ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Trzydzieści sześć strategii starożytnych Chin

Stefen H. Verstappen jest pisarzem, ale też wszechstronnym artystą, podróżnikiem, specjalistą od sztuk walki. Jako jedna z niewielu osób z Zachodu, miał możliwość mieszkając w Chinach uczyć się Kung Fu bezpośrednio od tamtejszych mistrzów. Jest twórcą instalacji artystycznych w przestrzeni publicznej, komiksów, ilustracji , reliefów opartych na chińskim Feng Shui, malarzem (namalował serię akryli o tematyce wschodnioazjatyckiej, stworzył obrazy malowane na szkle). Szukając informacji o autorze dowiedziałam się, że on sam wykonał tuszem osiemnaście ilustracji do niniejszej książki, wzorowanych na zbiorach muzealnych.

Egzotyczny tytuł wzbudza zaciekawienie nie tylko osób fascynujących się kulturą Dalekiego Wschodu. Książka Verstappena jest zbiorem starożytnych chińskich maksym dotyczących tematyki politycznej, dyplomacji, szpiegostwa, strategii, taktyk wojennych, elementów wojny psychologicznej wraz z opisującymi je krótkimi opowiadaniami z czasów starożytnych Chin i nowożytnej Japonii. Autorzy poszczególnych maksym i aforyzmów nie są znani, ani też osoba, która zebrała je w Trzydzieści sześć strategii. Pierwsza w historii wzmianka o tym dziele pojawiła się w okresie Południowej Dynastii (479-502 n.e.), zaś współczesna wersja pochodzi z poszarpanej książki odkrytej w przydrożnym kramie w Syczuanie w 1941 r., która była przedrukiem tekstu „Tajna sztuka wojny, trzydzieści sześć strategii” z czasów późnej dynastii Ming lub wczesnej dynastii Ch’ing (ok. 1630-1660 r. n.e.). Stefen H. Verstappen przekształcił wyjaśnienia i anegdoty historyczne tak, by były bardziej zrozumiałe dla współczesnego czytelnika. Oryginalny tekst „Tajnej sztuki wojny” był krótki i składał się tylko z nazwy każdej taktyki i jej krótkiego opisu. Aforyzmy były podzielone na sześć kategorii, wewnątrz których znajdowało się po sześć sposobów działania. Te kategorie to:

"fortele wykorzystywane w przypadku posiadania przewagi, przydatne podczas konfrontacji, używane w trakcie ataku, służące w skomplikowanych sytuacjach, pomagające zdobyć teren oraz te wykorzystywane w rozpaczliwych okolicznościach."

Autor każdą strategię umieścił w osobnym rozdziale, dodał początkowe cytaty pochodzące z różnych orientalnych dzieł o strategiach (autorstwa m. in. Sun Tzu, Miyamoto Musashi, Lao Tzu, T’ai Kunga, Yagyu Munenori i in.), następnie zobrazował trzema krótkimi opowiadaniami oraz zakończył podsumowaniem. Historie przedstawione jako przykłady są prawdziwymi opisami wojennych forteli, podstępów, układów, sojuszów oraz zdrad pochodzących z czasów różnych dynastii panujących w Chinach oraz w Japonii. Na końcu książki możemy znaleźć tablice chronologiczne z wypisanymi epokami kolejnych dynastii chińskich i japońskich oraz dokładnymi zakresami czasowymi ich trwania, dzięki czemu czytając poszczególne historie jesteśmy w stanie umieścić je w określonych latach poprzedniej lub naszej ery.

Przedstawię przykład z jednego rozdziału.

"Chociaż strach na wróble nie pełni straży w sposób świadomy, nie stoi on na próżno na małych górskich poletkach."

