Recenzje
Na zdrowie! Jak osiągnąć harmonię ciała, ducha i umysłu
Książka dr Jana Pokrywki i Filipa Żurakowskiego może zainteresować wiele osób. Związane jest to z tym, że zdrowe odżywianie staje się coraz bardziej popularnym tematem i ludzie poszukują różnych informacji powiązanych z nim. Stąd ta publikacja może takie osoby zainteresować.
W „lekturze” tej oprócz nazwijmy to normalnego tekstu znajdziemy również różne przepisy, które mogą zainteresować część z czytelników. Ponadto są tu również takie „wyróżnienia” jak: Wprowadź to w życie czy Czas na refleksję. Znajdują się tu także różne Rysunki.
Znaleźć tu można wiele ciekawych informacji między innymi o oleju lnianym czy magnezie. Odnaleźć tu można również informacje, które godziny snu są najbardziej ważne, wartościowe.
Może nie ze wszystkim czytelnik będzie się zgadzał, nie znaczy jednak, że nie można ich wypróbować czy się nad nimi zastanowić. Być może nie wszystko tu prezentowane od razu należy przyjmować bez przemyśleń, sprawdzenia, ale uważam, że sporo tu zawartych uwag mogą mieć spory związek z prawdą czy warte są spróbowania.
Reasumując „Na Zdrowie!” jest bardzo ciekawą lekturą, którą przyjemnie się czyta, chwilami jedynie może przeszkadzać używana terminologia. Użycie jej jest jednak zrozumiałe ze względu na wchodzenie na tematy powiązane z biologią, odżywianiem, związkami zawartymi w pożywieniu. Różne tematy są analizowane pod różnym kontem, pozwalając je lepiej zrozumieć.
Mnie osobiście wytwór ten przypadł do gustu, mogłam się dowiedzieć sporo rzeczy, których wcześniej nie wiedziałam. Miałam również możliwość porównania tego co słyszałam z różnych źródeł na przykład o oleju lnianym z tym co zostało tu zawarte, opisane.
W „lekturze” tej oprócz nazwijmy to normalnego tekstu znajdziemy również różne przepisy, które mogą zainteresować część z czytelników. Ponadto są tu również takie „wyróżnienia” jak: Wprowadź to w życie czy Czas na refleksję. Znajdują się tu także różne Rysunki.
Znaleźć tu można wiele ciekawych informacji między innymi o oleju lnianym czy magnezie. Odnaleźć tu można również informacje, które godziny snu są najbardziej ważne, wartościowe.
Może nie ze wszystkim czytelnik będzie się zgadzał, nie znaczy jednak, że nie można ich wypróbować czy się nad nimi zastanowić. Być może nie wszystko tu prezentowane od razu należy przyjmować bez przemyśleń, sprawdzenia, ale uważam, że sporo tu zawartych uwag mogą mieć spory związek z prawdą czy warte są spróbowania.
Reasumując „Na Zdrowie!” jest bardzo ciekawą lekturą, którą przyjemnie się czyta, chwilami jedynie może przeszkadzać używana terminologia. Użycie jej jest jednak zrozumiałe ze względu na wchodzenie na tematy powiązane z biologią, odżywianiem, związkami zawartymi w pożywieniu. Różne tematy są analizowane pod różnym kontem, pozwalając je lepiej zrozumieć.
Mnie osobiście wytwór ten przypadł do gustu, mogłam się dowiedzieć sporo rzeczy, których wcześniej nie wiedziałam. Miałam również możliwość porównania tego co słyszałam z różnych źródeł na przykład o oleju lnianym z tym co zostało tu zawarte, opisane.
swiatairi.blogspot.com Airi
System Białoruś
„Państwo to ja” – słowa te, przypisywane Ludwikowi XIV, absolutnemu władcy Francji, według Andrzeja Poczobuta mógłby równie dobrze wypowiedzieć prezydent Białorusi, Aleksander Łukaszenka, sprawujący ten urząd nieprzerwanie od 1994 roku.
