Recenzje
Google Analytics dla marketingowców
Dzięki potężnemu, narzędziu zaprezentowanemu przez Martynę Zastrożną w książce Wydawnictwa Onepress/Helion „Google Analytics dla marketingowców", bez specjalistycznej wiedzy i dużych nakładów czasu możemy znaleźć odpowiedzi na wiele pytań nurtujących przedstawicieli tej profesji. Tu bowiem między słupkami i wierszami tabel kryją się prawdziwe historie internautów, którzy odwiedzili kiedyś naszą stronę. Śledząc na bieżąco statystyki, możemy w prosty sposób przetestować skuteczność przyjętej strategii marketingowej, nieustannie podnosić użyteczność witryny i podejmować mądre decyzje biznesowe. Stosując Google Analytics unikamy pułapek i kosztów tradycyjnego marketingu, gdzie na zbadanie potrzeb, nawyków i przekonań potencjalnych klientów wydaje się krocie, organizując drogie testy, grupy fokusowe i badania ankietowe, które mają pomóc zajrzeć w umysły potencjalnych odbiorców. Że może być inaczej - poczytajcie.
POLSKA - DZIENNIK ŁÓDZKI .N, 2014-02-03
Kot Dalajlamy
Oto książka zawierająca osobliwą relację z codziennego życia duchowego przywódcy Tybetańczyków. Najciekawsze jest to, że narracja jest prowadzona z punktu widzenia bardzo bystrej kotki, która została ocalona od pewnej śmierci na jednej z ulic Indii. Jej historia to pretekst do ukazania mądrości i filozoficznego podejścia Dalajlamy do życia i świata. W całej swej powadze okazuje się on również wielkim miłośnikiem kotów, co sprawia, że po lekturze tej książki stanie się bliższy milionom posiadaczy tych sympatycznych zwierzaków.
Kotka opisuje swoje otoczenie i obserwowane wydarzenia oraz ludzi na sposób właściwy zwierzętom – a więc autor znakomicie zna kocią psychikę, dzięki czemu udało mu się dobrze wczuć w jej położenie.
Łączy beletrystykę i rozważania o najpopularniejszej filozofii Wschodu. Jej sednem zdaje się być prosta prawda: każdy chce być kochany. Poznajemy więc zasady buddyzmu, który ma na celu uszczęśliwienie ludzi poprzez wskazanie im źródeł szczęścia w ich codzienności.
To również historia ocalenia – dla kotki jej życie to sprawa najważniejsza, a Dalajlama doskonale to rozumie. Nie wartościuje on istnienia zwierzęcia i człowieka, nie wskazuje, które jest więcej warte. Na tym właśnie polega głębia mądrości jego filozofii.
W tej książce znajdujemy też receptę na życie w zgodzie z samym sobą, bez nierealnych oczekiwań i poczucia winy. To właśnie ono, zdaniem Dalajlamy, prowadzi do największych zniszczeń w życiu każdego z nas. Polecam tę powieść ku refleksji nad tym, czy nasze życie jest takie, jak być powinno. Warto poszukać w niej odpowiedzi na to, jak żyć, by nareszcie czuć się spełnionym.
Kotka opisuje swoje otoczenie i obserwowane wydarzenia oraz ludzi na sposób właściwy zwierzętom – a więc autor znakomicie zna kocią psychikę, dzięki czemu udało mu się dobrze wczuć w jej położenie.
Łączy beletrystykę i rozważania o najpopularniejszej filozofii Wschodu. Jej sednem zdaje się być prosta prawda: każdy chce być kochany. Poznajemy więc zasady buddyzmu, który ma na celu uszczęśliwienie ludzi poprzez wskazanie im źródeł szczęścia w ich codzienności.
To również historia ocalenia – dla kotki jej życie to sprawa najważniejsza, a Dalajlama doskonale to rozumie. Nie wartościuje on istnienia zwierzęcia i człowieka, nie wskazuje, które jest więcej warte. Na tym właśnie polega głębia mądrości jego filozofii.