Oto cytat Bukkoku Kokushiego, który rozpoczyna rozdział dotyczący strategii „Zrzuć skórę niczym złota cykada”. Wódz stojący w sytuacji, gdy grozi mu jedynie porażka, tworzy iluzję, pozwalającą zmylić przeciwnika i pozostawiając pozory swej obecności, wycofuje swoją armię. Jednym z trzech opowiadań obrazujących tę strategię, jest historia z okresu regencji rodu Hojo, z Japonii. Prawowity cesarz Go-Daigo buntuje się przeciwko uzurpatorom i chroni się w górskim klasztorze. Lojalny wobec niego dowódca, Kusunoki Masashige, wznosi na zboczu góry drewnianą fortyfikację, aby ściągnąć tam atak nadchodzącej armii. Po nieudanych szturmach żołnierze uzurpatorów decydują się na oblężenie. Kusunoki w obliczu zagrożenia głodem wymyśla fortel pozwalający jego żołnierzom uciec. Budują wielki stos pogrzebowy, na którym składają ciała poległych na polu walki, i pozostawiają przy nim jednego ochotnika, który w nocy podkłada ogień, a wtedy pod osłoną ciemności niepostrzeżenie wymykają się z obozu. Najeźdźcy widząc pożar, zbliżają się do pustej fortyfikacji i widzą klęczącego przy stosie pogrzebowym człowieka. Wyznaje on, że Kusunoki w obliczu klęski popełnił wraz ze swoimi podwładnymi zbiorowe samobójstwo. Żołnierze uzurpatorów wierzą w tę wersję, dzięki czemu Kusunoki wraz ze swym oddziałem bezpiecznie wraca do cesarza.

Mimo, iż historie dotyczące poszczególnych strategii są dość krótkie, a może właśnie dlatego, książkę się bardzo przyjemnie czyta, pochłaniając rozdział za rozdziałem. Dla osób interesujących się kulturą Dalekiego Wschodu, a także dla miłośników tematyki politycznej, historycznej, czy wojennej, powinna to być wręcz lektura obowiązkowa. Uważam, że również czytelnicy, którzy spotykają się po raz pierwszy z takim dziełem, po przeczytaniu tej książki będą na tyle zaciekawieni, by zagłębić się w kolejne pozycje odsłaniające tajemniczy dla nas świat Orientu.
moznaprzeczytac.pl Ela, 2014-01-19

Sztuka pozowania w fotografii portretowej

"W tej unikalnej książce znajdziesz najlepsze pozy dla różnych grup wiekowych - od dzieci, przez nastolatki i dorosłych, po osoby starsze. Dowiesz się jak ustawić fotografowanego człowieka w trakcie tworzenia portretu oraz jak zaaranżować zdjęcia grupowe.."

Prawidłowe, a zarazem ujmujące portretowanie ludzi wymaga wielkiego zaangażowania i umiejętności od każdego fotografa. Jest to dziedzina fotografii niezwykle trudna, gdyż w grę wchodzi wiele czynników np. relacja między osobą fotografowaną, a fotografem. Im bardziej zaangażujemy się w zbudowanie więzi pomiędzy obiema stronami, tym lepsze wyjdą zdjęcia. Książka Lou Jacobs, to bardzo dobry poradnik, dzięki któremu dowiemy się jakich póz użyć, by: tuszować problemy związane z wyglądem klientów, nauczymy się wykorzystywać rekwizyty, które urozmaicą plan zdjęciowy, poszerzymy wiedzę o prowadzeniu działalności fotograficznej i wiele innych. Najważniejszą jednak rzeczą jest to, by klient pozując czuł się swobodnie, a jego pozy były jak najbardziej naturalne. Improwizacja, jest jedną z rzeczy, które podczas sesji są wręcz pożądane. W tym czasie możemy bardziej poznać osobę portretowaną i podpatrzeć w jakich pozach czuje się najlepiej. Innymi kwestiami w tworzeniu twórczych portretów są: stylizacja, sceneria oraz oświetlenie. Sztuka pozowania w fotografii portretowej, to nie tylko podstawowe zagadnienia, to szereg wskazówek, które umożliwią nam wydajniejszą pracę. Prócz tego, poznamy kilku portrecistów i ich punkt widzenia.

"Sztukę pozowania" polecam zarówno początkującym jak i tym bardziej zaawansowanym. Informacje w niej zawarte, są bardzo rzetelnie napisane. Zamieszczone zdjęcia są profesjonalne i nie dość, że miło się je ogląda, to dopełniają całość poradnika.
Magia Słowa Pisanego 2014-01-20

Zjadłem Marco Polo. Kirgistan, Tadżykistan, Afganistan, Chiny

"Zjadłem Marco Polo" Krzysztofa to wydany przez Bezdroża zbiór relacji z podróży po Azji Centralnej, będącej od ponad 20 lat obiektem fascynacji i celem motocyklowych wypraw autora. Przemierzając Kirgistan, Tadżykistan, Afganistan i Chiny, autor pokazuje te miejsca takimi, jakimi je postrzega - jako dzikie, autentyczne i warte zobaczenia.
motocykl-online.pl 2014-02-01