Jak to możliwe, że w XXI wieku, gdy dyktatura wydaje się zjawiskiem zanikającym, w Europie, właśnie na Białorusi, wciąż istnieje? Dlaczego Białorusini się na to godzą? Jak w dzisiejszych czasach może funkcjonować system autorytarny? W jaki sposób prezydentowi Aleksandrowi Łukaszence udaje się utrzymać w ryzach społeczeństwo? Na te i inne postawione przez siebie pytania Andrzej Poczobut próbuje odpowiedzieć w swojej książce „System Białoruś”.
Andrzej Poczobut to mieszkający w Grodnie dziennikarz, publicysta i bloger, a także działacz mniejszości polskiej na Białorusi. Od 2006 roku pełni w tym kraju funkcję korespondenta „Gazety Wyborczej”. Jego praca zyskała uznanie zarówno w Polsce, jak i na Białorusi. W 2011 roku miesięcznik „Press” uznał go za Dziennikarza Roku. Za swoją działalność społeczną i dziennikarską był on też wielokrotnie zatrzymywany i aresztowany. Za rzekome znieważenie prezydenta Aleksandra Łukaszenki na łamach „Gazety Wyborczej”, białoruskiej prasy i swojego bloga w 2011 roku został skazany na trzy lata więzienia w zawieszeniu na dwa lata.
Książka „System Białoruś” składa się z trzech części. W pierwszej z nich autor przedstawia krótko życiorys oraz opisuje drogę Aleksandra Łukaszenki do władzy. Wspomina jego dzieciństwo i młodość, skupia się zaś przede wszystkim na jego działalności politycznej.
Andrzej Poczobut określa prezydenta Białorusi jako człowieka, który zrobił nieprawdopodobną wręcz karierę, przechodząc drogę „od pogardzania do uwielbienia, od biedy do olśniewającego bogactwa, od bezsilności do absolutnej władzy”. Fakty, które podaje w książce, doskonale to stwierdzenie obrazują. W osobie Aleksandra Łukaszenki ukazują człowieka, który niespodziewanie stał się w swoim kraju liczącą się postacią polityczną i został prezydentem, choć nie miał ku temu właściwie żadnego doświadczenia i predyspozycji. Jak więc to było możliwe? Autor w interesujący sposób wskazuje na to, jak dzieciństwo przyszłego prezydenta mogło wywrzeć wpływ na jego późniejszą postawę. Dowodzi również, że już w jego wczesnej młodości ujawniły się pewne cechy, rysy charakteru oraz znany dziś bardzo dobrze model zachowania. Ponadto świetnie przedstawia w książce jego powolne, ale konsekwentne pięcie się po szczeblach kariery.
Przeczytamy tu także o tym, jak Aleksander Łukaszenka potrafił skoncentrować swoje działania tam, gdzie dostrzegał dla siebie szansę, a następnie umiejętnie ją wykorzystać. Potrafił również dokładnie wyczuć sytuację polityczną oraz zmieniające się nastroje społeczeństwa i dostosować się do nich. Jako przyszły, a następnie urzędujący już prezydent Białorusi, budował swój polityczny wizerunek, naginając fakty, pokazując się w jak najlepszym świetle, prowadząc wyrafinowaną grę polityczną, odgrywając – jak określa to Andrzej Poczobut – teatr jednego aktora, w którym aktorem był właśnie on, Aleksander Łukaszenka – bohater, samotnie prowadzący walkę interesy narodu.
Jak można przekonać się podczas lektury książki, w walce o władzę potrafił on niejeden raz postawić wszystko na jedną kartę, żeby zaś utrzymać władzę, nie cofnie się przed niczym. Represje, propaganda, pokazowe procesy, podporządkowanie sobie mediów, likwidacja politycznych przeciwników – to cechy charakterystyczne rządów prezydenta Białorusi. Szerzej opowiada o tym druga część książki, z której dowiemy się, jak potrafi on utrzymać w ryzach białoruskie społeczeństwo, mając do dyspozycji takie narzędzia jak gospodarka, propaganda oraz infiltrujące to społeczeństwo służby specjalne.
W trzeciej części książki Andrzej Poczobut przytacza rozmowy, jakie przeprowadził z „niewolnikami systemu” – przedstawicielami białoruskiego społeczeństwa, zróżnicowanymi pod względem wieku, wykonywanego zawodu i statusu społecznego.
