaudią Pingot. Już teraz mogę Wam powiedzieć, że lada chwila napiszę do niej maila i zaproszę na kawę, a potem, jeśli się zgodzi – porozmawiamy w ramach naszego działu Inspiratorzy. Mam w głowie tyyyyle pytań, które chcę jej zadać. Bo czuję, że właśnie takie osoby zmieniają świat na lepszy i chcę jej w tym pomóc. Poza tym – ja sama marze o tym, aby być takim człowiekiem i tylko takimi się otaczać.

Biorę także rozdziały dotyczące przekonań na temat zdrowia i pieniędzy. To ważne dla mnie obszary życia i chcę dokonać w nich pewnych zmian. Autorka książki w bardzo przewrotny sposób opisała nasze (kobiece) przeświadczenia na ich temat, tym bardziej mnie przekonała do zmiany podejścia.

Kolejny raz doświadczyłam, że we mnie jest wiele „mnie” i że to jest dobre. Że moje emocje są dobre, że wszystkie sprzeczności we mnie są dobre. Dziękuję Klaudia za te przeżycia i… czekaj na zaproszenie ode mnie! :)
mapymysli.com katarzyna, 2013-12-30

Barszcz ukraiński. Wydanie II rozszerzone

Polakom wydaje się, że znają Ukrainę i jej mieszkańców jak siebie. Przez wiele stuleci ziemie te należały do Rzeczpospolitej, w jej drugim wydaniu Ukraińcy stanowili duży odsetek polskiego społeczeństwa. Wreszcie, po II wojnie światowej znaleźliśmy się po jednej stronie „żelaznej kurtyn”  z drobną różnicą – oni byli częścią ZSRR my nie. Niby nieistotny szczegół, jednak…



Jednak ma znaczenie zwłaszcza przy ostatnich wyborach Ukrainy, które na bieżąco śledzi cały świat. Chodzi o manifestacje w Kijowie związane z partnerstwem europejskim (lub Rosyjskim). Dokąd zmierza Ukraina i czego chcą jej mieszkańcy? Bez znajomości kultury i mentalności tego kraju nie da się udzielić prawidłowej odpowiedzi. Jako pomoc w tych dociekaniach może posłużyć książka Piotra Pogorzelskiego, pt. Barszcz Ukraiński. Pogorzelski wieloletni korespondent polskiego radia pracujący m. in. w Mińsku i Moskwie, ostatecznie jako miejsce zamieszkania wybrał Kijów, skąd przesyła do kraju swoje sprawozdania. Polskie Radio wyszkoliło wielu świetnych dziennikarzy, do których niewątpliwie zaliczyć można Pogorzelskiego. Barszcz Ukraiński nie czyta się. Jego się jak zupę łyka i to wielkimi łychami. Książka napisana jest prostym językiem. Jej układ jest logiczny dzięki temu Czytelnik wie, w którym miejscu rozważań autora jest i dokąd zmierza narracja (co niestety nie u wszystkich da się równie łatwo określić). Zaczynając od ogólnego opisu państwa autor przechodzi do bardziej szczegółowych kwestii mogących zainteresować Czytelnika z Polski: język i kulturę ukraińską, muzykę, pieniądze i miejsce oligarchów w systemie władzy, kobiety, alkohol i kulturę picia, historię i pamięć czy wrażenia z ostatnich Mistrzostw Europy.



Każda z tych kwestii omawiana jest z punktu widzenia obserwatora z zewnątrz, dzięki czemu Czytelnik, który nigdy nie zetknął się z przedstawicielami tego narodu łatwo zrozumie aspekty kultury odmienne od polskich wzorców. Autor, nieukrywając fascynacji Ukrainą (dzięki stylowi pisania ten nastrój udziela się Czytelnikowi), nie poprzestaje na jasnych jej stronach. Wiele miejsca (można zaryzykować nawet słowo większość), poświęca jej nie tak kolorowemu obliczu. Nie psuje to jednak ogólnego przesłania książki, za które należy się autorowi duży plus. Obraz naszego wschodniego sąsiada rysuje się bardzo pozytywnie. Tak zarysowanego mieszkańca Ukrainy po prostu nie da się nie lubić. Zaczynając od historycznych uwarunkowań, omawiając dzień dzisiejszy Pogorzelski stara się spojrzeć w przyszłość tego kraju i jego mieszkańców. Pomagają mu w tym wywiady z różnymi Ukraińcami, przeprowadzone przy różnych okazjach a zamieszczone na końcu każdego z rozdziału. Stanowią one niejako podsumowanie konkretnego zagadnienia. I tu pojawia się jedyny minus tej książki. Każdy rozdział może stanowić oddzielną całość, jest wewnętrznie spójny i kończą się podsumowaniem. Takiego podsumowania nie ma książka jako całość. Poruszane w książce wątki zarysowują obraz typowego mieszkańca Ukrainy, jednak brakuje połączenia wszystkich elementów w całość. Bardzo trudno jest stworzyć obraz typowego Ukraińca. Występują zasadnicze różnice w postrzeganiu wielu kwestii (nieraz kluczowych) pomiędzy mieszkańcem wschodniej a zachodniej części kraju – co wyraźnie widać w książce. Taki obraz (z zastrzeżeniem powyższych kwestii) można by jednak, dla dopełnienia książki, stworzyć. Dzięki temu taki obraz typowego Ukraińca – według Piotra Pogorzelskiego mógłby zastąpić stereotypy dotyczące naszych wschodnich sąsiadów.
moznaprzeczytac.pl Jarek Szlązak