Kamyki w brzuchu

Jego matka mówi na niego Robert, choć on woli, kiedy ojciec pieszczotliwie nazywa go Kajtkiem. Innym przedstawia się jako Michael, ponieważ nikt nie wie, że to imię jego zmarłego brata. Jon Bauer celowo pozostawia go bezimiennym, bo jak mówi, chce go zatrzymać dla siebie. W każdym jego kroku pisarz widzi chęć zachowania pamięci po jego umierającej matce. Jednak czy rzeczywiście pozbawiony imienia mężczyzna jest kimś wyjątkowym? Bezsprzecznie jest najbardziej osamotną osobą na świecie.

Dwudziestoośmioletni mężczyzna po wieloletniej nieobecności wraca do domu, aby zaopiekować się cierpiącą na nowotworowy guz mózgu matką. Nieuleczalnie chora kobieta dosłownie niknie w oczach – ledwie mówi, niewiele pamięta, nikogo nie rozpoznaje. Wymaga stałej opieki. Syn chce spędzić z nią ostatnie tygodnie jej życia także dlatego, że ma nadzieję, że przed jej śmiercią uda mu się z nią szczerze porozmawiać. Chce wyjaśnić pewne kwestie, poprosić o wybaczenie. Jego relacja z matką nigdy nie należała do najłatwiejszych. Powrót do rodzinnego domu wiąże się dla niego z wieloma emocjami. Mężczyzna szybko przekonuje się, że pomimo upływu czasu nie straciły one na intensywności. Kiedy przekracza próg domu, przykre wspomnienia wracają, a tłumione w dzieciństwie uczucia wybuchają w nim z nową siłą. Choć od tragicznych zdarzeń minęły dwie dekady, dwudziestoośmiolatek wciąż nie potrafi uporać się z przeszłością. I tak już pogmatwane relacje między matką i synem stają się jeszcze bardziej napięte. Mężczyzna mimo woli wraca pamięcią do czasów dzieciństwa i do tragicznych zdarzeń, które na zawsze zmieniły życie jego rodziny. Do wypadków, z powodu których on sam idzie przez życie z kamykami w brzuchu…

Kamyki w brzuchu (2010) to debiut powieściowy Jona Bauera – australijskiego pisarza, scenarzysty, autora słuchowisk radiowych. Prozaik urodził się w Wimbledonie, jednak od dekady mieszka w Melbourne. W 2011 roku otrzymał australijskie obywatelstwo. Jon Bauer to dwukrotny laureat The Bridport Prize. Za Kamyki w brzuchu był nominowany do International IMPAC Dublin Literary Award i Miles Franklin Award. Uhonorowano go także Indie Award za rok 2011 za najlepszy debiut powieściowy. Obecnie Jon Bauer dzieli swój czas pomiędzy Australię a angielskie Chewton.

Z bohaterem jego książki łączy go to, że podobnie jak on w dzieciństwie także malował graffiti w miejscach, w których nikt nie mógł go zobaczyć. Ale też to, że również jego matka zapadła na raka mózgu. Pomysł na powieść dojrzewał w nim bardzo długo, bo od 1998 roku. Do napisania Kamyków w brzuchu zainspirowało go zdjęcie, jakie zobaczył na gzymsie kominka w domu należącym do jego przyjaciół. Fotografia przedstawiała trzynastoletnią upośledzoną umysłowo dziewczynkę. Kiedy zapytał o nią znajomych, dowiedział się, że była to ich przybrana córka. Na tyle związali się z dzieckiem, że ustanowili dla niego rodzinę zastępczą. Niestety, wkrótce potem dziewczynka zmarła.

Kamyki w brzuchu to powieść rozpisana na dwa głosy wybrzmiewające z ust jednego bohatera – ośmioletniego chłopca i zarazem dwudziestoośmioletniego mężczyzny, patrzącego na rzeczywistość przez pryzmat swojego dzieciństwa. Rodzinny dom budzi w nim przykre wspomnienia. Jako dziecko był jednym z tych chłopaków, którzy nigdy nie płaczą, nawet jeśli mają po temu dość dobre powody. Okres jego dorastania to czas pełen tłumionego żalu, smutku, frustracji i złości. Chłopiec jest jedynakiem, lecz mimo to nie jest niczyim oczkiem w głowie. Czuje się opuszczony i osamotniony. Mówi, że jest osamotny. Nie ma dnia, żeby nie dopominał się o miłość rodziców, a każdy jej, nawet najdrobniejszy przejaw, jest dla niego wręcz na wagę złota.