Mogę szczerze powiedzieć, iż książkę „System Białoruś” uważam za rewelacyjną lekturę. Przeczytałam ją z ogromnym zainteresowaniem. Znając wcześniej z opisu jej tematykę, przypuszczałam, że mnie zaciekawi, nie spodziewałam się jednak, że do tego stopnia, iż trudno mi będzie się od niej oderwać.
Autor świetnie zaprezentował postać Aleksandra Łukaszenki oraz jego niesamowitą drogę do zdobycia władzy. Znakomicie scharakteryzował też polityczny system panujący na Białorusi, którego specyfika pozwoliła mu na określenie go „systemem Białoruś”.
Choć tematyka książki obraca się głównie wokół polityki, zainteresować może również osoby, którym nie jest zbyt bliska ta dziedzina życia. Podczas lektury nie ma nawet czasu na choćby cień nudy. Każdą stronę pochłania się wręcz z rosnącą ciekawością, zaskoczeniem, a nawet zupełnym niedowierzaniem. Tak było właśnie w moim przypadku.
Publikacja ta okazała się dla mnie niezwykle zajmująca, tym bardziej, że choć posiadałam oczywiście już wcześniej ogólną wiedzę na temat systemu rządów na Białorusi, nie czytałam do tej pory żadnego obszerniejszego opracowania z zakresu tej tematyki. Dzięki profesjonalnie napisanej książce Andrzeja Poczobuta niebywale poszerzyłam swoją wiedzę. Oprócz niezwykle interesującej treści, mój podziw wzbudził świetny styl pisarski autora – błyskotliwy, żywy, obrazowy, sugestywny. Pisze on z dużą lekkością, a zarazem ze sporą erudycją i z polotem.
Ponadto na uznanie zasługuje rzetelność, z jaką podszedł on do tematu. Świadczy o tym podany na końcu publikacji obszerny spis źródeł, z których korzystał on podczas pisania, a na który składają się książki, czasopisma, gazety, witryny internetowe oraz doniesienia agencji informacyjnych. Źródła te, przywoływane i cytowane w książce, uwierzytelniają podawane tu fakty, a także urozmaicają prowadzoną narrację.
Podsumowując: „System Białoruś” to książka, którą warto przeczytać. Powiem więcej: dla osób, pragnących posiadać nieco szerszą wiedzę o współczesnym świecie, jest to lektura obowiązkowa. Szczerze polecam tę publikację.
Chcesz więc wiedzieć, w jaki sposób powstał, jak działa i czym się charakteryzuje „system Białoruś”? Koniecznie sięgnij po znakomicie napisaną książkę Andrzeja Poczobuta. To pozycja godna najwyższej rekomendacji.
Jak to możliwe, że w XXI wieku, gdy dyktatura wydaje się zjawiskiem zanikającym, w Europie, właśnie na Białorusi, wciąż istnieje? Dlaczego Białorusini się na to godzą? Jak w dzisiejszych czasach może funkcjonować system autorytarny? W jaki sposób prezydentowi Aleksandrowi Łukaszence udaje się utrzymać w ryzach społeczeństwo? Na te i inne postawione przez siebie pytania Andrzej Poczobut próbuje odpowiedzieć w swojej książce „System Białoruś”.
Andrzej Poczobut to mieszkający w Grodnie dziennikarz, publicysta i bloger, a także działacz mniejszości polskiej na Białorusi. Od 2006 roku pełni w tym kraju funkcję korespondenta „Gazety Wyborczej”. Jego praca zyskała uznanie zarówno w Polsce, jak i na Białorusi. W 2011 roku miesięcznik „Press” uznał go za Dziennikarza Roku. Za swoją działalność społeczną i dziennikarską był on też wielokrotnie zatrzymywany i aresztowany. Za rzekome znieważenie prezydenta Aleksandra Łukaszenki na łamach „Gazety Wyborczej”, białoruskiej prasy i swojego bloga w 2011 roku został skazany na trzy lata więzienia w zawieszeniu na dwa lata.