W tej książce znajdujemy też receptę na życie w zgodzie z samym sobą, bez nierealnych oczekiwań i poczucia winy. To właśnie ono, zdaniem Dalajlamy, prowadzi do największych zniszczeń w życiu każdego z nas. Polecam tę powieść ku refleksji nad tym, czy nasze życie jest takie, jak być powinno. Warto poszukać w niej odpowiedzi na to, jak żyć, by nareszcie czuć się spełnionym.
urodaizdrowie.pl Magda, 2014-01-29
Pokolenia. Wiek deszczu, wiek słońca
Gdyby tak odwiedzić dziadków i przejrzeć zdjęcia czy dokumenty przez nich gromadzone… cóż za skarby można by odnaleźć? Piękne, pożółkłe fotografie, możliwe, że lekko sfatygowane, a ileż opowieści, ileż wspomnień? I gdyby tak jeszcze dziadkowie opowiedzieli nam ich historię… Wielu z nas ma okazję poznać dzieje swoich przodków jednak są też tacy, którym pozostaną jedynie zdjęcia oraz ci, którzy nawet tego zostają pozbawieni.
W 1923 roku w pewną deszczową noc, we wsi Stokowo na Podlasiu, na świat przychodzi Janka Zajewicz. Rodzi się w okresie międzywojnia, czyli w czasie najbardziej niepewnym i trudnym. Chwiejny los postanawia spisać na kartach pamiętnika. Lata II wojny światowej – stalinizm, później komunizm – odcisnęły piętno na jej życiu emocjonalnym. W swym pamiętniku stara się relacjonować wszystkie wydarzenia mające miejsce we wsi, w której mieszkała.. Opisuje sąsiadów, Żydów, którzy za swoją narodowość zapłacili najwyższą cenę. Opisy z pamiętnika są bardzo wyraziste i w bardzo realistyczny sposób przedstawiają, jak z dnia na dzień zmieniało się życie szarych ludzi. Nikt nie był pewien jutra.
Janka bardzo często wspomina swoją młodszą siostrę Cezarynę, z którą łączy ją szczególna więź. Kobieta zaczyna stopniowo odnajdywać spokój, gdy poznaje młodszego od siebie studenta medycyny – Leszka Borengę. I choć realia, w jakich muszą żyć są mało sprzyjające – ciągłe podróże po Polsce nie pozwalają na spokojny byt – mimo to pozostają wierni swoim przekonaniom, nie zmieniają ich nawet wtedy, gdy okazuje się, że mają tylko siebie. Nie starają się przypodobać innym, zawiązują przyjaźnie, zarówno krótkotrwałe – rozpadające się, gdy Borengowie popadają w kłopoty – jak i te długoletnie, znoszące wszelkie niepowodzenia. Polska będzie się odradzać, miasta odbudowywać, jednak życie bohaterów nie będzie usłane różami..
Katarzyna Droga napisała biografię, co zapewne nie wszystkim się spodoba, jednak plastyczny język, którym operuje, nie pozwala oderwać się od lektury. Do historii angażuje sporą ilość bohaterów, co na szczęście nie powoduje chaosu, a pozwala bardziej zrozumieć trudne życie w tamtych czasach. Tych wszystkich bohaterów łączą osoby Janki i Leszka.
„Pokolenia. Wiek deszczu, wiek słońca” to książka, w której możemy odnaleźć fragment własnej rodziny. Nasi dziadkowie czy rodzicie żyli przecież w tych trudnych czasach, starali się egzystować i przetrwać kolejny dzień. Pragnęli lepszego jutra, lepszego świata dla własnych dzieci.
Książkę przeczytałam z wielką przyjemnością. Katarzyna Droga stworzyła przepiękną powieść, napisaną prostym i przystępnym językiem. Autorka w bardzo umiejętny sposób przybliża młodszemu czytelnikowi historię lat 50-tych XX wieku. Akcja dzieje się niespiesznie, jednak spisana w solidny sposób potrafi zainteresować nawet najbardziej wybrednego czytelnika.
Do lektury podeszłam bardzo emocjonalnie. Wiele razy śmiałam się razem z Janką, i wiele razy płakałam wraz z nią. To, że znam Białystok, do którego młode małżeństwo przeniosło się po pewnym czasie, spowodowało, że razem z nimi spacerowałam ulicami tego miasta i poznawałam je sprzed pół wieku.
Sugestywnym jest tytuł powieści: „Pokolenia. Wiek deszczu wiek słońca”. Przecież nasze życie naznaczone jest zarówno cierpieniem, jak i szczęściem. Obecna rzeczywistość niesie ze sobą te smutne, ale również te radosne dni. Podobnie życie Janki i jej przyjaciół przepełnione było żalem i pogodą ducha .
Bohaterzy są dopracowani w każdym szczególe, charakterni, bardzo mocno osadzeni w latach, w których przyszło im żyć. Wydawałoby się, że los ich nie oszczędzał i co rusz rzucał kłody pod nogi, jednak ich miłość i samozaparcie powodują, że pewnego dnia i dla nich zaświeci słońce. Największą sympatię wzbudziła we mnie osoba Janki. To kobieta, która wie, czego chce i nie boi się o tym mówić głośno. To kobieta bardzo silna, która potrafi podnieść się, gdy spotka ją największe nieszczęście – śmierć siostry.