Dwa okresy w moim życiu zawsze mnie zachwycają. Pierwszy, kiedy moi rodzice pozbywają się przybranych dzieci i zostajemy we troje: Mama, Tata i ja. Jakby wigilię, urodziny i zamknięte drogi włożono do jednej dużej czekoladowej kuli. (…) Drugi najbardziej zachwycający moment w moim życiu to ten, kiedy po tym jak zwymiotowałem, Mama pozwoliła mi przyjść do łóżka do siebie i do Taty. W telewizji było coś o delfinach, a my, wszyscy razem, przytulaliśmy się do siebie. „Razem” to moje ulubione słowo.

Jednak dla rodziców małego bohatera słowo razem obejmuje także cudze dzieci. Jego rodzina jest rodziną zastępczą dla chłopców, których opiekunowie znajdują się w trudnej sytuacji. W ciągu trzech lat jego matka przyjęła na wychowanie w sumie dziewięciu podopiecznych.

Zawsze jest jakiś powód, z jakiego trafia do nas kolejne przybrane dziecko. Czasami bierzemy na przechowanie dziecko, którego mama albo tata siedzą w więzieniu. Czasami któreś z rodziców jest chore albo oboje kłócą się przed sądem. Jedni rodzice są po prostu lepsi niż inni. Moja Mama mówi o sobie, że jest szczególnie dobra i właśnie dlatego bierze na wychowanie dzieci, których matki i ojcowie nie są tak dobrzy albo walczą ze sobą, chociaż głęboko w środku są dobrymi ludźmi.

Jednak chłopcu nie podoba się to, do czego zobowiązują się jego rodzice. Czuje się zepchnięty na drugi plan, niekochany. Jest zazdrosny zwłaszcza o matkę, która jest bez reszty pochłonięta opieką nad przybranymi podopiecznymi. Chcąc im zrekompensować ich trudną sytuację i brak miłości ze strony rodziców, kobieta poświęca im całą swoją uwagę. To dlatego ośmiolatek ma wrażenie, że jego własna matka traktuje go tak, jakby to on był przybranym dzieckiem.

Kiedy się pojawiają przybrane dzieci, wszystko psują. Mama i Tata strasznie się dla nich starają, a one prawie nigdy nie są grzeczne ani wdzięczne, prawie nigdy nie odwzajemniają miłości. A ja kocham Mamę i Tatę i jestem im wdzięczny, więc nie rozumiem, dlaczego po prostu nie przestaną wpuszczać do domu niemiłych ludzi. Chłopiec nie rozumie, dlaczego rodzice chcą pomagać innym dzieciom. Nie pojmuje, dlaczego to on nie jest dla nich najważniejszy. Obecność innych chłopców bardzo go stresuje, a swoje zdenerwowanie przyrównuje do stresu, jaki pojawia się przed klasówką z matematyki albo wizytą u dentysty. Ośmiolatek ma kamyki w brzuchu. Czasem węże, które wijąc się, nie pozwalają spać i sprawiają ból. Z biegiem czasu pełzające gady zaczynają przejmować kontrolę nad zachowaniem dziecka. Chłopiec zaczyna moczyć się w łóżku, nawet okaleczać. Rozpaczliwie chce zwrócić na siebie uwagę. Jednak matka nie dostrzega (a może nie chce dostrzegać) zmian jakie zachodzą w jej synu. Jego dramatyczne, niewysłowione apele o pomoc, odrzuca, uznając za niesforność i surowo każe. Nie zgadza się też, mimo nalegań ojca, aby ośmiolatek korzystał z pomocy psychologa dziecięcego. Chłopiec zostaje ze swoim bólem zupełnie sam. W końcu zaczyna on znajdować swe ujście w agresji. Ośmiolatek przestaje panować nad swoimi emocjami – staje się gwałtowny i napastliwy, momentami sadystyczny. Wytwarza swoje mroczne alter ego, które nazywa Trójwargim Macavoy’em, a które daje o sobie znać zwłaszcza wtedy, kiedy w domu zamieszkuje Robert.