Książka „System Białoruś” składa się z trzech części. W pierwszej z nich autor przedstawia krótko życiorys oraz opisuje drogę Aleksandra Łukaszenki do władzy. Wspomina jego dzieciństwo i młodość, skupia się zaś przede wszystkim na jego działalności politycznej.
Andrzej Poczobut określa prezydenta Białorusi jako człowieka, który zrobił nieprawdopodobną wręcz karierę, przechodząc drogę „od pogardzania do uwielbienia, od biedy do olśniewającego bogactwa, od bezsilności do absolutnej władzy”. Fakty, które podaje w książce, doskonale to stwierdzenie obrazują. W osobie Aleksandra Łukaszenki ukazują człowieka, który niespodziewanie stał się w swoim kraju liczącą się postacią polityczną i został prezydentem, choć nie miał ku temu właściwie żadnego doświadczenia i predyspozycji. Jak więc to było możliwe? Autor w interesujący sposób wskazuje na to, jak dzieciństwo przyszłego prezydenta mogło wywrzeć wpływ na jego późniejszą postawę. Dowodzi również, że już w jego wczesnej młodości ujawniły się pewne cechy, rysy charakteru oraz znany dziś bardzo dobrze model zachowania. Ponadto świetnie przedstawia w książce jego powolne, ale konsekwentne pięcie się po szczeblach kariery.
Przeczytamy tu także o tym, jak Aleksander Łukaszenka potrafił skoncentrować swoje działania tam, gdzie dostrzegał dla siebie szansę, a następnie umiejętnie ją wykorzystać. Potrafił również dokładnie wyczuć sytuację polityczną oraz zmieniające się nastroje społeczeństwa i dostosować się do nich. Jako przyszły, a następnie urzędujący już prezydent Białorusi, budował swój polityczny wizerunek, naginając fakty, pokazując się w jak najlepszym świetle, prowadząc wyrafinowaną grę polityczną, odgrywając – jak określa to Andrzej Poczobut – teatr jednego aktora, w którym aktorem był właśnie on, Aleksander Łukaszenka – bohater, samotnie prowadzący walkę interesy narodu.
Jak można przekonać się podczas lektury książki, w walce o władzę potrafił on niejeden raz postawić wszystko na jedną kartę, żeby zaś utrzymać władzę, nie cofnie się przed niczym. Represje, propaganda, pokazowe procesy, podporządkowanie sobie mediów, likwidacja politycznych przeciwników – to cechy charakterystyczne rządów prezydenta Białorusi. Szerzej opowiada o tym druga część książki, z której dowiemy się, jak potrafi on utrzymać w ryzach białoruskie społeczeństwo, mając do dyspozycji takie narzędzia jak gospodarka, propaganda oraz infiltrujące to społeczeństwo służby specjalne.
W trzeciej części książki Andrzej Poczobut przytacza rozmowy, jakie przeprowadził z „niewolnikami systemu” – przedstawicielami białoruskiego społeczeństwa, zróżnicowanymi pod względem wieku, wykonywanego zawodu i statusu społecznego.
Mogę szczerze powiedzieć, iż książkę „System Białoruś” uważam za rewelacyjną lekturę. Przeczytałam ją z ogromnym zainteresowaniem. Znając wcześniej z opisu jej tematykę, przypuszczałam, że mnie zaciekawi, nie spodziewałam się jednak, że do tego stopnia, iż trudno mi będzie się od niej oderwać.
Autor świetnie zaprezentował postać Aleksandra Łukaszenki oraz jego niesamowitą drogę do zdobycia władzy. Znakomicie scharakteryzował też polityczny system panujący na Białorusi, którego specyfika pozwoliła mu na określenie go „systemem Białoruś”.
Choć tematyka książki obraca się głównie wokół polityki, zainteresować może również osoby, którym nie jest zbyt bliska ta dziedzina życia. Podczas lektury nie ma nawet czasu na choćby cień nudy. Każdą stronę pochłania się wręcz z rosnącą ciekawością, zaskoczeniem, a nawet zupełnym niedowierzaniem. Tak było właśnie w moim przypadku.