Webwriting. Profesjonalne tworzenie tekstów dla Internetu. Wydanie II zaktualizowane i poszerzone

Chcesz uporządkować swoją wiedzę na temat pisania tekstów do internetu? Nie szukaj informacji na blogach tematycznych, ani e-kursach, tylko sięgnij po Webwriting. Dowiesz się, że jak stworzyć praktyczną witrynę, która poświęca należną uwagę czytelnikowi.

Książka Webwriting

Książka stanowi świetny podręcznik dla blogerów, administratorów firmowych stron www, autorów tekstów, redaktorów, korektorów, twórców serwisów informacyjnych, PR managerów i wszystkich, którzy zawodowo lub hobbistycznie mają coś wspólnego z pisaniem w internecie.

Napisana prostym i czytelnym językiem. Zawiera także szereg ćwiczeń, które pozwalają sprawdzić w praktyce, czy właściwie zrozumieliśmy opisywane zasady tworzenia tekstów.

Pomimo tego, iż napisałam 2 książki, a od ponad 2 lat tworzę autorskiego bloga – muszę przyznać, że sporo rzeczy opisanych w Webwriting bardzo mnie zaskoczyło i mam absolutne poczucie, że wiele się dzięki tej książce nauczyłam.

Dobry tekst do internetu ≠ dobry tekst do druku

Teksty do interentu powinno się pisać zupełnie inaczej, niż do drukowanych publikacji. Niby oczywiste… Tymczasem zrozumiałam, że publikuję swoje teksty na blogu zupełnie intuicyjnie, a to nie zawsze oznacza poprawnie. Na przykład nie zawsze stosuję śródtytuły, a moje teksty w zasadzie nigdy nie mają leada (czyli wprowadzenia do tekstu)… Ewidentny błąd i świetne pole do rozwoju. Zauważ, że już w tym wpisie – zaczynam wprowadzać w życie nowe zasady :-)

Skracaj tekst minimum o połowę

Zasada „tekst główny zawsze skracamy o połowę do jego odpowiednika prasowego”. Czad! Im mniej tym więcej. Świetna minimalistyczna zasada realizująca w pełni to, co już wiem – czytelnik buszujący po stronach internetowych nie czyta ich, a najczęściej przegląda. Jeśli „zabiję go” ilością tekstu – to najnormalniej w świecie ucieknie z mojej strony. Przynajmniej ja sama bym tak zrobiła. Wyjątkiem są oczywiście teksty, które z założenia muszą być obszerne, bo poruszają szerokie tematy. No ale wtedy zawsze można je rozbić na kilka mniejszych tekstów.

Unikaj synonimów i zaimków

Żadnych zbędnych synonimów, zaprzeczeń, zaimków i pisania słownie liczb… Kolejna pochodna tego, że czytelnik strony www nie zawsze ma chęć skupić się na tekstach, więc chce informacji podanej w formie łatwej, przyswajalnej i rzeczowej. Wszystko, co nie spełnia tych zasad powinno być usunięte z artykułu.

Sketchnote na temat książki

Cała publikacja zawiera dziesiątki takich zasad, wskazówek i dobrych praktyk. Oczywiście nie przytoczę tutaj ich wszystkich, chciałam pokazać kilka przykładów, które zwróciły moją uwagę. Jestem zachwycona ilością rzeczy, których się dowiedziałam. Zrobiłam sketchnote z tych informacji, które wyłapywałam w trakcie lektury.
mapymysli.com katarzyna, 2013-12-29
Płatności obsługuje:
Ikona płatności Alior Bank Ikona płatności Apple Pay Ikona płatności Bank PEKAO S.A. Ikona płatności Bank Pocztowy Ikona płatności Banki Spółdzielcze Ikona płatności BLIK Ikona płatności Crédit Agricole e-przelew Ikona płatności dawny BNP Paribas Bank Ikona płatności Google Pay Ikona płatności ING Bank Śląski Ikona płatności Inteligo Ikona płatności iPKO Ikona płatności mBank Ikona płatności Millennium Ikona płatności Nest Bank Ikona płatności Paypal Ikona płatności PayPo | PayU Płacę później Ikona płatności PayU Płacę później Ikona płatności Plus Bank Ikona płatności Płacę z Citi Handlowy Ikona płatności Płacę z Getin Bank Ikona płatności Płać z BOŚ Ikona płatności Płatność online kartą płatniczą Ikona płatności Santander Ikona płatności Visa Mobile
Bezpieczne płatności szyfrowane SSL