Robert ma dwanaście lat, kiedy trafia pod dach rodziny zastępczej. I w niczym nie przypomina innych podopiecznych. Jest grzeczny i spokojny, dużo bardziej dojrzały. Inteligentny, błyskotliwy, o nietypowych zainteresowaniach. Chłopiec godzinami wpatruje się w chmury. Zna je wszystkie. Cirrusy, cumulusy, cumulonimbusy… Białe obłoki nie mają przed nim tajemnic. On sam także bardzo otwiera się przed przybranymi rodzicami. Robert nawiązuje z nimi bardzo bliski kontakt. Szczególnie fascynuje go Mary, którą zaczyna darzyć prawdziwie synowskim uczuciem. I podczas, gdy ona cieszy się, że Robert odnalazł się w jej domu, jej ośmioletni syn traktuje go jak najeźdźcę. Chłopiec ma poczucie, że dwunastolatek jest dla niego zagrożeniem. Że może ukraść mu matkę. To dlatego Robert szybko staje się obiektem ataków ośmiolatka. Początkowo nastolatek je bagatelizuje, jednak w miarę jak się nasilają, zaczyna na nie odpowiadać. Między chłopcami wybucha prawdziwa wojna. W końcu zachowanie ośmiolatka doprowadza do wielkiej tragedii.

Tytułowe kamyki nosi w swoich brzuchach wielu bohaterów. Nosi je chłopiec, nosi je Robert, nosi je ojciec ośmiolatka. Noszą je matki, w miejsce dzieci, które niegdyś nosiły pod sercem. Zaczynają je nosić także czytelnicy, bo debiutancka powieść Jona Bauera nie przynosi pocieszenia. Kamyki w brzuchu to poruszający, momentami wstrząsający dramat psychologiczny o tym, do czego może doprowadzić rozpaczliwe pragnienie miłości. Australijczyk nie tylko snuje swoją mroczną historię, ale stawia też pytania – o granice dobra i zła, o definicję odpowiedzialności za innych, a wreszcie o odpowiedzialność dziecka za swoje czyny. Świetnie poprowadzona fabuła, wyśmienicie skrojone sylwetki bohaterów i bardzo dobry język. Gorąco polecam.
Dziennik Literacki 2014-01-19

Matrioszka Rosja i Jastrząb

Długo rozglądałam się za książka, która przybliżyłaby mi trochę obraz Rosji i Rosjan, gdyż nigdy tam nie byłam, a nie chciałam opierać się tylko na tym co można usłyszeć w telewizyjnych wiadomościach. Kiedy natrafiłam na książkę Matrioszka, Rosja i Jastrząb Macieja Jastrzębskiego i przeczytałam krótkie recenzje na okładkach stwierdziłam, że to może być to czego szukam. I nie pomyliłam się.

Autor Maciej Jastrzębowski czyli „Jastrząb”, korespondent Polskiego Radia, podróżował po całej Europie i Azji. Przez trzy lata pracował w Mińsku na Białorusi, był wysłannikiem Polskiego Radia na Kaukazie, a obecnie miększa z Moskwie. To właśnie on swoimi opowieściami przybliża nam Matrioszkę, czyli Rosję. W rzetelny sposób ujawnia przed nami nie tylko to widoczne dla wszystkich, ale i jej pozostałe odsłony, głębie, to co niewidoczne na pierwszy rzut oka. Obraz pełen zalet i wad, który wyłania się dopiero po włożeniu wysiłku i chęci odkrycia kolejnej laleczki.

Czytając książkę widzimy jak autorowi, żyje się w Rosji. Z czym się zmagał, kiedy zaczynał swój pobyt w Moskwie, gdy rozpoczynał tą niezwykłą przygodę. Jak to jest być dziennikarzem w Rosji, ale tez jak to być obcokrajowcem w tym państwie. Razem z nim możemy zachwycić się Rosją, ale i zniesmaczyć. Poznajemy historię począwszy od carów, przez Związek Radziecki, aż po dzisiejszy dzień – Rosję rządzoną przez Putina. Jesteśmy świadkami wielkich przemian takich jak upadek ZSRR. Widzimy ich skutki i dalsze konsekwencje. Możemy zobaczyć jak Rosjanom żyło się kiedyś i jak żyje się dziś, za co kochali i za co nienawidzili swoich przywódców. Odkrywamy rosyjską pogodę, kuchnię i przysmaki, styl ubierania się, sztukę, bogactwa naturalne. Poznajemy wielkich Rosjan, naukowców, odkrywców, artystów, pisarzy, aktorów. Nie zabrakło też wzmianki o oligarchach, najbogatszych ludziach nie tylko w Rosji, ale i na świecie. Zostaje nam przybliżona obecna polityka, bieżące problemy. Widzimy to czym się Rosja może szczycić, jak choćby podboje kosmosu, ale także za co powinna się wstydzić np. łamanie praw człowieka.