Publikacja ta okazała się dla mnie niezwykle zajmująca, tym bardziej, że choć posiadałam oczywiście już wcześniej ogólną wiedzę na temat systemu rządów na Białorusi, nie czytałam do tej pory żadnego obszerniejszego opracowania z zakresu tej tematyki. Dzięki profesjonalnie napisanej książce Andrzeja Poczobuta niebywale poszerzyłam swoją wiedzę. Oprócz niezwykle interesującej treści, mój podziw wzbudził świetny styl pisarski autora – błyskotliwy, żywy, obrazowy, sugestywny. Pisze on z dużą lekkością, a zarazem ze sporą erudycją i z polotem.
Ponadto na uznanie zasługuje rzetelność, z jaką podszedł on do tematu. Świadczy o tym podany na końcu publikacji obszerny spis źródeł, z których korzystał on podczas pisania, a na który składają się książki, czasopisma, gazety, witryny internetowe oraz doniesienia agencji informacyjnych. Źródła te, przywoływane i cytowane w książce, uwierzytelniają podawane tu fakty, a także urozmaicają prowadzoną narrację.
Podsumowując: „System Białoruś” to książka, którą warto przeczytać. Powiem więcej: dla osób, pragnących posiadać nieco szerszą wiedzę o współczesnym świecie, jest to lektura obowiązkowa. Szczerze polecam tę publikację.
Chcesz więc wiedzieć, w jaki sposób powstał, jak działa i czym się charakteryzuje „system Białoruś”? Koniecznie sięgnij po znakomicie napisaną książkę Andrzeja Poczobuta. To pozycja godna najwyższej rekomendacji.
info.arttravel.pl Dorota
Zjadłem Marco Polo. Kirgistan, Tadżykistan, Afganistan, Chiny
Zaschło mi w gardle. Od pyłu, kurzu i piachu, który wzbija swoim motocyklem Samborski jadąc przez bezdroża Kirgistanu, Tadżykistanu, Afganistanu i Chin. Cieszę się, że nie jedzie samotnie…
Ma z kim porozmawiać, może dzielić się wrażeniami z podróży. Mimo wszystko chce ponieść wspomnienia podróży do szerszego grona – do Was, Czytelnicy. Choć możecie pomyśleć – czym są słowa, w sytuacji gdy widoków górskich dolin, przełęczy nie da się opisać – to Krzysztof Samborski zdołał pomyśleć i o tym – okrasił książkę barwnymi fotografiami. Każda z nich obrazuje inną drogę, przygodę, człowieka. Z każdą z nich związana jest inna historia.
Gdy wziąłem po raz pierwszy książkę do ręki, a sięgałem do niej później wiele razy, przeraziłem się. Samborski zjadł Marco Polo! Co kto lubi, myślę sobie, oryginalnie jest jeść „specjały” rodem z XIV wieku. Jednak relacja z podróży odkrywa tajemnicę, jaką autor zawarł w tytule. Dziś śmiało mogę powiedzieć: smacznego i na zdrowie!
Lubicie czytać Kapuścińskiego? Polubicie książkę Samborskiego. Z dwóch powodów. Po pierwsze, przez odwołania do książki Kirgiz schodzi z konia. Po drugie – za przekraczanie granicy. Krzysztof Samborski, co zrozumiałe, przekracza wiele granic lądowych. Na każdej z nich – nowa przygoda, nowi pogranicznicy, dla których wspólna jest jedna waluta, która ułatwia komunikację. A propos – bariera językowa z miejscową ludnością to też nie problem dla Samborskiego, który ze swoim motocyklem na azjatyckim płaskowyżu jest na tyle egzotyczny, że nikt nie wymaga znajomości obowiązującego języka. Ostatnia granica, najbardziej interesująca i niespodziewana, jest ta, która pozwala otrząsnąć się ze stereotypów i spojrzeć na mieszkańców Azji nie tylko przez pryzmat terroryzmu, kałasznikowów czy Al-Kaidy. Książka mogłaby być zatytułowana równie dobrze Granice i oddawałaby tę samą wartość.