Ta, trochę ponad cztery set stronicowa powieść, to bardzo ciepła, wbrew pozorom, historia. Przedstawia dzieje rodziny, która pomimo przeciwności losu, starała się nie poddawać i wspierać wzajemnie. Większość opisywanych wydarzeń dzieje się na Podlasiu, a że sama stąd pochodzę, byłam ciekawa jak te tereny wyglądały 50-80 lat temu i jacy ludzie je zamieszkiwali.. Po tę książkę sięgnęłam z niekłamaną satysfakcją i ciekawością. Bardzo chętnie czytam literaturę napisaną na kanwie wspomnień.
Czy historia polskiej rodziny, żyjącej od lat wojennych do dzisiaj, może zainteresować? Mnie zainteresowała i to bardzo.
W 1923 roku w pewną deszczową noc, we wsi Stokowo na Podlasiu, na świat przychodzi Janka Zajewicz. Rodzi się w okresie międzywojnia, czyli w czasie najbardziej niepewnym i trudnym. Chwiejny los postanawia spisać na kartach pamiętnika. Lata II wojny światowej – stalinizm, później komunizm – odcisnęły piętno na jej życiu emocjonalnym. W swym pamiętniku stara się relacjonować wszystkie wydarzenia mające miejsce we wsi, w której mieszkała.. Opisuje sąsiadów, Żydów, którzy za swoją narodowość zapłacili najwyższą cenę. Opisy z pamiętnika są bardzo wyraziste i w bardzo realistyczny sposób przedstawiają, jak z dnia na dzień zmieniało się życie szarych ludzi. Nikt nie był pewien jutra.
Janka bardzo często wspomina swoją młodszą siostrę Cezarynę, z którą łączy ją szczególna więź. Kobieta zaczyna stopniowo odnajdywać spokój, gdy poznaje młodszego od siebie studenta medycyny – Leszka Borengę. I choć realia, w jakich muszą żyć są mało sprzyjające – ciągłe podróże po Polsce nie pozwalają na spokojny byt – mimo to pozostają wierni swoim przekonaniom, nie zmieniają ich nawet wtedy, gdy okazuje się, że mają tylko siebie. Nie starają się przypodobać innym, zawiązują przyjaźnie, zarówno krótkotrwałe – rozpadające się, gdy Borengowie popadają w kłopoty – jak i te długoletnie, znoszące wszelkie niepowodzenia. Polska będzie się odradzać, miasta odbudowywać, jednak życie bohaterów nie będzie usłane różami..
Katarzyna Droga napisała biografię, co zapewne nie wszystkim się spodoba, jednak plastyczny język, którym operuje, nie pozwala oderwać się od lektury. Do historii angażuje sporą ilość bohaterów, co na szczęście nie powoduje chaosu, a pozwala bardziej zrozumieć trudne życie w tamtych czasach. Tych wszystkich bohaterów łączą osoby Janki i Leszka.
„Pokolenia. Wiek deszczu, wiek słońca” to książka, w której możemy odnaleźć fragment własnej rodziny. Nasi dziadkowie czy rodzicie żyli przecież w tych trudnych czasach, starali się egzystować i przetrwać kolejny dzień. Pragnęli lepszego jutra, lepszego świata dla własnych dzieci.
Książkę przeczytałam z wielką przyjemnością. Katarzyna Droga stworzyła przepiękną powieść, napisaną prostym i przystępnym językiem. Autorka w bardzo umiejętny sposób przybliża młodszemu czytelnikowi historię lat 50-tych XX wieku. Akcja dzieje się niespiesznie, jednak spisana w solidny sposób potrafi zainteresować nawet najbardziej wybrednego czytelnika.
Do lektury podeszłam bardzo emocjonalnie. Wiele razy śmiałam się razem z Janką, i wiele razy płakałam wraz z nią. To, że znam Białystok, do którego młode małżeństwo przeniosło się po pewnym czasie, spowodowało, że razem z nimi spacerowałam ulicami tego miasta i poznawałam je sprzed pół wieku.
Sugestywnym jest tytuł powieści: „Pokolenia. Wiek deszczu wiek słońca”. Przecież nasze życie naznaczone jest zarówno cierpieniem, jak i szczęściem. Obecna rzeczywistość niesie ze sobą te smutne, ale również te radosne dni. Podobnie życie Janki i jej przyjaciół przepełnione było żalem i pogodą ducha .