Ten wielki kraj poznajemy również z przyjaciółmi autora. Moskwę zwiedzamy z Borysem Anatolijewiczem. Spacerujemy po Kremlu, przechadzamy się ulicami i uliczkami rosyjskiej stolicy, jeździmy metrem, ale też poznajemy tajemnice ZSRR, przez które trzeba było uciekać z kraju. W rozmowach o polityce towarzyszymy Pawiełowi Stanisławiczowi, jego synowi Borysowi Pałowiczowi i wnukowi Andriejowi. Możemy porzucić stereotypowe myślenie na temat Rosjan. Zobaczyć jacy tak naprawdę są. Czym żyją, jakie mają opinie. Możemy zobaczyć jak często nie zgadzają się ze sobą ojciec z synem, dziadem z wnukiem. Bo nie każdy Rosjanin tęskni za Leninem, ale też nie każdy cieszy się z upadku ZSRR. Nie brakuje także polskiego akcentu. Nasza historia nie raz krzyżowała się z historią naszych sąsiadów – np. zdobycie przez Polaków Moskwy w 1612 roku, zsyłki Polaków na Sybir , okres pod zaborami, czasy II wojny światowej, zamordowanie polskich oficerów w Katyniu, czy z wydarzeń z ostatnich lat jak katastrofa polskiego samolotu w Smoleńsku w 2010 roku. Poznajemy opinie Rosjan na temat Polaków. Za co nas podziwiają, za co nienawidzą , a czego zazdroszczą. Jak stosunek naszych sąsiadów do nas zmieniał się na przestrzeni lat. „Jastrząb” ukazuje nam, że Rosja to nie tylko mieszkańcy Moskwy, czy innych wielkich miast, ale także wiele innych narodów i grup etnicznych na przykład Tatarzy, Ukraińcy, Baszkirzy, Czuwasze, czy Czeczeńcy. To mieszanina kultur, nie tylko słowiańskich, ale i ludów azjatyckich, czego dowodem są choćby ludowe opowieści i legendy. Na koniec poznajemy opinie innych korespondentów Polskiego Radia w Moskwie temat Rosji, a mianowicie Grzegorza Ślubowskiego, Ernesta Zozunia i Włodzimierza Paca.

Moim zdaniem jest to książka dla każdego. Dla kogoś kto był w Rosji lub nie, dla tego kto się tam wybiera, dla tych co interesują się tym krajem jak również dla tych, którzy do tej pory opierali się tylko na stereotypach w myśleniu o naszym sąsiedzie. Poznać Rosję i Rosjan choć trochę wypada. Nie da się nie zauważyć państwa leżącego na dwóch kontynentach, ignorować kraju tak związanego z nami kulturą słowiańską czy historią. Ale to tylko od nas zależy czy damy sobie taką szansę sięgając po książkę Matrioszka, Rosja i Jastrząb.
moznaprzeczytac.pl Joanna Kiszka, 2014-01-18
Płatności obsługuje:
Ikona płatności Alior Bank Ikona płatności Apple Pay Ikona płatności Bank PEKAO S.A. Ikona płatności Bank Pocztowy Ikona płatności Banki Spółdzielcze Ikona płatności BLIK Ikona płatności Crédit Agricole e-przelew Ikona płatności dawny BNP Paribas Bank Ikona płatności Google Pay Ikona płatności ING Bank Śląski Ikona płatności Inteligo Ikona płatności iPKO Ikona płatności mBank Ikona płatności Millennium Ikona płatności Nest Bank Ikona płatności Paypal Ikona płatności PayPo | PayU Płacę później Ikona płatności PayU Płacę później Ikona płatności Plus Bank Ikona płatności Płacę z Citi Handlowy Ikona płatności Płacę z Getin Bank Ikona płatności Płać z BOŚ Ikona płatności Płatność online kartą płatniczą Ikona płatności Santander Ikona płatności Visa Mobile
Bezpieczne płatności szyfrowane SSL