Czy można stwierdzić, że ta książka jest intymna? Z całą pewnością można tak powiedzieć o podróży, która staje się rytuałem zjednoczenia człowieka z dzikością i nieprzewidywalnością Azji. Sama lektura dostarcza jednak intymnych wspomnień, chwil refleksji, nad którymi pochylić się warto dłużej, choćby z szacunku dla autora.
Zjadłem Marco Polo pokazuje, że warto realizować swoje marzenia, choć nieraz są tak nieosiągalne jak zdobycie K2 zimną. A granice? Dobrze, że książkę, jak każdy paszport, można otworzyć wiele razy.
Ma z kim porozmawiać, może dzielić się wrażeniami z podróży. Mimo wszystko chce ponieść wspomnienia podróży do szerszego grona – do Was, Czytelnicy. Choć możecie pomyśleć – czym są słowa, w sytuacji gdy widoków górskich dolin, przełęczy nie da się opisać – to Krzysztof Samborski zdołał pomyśleć i o tym – okrasił książkę barwnymi fotografiami. Każda z nich obrazuje inną drogę, przygodę, człowieka. Z każdą z nich związana jest inna historia.
Gdy wziąłem po raz pierwszy książkę do ręki, a sięgałem do niej później wiele razy, przeraziłem się. Samborski zjadł Marco Polo! Co kto lubi, myślę sobie, oryginalnie jest jeść „specjały” rodem z XIV wieku. Jednak relacja z podróży odkrywa tajemnicę, jaką autor zawarł w tytule. Dziś śmiało mogę powiedzieć: smacznego i na zdrowie!
Lubicie czytać Kapuścińskiego? Polubicie książkę Samborskiego. Z dwóch powodów. Po pierwsze, przez odwołania do książki Kirgiz schodzi z konia. Po drugie – za przekraczanie granicy. Krzysztof Samborski, co zrozumiałe, przekracza wiele granic lądowych. Na każdej z nich – nowa przygoda, nowi pogranicznicy, dla których wspólna jest jedna waluta, która ułatwia komunikację. A propos – bariera językowa z miejscową ludnością to też nie problem dla Samborskiego, który ze swoim motocyklem na azjatyckim płaskowyżu jest na tyle egzotyczny, że nikt nie wymaga znajomości obowiązującego języka. Ostatnia granica, najbardziej interesująca i niespodziewana, jest ta, która pozwala otrząsnąć się ze stereotypów i spojrzeć na mieszkańców Azji nie tylko przez pryzmat terroryzmu, kałasznikowów czy Al-Kaidy. Książka mogłaby być zatytułowana równie dobrze Granice i oddawałaby tę samą wartość.
Czy można stwierdzić, że ta książka jest intymna? Z całą pewnością można tak powiedzieć o podróży, która staje się rytuałem zjednoczenia człowieka z dzikością i nieprzewidywalnością Azji. Sama lektura dostarcza jednak intymnych wspomnień, chwil refleksji, nad którymi pochylić się warto dłużej, choćby z szacunku dla autora.
Zjadłem Marco Polo pokazuje, że warto realizować swoje marzenia, choć nieraz są tak nieosiągalne jak zdobycie K2 zimną. A granice? Dobrze, że książkę, jak każdy paszport, można otworzyć wiele razy.
Peron4.pl Tomasz Siniew, 2014-04-07
System Białoruś
Dwadzieścia lat temu do władzy na Białorusi doszedł Alaksander Łukaszenka. Przez lata lekceważony przez społeczeństwo jako człowiek i działacz społeczny, w końcu stanął na czele państwa będącego ostatnią dyktaturą w Europie i zrealizował swój autorski projekt - System Białoruś. Andrzej Poczobut, człowiek-symbol niezależnego dziennikarstwa na Białorusi stworzył sylwetkę tej postaci oraz opisał realia tak bliskiego geograficznie nam państwa, a jednocześnie tak nieznanego.