Bohaterzy są dopracowani w każdym szczególe, charakterni, bardzo mocno osadzeni w latach, w których przyszło im żyć. Wydawałoby się, że los ich nie oszczędzał i co rusz rzucał kłody pod nogi, jednak ich miłość i samozaparcie powodują, że pewnego dnia i dla nich zaświeci słońce. Największą sympatię wzbudziła we mnie osoba Janki. To kobieta, która wie, czego chce i nie boi się o tym mówić głośno. To kobieta bardzo silna, która potrafi podnieść się, gdy spotka ją największe nieszczęście – śmierć siostry.
Ta, trochę ponad cztery set stronicowa powieść, to bardzo ciepła, wbrew pozorom, historia. Przedstawia dzieje rodziny, która pomimo przeciwności losu, starała się nie poddawać i wspierać wzajemnie. Większość opisywanych wydarzeń dzieje się na Podlasiu, a że sama stąd pochodzę, byłam ciekawa jak te tereny wyglądały 50-80 lat temu i jacy ludzie je zamieszkiwali.. Po tę książkę sięgnęłam z niekłamaną satysfakcją i ciekawością. Bardzo chętnie czytam literaturę napisaną na kanwie wspomnień.
Czy historia polskiej rodziny, żyjącej od lat wojennych do dzisiaj, może zainteresować? Mnie zainteresowała i to bardzo.
Debiutext.eu Kasia Roszczenko, 2014-01-31
Obudzone pragnienia
Wiele kobiet marzy o tym, by wreszcie zmienić coś w swoim, życiu, przerwać monotonię i oderwać się od szarej codzienności. Niewiele jednak ma tyle odwagi, by rzucić wszystko i brnąć w nieznane. W poukładanym, przewidywalnym dotąd życiu Jessiki – bohaterki powieści Sylvii Day – pojawia się szansa, by spróbować czegoś innego, dotąd zakazanego… Umiera mąż, który przez siedem lat małżeństwa nie potrafił dać jej pełni szczęścia, a na horyzoncie pojawia się on – tajemniczy i pociągający Alistair, którego urokowi żadna dotąd nie mogła się oprzeć. Ten mężczyzna intryguje ją o dawna, gdy przed laty przypadkiem zobaczyła go w miłosnej scenie z inną kobietą.
Czy Jessika odnajdzie szczęście w ramionach ukochanego? Jak potoczą się jej losy podczas podróży do odziedziczonej po mężu fabryki?
Ta powieść jest pełna namiętności i emocji, które stanowią o najważniejszych sprawach w życiu każdej z nas. Autorka udowadnia, że warto iść za głosem serca i nawet wbrew innym budować własne szczęście, gdyż w kwestii uczuć najgorsze bywa zaniechanie, którego później zawsze żałujemy. W jej powieściach znajdujemy postacie kobiet z krwi i kości, przeżywających pragnienia właściwe każdej kobiecie, dlatego są one nam tak bliskie.
Sylvia Day potrafi budować intrygującą fabułę, w której zakończenie zawsze jest poprzedzone serią perypetii, komplikujących życie bliskich sobie ludzi. Tu nic nie jest oczywiste, a opisywane przeżycia budzą pragnienie, by kiedyś znaleźć się na miejscu tych bohaterów literackich. Polecam tę książkę – niech rozgrzewa Wasze zmysły w tym zimnym czasie, który właśnie nastał!
Czy Jessika odnajdzie szczęście w ramionach ukochanego? Jak potoczą się jej losy podczas podróży do odziedziczonej po mężu fabryki?
Ta powieść jest pełna namiętności i emocji, które stanowią o najważniejszych sprawach w życiu każdej z nas. Autorka udowadnia, że warto iść za głosem serca i nawet wbrew innym budować własne szczęście, gdyż w kwestii uczuć najgorsze bywa zaniechanie, którego później zawsze żałujemy. W jej powieściach znajdujemy postacie kobiet z krwi i kości, przeżywających pragnienia właściwe każdej kobiecie, dlatego są one nam tak bliskie.