Na „System Białoruś" składają się opisy współczesnej Białorusi, analizy jej problemów w obszarach: gospodarczym, politycznym i w kwestii łamania praw człowieka. Poczobut nie poprzestaje jednak na własnych diagnozach i oddaje głos przeciętnym obywatelom, którzy na co dzień zmagają się z życiem w państwie bez gwarantowanych praw obywatelskich. Główną osią książki jest jednak studium postaci Alaksandra Łukaszenki. Chronologiczna narracja pozwala czytelnikowi śledzić losy przyszłego prezydenta od czasów jego dzieciństwa, poprzez studia, uczestnictwo w Komsomole, partii, pracę w szkole, parlamencie, aż po sprawowanie urzędu. Autor opisuje lata dyktatury, aby urwać opowieść w 2004 roku, kiedy Łukaszenka - po przeprowadzeniu referendum - zdecydował się kandydować na urząd prezydenta po raz trzeci. To jest bowiem moment, w którym - zdaniem autora - system, autorski, projekt Łukaszenki, został domknięty. Wybory z 2005 roku oraz represje, którym poddana została opozycja, byty już logiczną konsekwencją listopadowego glosowania. Dla Poczobuta postać Łukaszenki jest spójna i logiczna, a każde jego działanie łatwe do wytłumaczenia. Jest to człowiek, który przez lata traktowany jako „dobry wujek ze wsi", dzięki swojemu niezwykłemu uporowi, pracowitości oraz świadomości swoich możliwości - osiąga wszystko to, co sobie zamarzył. Nie jest to jednak prosta historia człowieka skazanego na sukces, jeśli można tak nazwać dyktatorskie rządy. W życiu Łukaszenki nie brakowało porażek, upadków i częstych poniżeń. Bezwzględność doprowadziła go jednak do celu, kiedy w końcu mógł dać upust innym swoimi cechom kardynalnym - megalomanii, pasji władzy i okrucieństwu.
Na „System Białoruś" składają się opisy współczesnej Białorusi, analizy jej problemów w obszarach: gospodarczym, politycznym i w kwestii łamania praw człowieka. Poczobut nie poprzestaje jednak na własnych diagnozach i oddaje głos przeciętnym obywatelom, którzy na co dzień zmagają się z życiem w państwie bez gwarantowanych praw obywatelskich. Główną osią książki jest jednak studium postaci Alaksandra Łukaszenki. Chronologiczna narracja pozwala czytelnikowi śledzić losy przyszłego prezydenta od czasów jego dzieciństwa, poprzez studia, uczestnictwo w Komsomole, partii, pracę w szkole, parlamencie, aż po sprawowanie urzędu. Autor opisuje lata dyktatury, aby urwać opowieść w 2004 roku, kiedy Łukaszenka - po przeprowadzeniu referendum - zdecydował się kandydować na urząd prezydenta po raz trzeci. To jest bowiem moment, w którym - zdaniem autora - system, autorski, projekt Łukaszenki, został domknięty. Wybory z 2005 roku oraz represje, którym poddana została opozycja, byty już logiczną konsekwencją listopadowego glosowania. Dla Poczobuta postać Łukaszenki jest spójna i logiczna, a każde jego działanie łatwe do wytłumaczenia. Jest to człowiek, który przez lata traktowany jako „dobry wujek ze wsi", dzięki swojemu niezwykłemu uporowi, pracowitości oraz świadomości swoich możliwości - osiąga wszystko to, co sobie zamarzył. Nie jest to jednak prosta historia człowieka skazanego na sukces, jeśli można tak nazwać dyktatorskie rządy. W życiu Łukaszenki nie brakowało porażek, upadków i częstych poniżeń. Bezwzględność doprowadziła go jednak do celu, kiedy w końcu mógł dać upust innym swoimi cechom kardynalnym - megalomanii, pasji władzy i okrucieństwu.
Magazyn Literacki Książki Angelika Kussy, 2014-05-01
Jak zarabiać na surowcach? Inwestycje na rynkach towarowych w czasach finansjalizacji
Surówce stały się w ostatnich latach niezwykle modnym obszarem inwestycyjnym. A ekonomista i inwestor Adam Zaręba to znakomity przewodnik po tym niełatwym świecie, w którym wolumen zawieranych kontraktów zwiększył się w ciągu zaledwie kilkunastu lat aż... ośmiokrotnie.
Dziennik Gazeta Prawna Rafał Woś, 2014-05-26