Sylvia Day potrafi budować intrygującą fabułę, w której zakończenie zawsze jest poprzedzone serią perypetii, komplikujących życie bliskich sobie ludzi. Tu nic nie jest oczywiste, a opisywane przeżycia budzą pragnienie, by kiedyś znaleźć się na miejscu tych bohaterów literackich. Polecam tę książkę – niech rozgrzewa Wasze zmysły w tym zimnym czasie, który właśnie nastał!
urodaizdrowie.pl Beata, 2014-01-23
Obudzone pragnienia
Wiele kobiet marzy o tym, by wreszcie zmienić coś w swoim, życiu, przerwać monotonię i oderwać się od szarej codzienności. Niewiele jednak ma tyle odwagi, by rzucić wszystko i brnąć w nieznane. W poukładanym, przewidywalnym dotąd życiu Jessiki – bohaterki powieści Sylvii Day – pojawia się szansa, by spróbować czegoś innego, dotąd zakazanego… Umiera mąż, który przez siedem lat małżeństwa nie potrafił dać jej pełni szczęścia, a na horyzoncie pojawia się on – tajemniczy i pociągający Alistair, którego urokowi żadna dotąd nie mogła się oprzeć. Ten mężczyzna intryguje ją o dawna, gdy przed laty przypadkiem zobaczyła go w miłosnej scenie z inną kobietą.
Czy Jessika odnajdzie szczęście w ramionach ukochanego? Jak potoczą się jej losy podczas podróży do odziedziczonej po mężu fabryki?
Ta powieść jest pełna namiętności i emocji, które stanowią o najważniejszych sprawach w życiu każdej z nas. Autorka udowadnia, że warto iść za głosem serca i nawet wbrew innym budować własne szczęście, gdyż w kwestii uczuć najgorsze bywa zaniechanie, którego później zawsze żałujemy. W jej powieściach znajdujemy postacie kobiet z krwi i kości, przeżywających pragnienia właściwe każdej kobiecie, dlatego są one nam tak bliskie.
Sylvia Day potrafi budować intrygującą fabułę, w której zakończenie zawsze jest poprzedzone serią perypetii, komplikujących życie bliskich sobie ludzi. Tu nic nie jest oczywiste, a opisywane przeżycia budzą pragnienie, by kiedyś znaleźć się na miejscu tych bohaterów literackich. Polecam tę książkę – niech rozgrzewa Wasze zmysły w tym zimnym czasie, który właśnie nastał!
Czy Jessika odnajdzie szczęście w ramionach ukochanego? Jak potoczą się jej losy podczas podróży do odziedziczonej po mężu fabryki?
Ta powieść jest pełna namiętności i emocji, które stanowią o najważniejszych sprawach w życiu każdej z nas. Autorka udowadnia, że warto iść za głosem serca i nawet wbrew innym budować własne szczęście, gdyż w kwestii uczuć najgorsze bywa zaniechanie, którego później zawsze żałujemy. W jej powieściach znajdujemy postacie kobiet z krwi i kości, przeżywających pragnienia właściwe każdej kobiecie, dlatego są one nam tak bliskie.
Sylvia Day potrafi budować intrygującą fabułę, w której zakończenie zawsze jest poprzedzone serią perypetii, komplikujących życie bliskich sobie ludzi. Tu nic nie jest oczywiste, a opisywane przeżycia budzą pragnienie, by kiedyś znaleźć się na miejscu tych bohaterów literackich. Polecam tę książkę – niech rozgrzewa Wasze zmysły w tym zimnym czasie, który właśnie nastał!
urodaizdrowie.pl Beata, 2014-01-23
Zarządzanie kryzysem w social media
Monika Czaplicka w branży social media działa od siedmiu lat, specjalizując się w marketingu szeptanym oraz przygotowywaniu strategii marketingowych. Teraz swoim doświadczeniem postanowiła podzielić się z czytelnikami Wydawnictwa Onepress/Helion, publikując książkę „Zarządzanie kryzysem w social media". W ten sposób burzy wyobrażenia tradycjonalistów, którym wciąż wydaje się , że czwarta władza to nadal media. Jednocześnie udowadnia, że teraz to social media są siłą sprawczą, która buduje i niszczy kariery, wynosi marki na szczyty popularności lub równa je z ziemią. Choć -podkreśla - social media to broń obosieczna: bywają źródłem kryzysów, ale także sposobem na ich pokonanie. Najważniejsza jest informacja: zabawna, oburzająca, interesująca. Im bardziej kontrowersyjna i nośna, tym szybciej dotrze do klientów. Jednak ci, którzy myślą, że ich marce nic nie grozi, niech lepiej przygotują się na kryzys. Wszak zdarza się on każdemu - i rzetelnym producentom, i perfekcyjnym usługodawcom. Nie myli się tylko ten, kto nic nie robi, więc prędzej czy później każdy popełni błąd lub natknie się na pierwszego niezadowolonego klienta.
POLSKA - DZIENNIK ŁÓDZKI .N, 2014-02-03