ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Pięciodniowy sprint. Rozwiązywanie trudnych problemów i testowanie pomysłów

Doskonale wiecie jak trudno jest wpaść na dobry pomysł, który zazwyczaj przychodzi w najmniej oczekiwanym momencie. W takich sytuacjach musimy licz na naszą “niezawodną” pamięć, albo po prostu natychmiast przerwać wykonywaną czynność.
Swoją drogą już wiem dlaczego mam ciągle bałagan w domu 😉
Wróćmy jednak do pomysłu.
Nawet najlepsze koncepcje muszą pokonać długą drogę, usianą przeszkodami zanim odniosą sukces. Dotyczy to zarówno prowadzenia startupu, pracy w korpo czy przedsięwzięć domowo-rodzinnych.
Sprint możemy wykorzystać wszędzie i dopasować go do swoich potrzeb!
Wyobraź sobie skrócenie miesiąca pracy i przygotowań do jednego tygodnia. Jest to możliwe, wystarczy skondensować działania i dobrze się zorganizować. pięciodniowy sprint
Bestseller NEW YORK TIMESA i Google Ventures, “Pięciodniowy sprint. Rozwiązywanie trudnych problemów i testowanie pomysłów” przeprowadzi Cię bezboleśnie przez najtrudniejszy projekt. Jest to swoisty przewodnik typu zrób to sam, który wydobędzie z Ciebie to co najlepsze.
Dzięki niemu nauczysz się odnajdywać odpowiedzi na biznesowe pytania i przeprowadzisz swój pierwszy pięciodniowy sprint.
W poniedziałek określisz problem i wybierzesz punkt na którym musisz się skoncentrować. We wtorek naszkicujesz korzystne rozwiązania na papierze. W środę podejmiesz trudne decyzje i zamienisz swoje pomysły w możliwą do przetestowania hipotezę. W czwartek stworzysz realistyczny prototyp, natomiast w piątek przetestujesz go na realistycznych ludziach.
A we wszystkim pomoże Ci szczegółowy plan i listy kontrolne dotyczące poszczególnych elementów sprintu, które znajduje się na samym końcu książki.
Prowadzenie sprintu przypomina pieczenie ciasta: jeśli nie postępujesz zgodnie z przepisem, możesz otrzymać niejadalny zakalec.
Książka wywarła na mnie ogromne wrażenie. Skonstruowano ją w sposób który uwielbiam:
- zawiera mnóstwo szkiców obrazujących główne idee i poszczególne zadania; z przyjemnością się ją kartkuje, - jest napisana prostym i zrozumiałym dla wszystkich językiem; dlatego technikę sprintu, możemy z powodzeniem wykorzystywać na co dzień, - zawiera mnóstwo użytecznych informacji i zachęca do działania; jest tak skonstruowana, aby bezboleśnie przeprowadzić nas przez kolejne etapy, - kryje w sobie świetne listy kontrolne; nie musimy się zastanawiać czy nie zabraknie nam samoprzylepnych karteczek, markerów oraz w jakich godzinach robić przerwy i ile, wszystko jest dokładnie wyjaśnione i przygotowane do wdrożenia, - pomaga nam oswoić wiele produktywnych nawyków i wyeliminować złe; podczas trwania sprintu korzystamy tylko i wyłącznie z papieru i tablic; zero komputerów, tabletów czy telefonów.
esencjalistka.pl/ Agata Borodacz

Slow Burn. Kropla drąży skałę. Seria Driven

O cyklu Driven czytałam wiele dobrego, ale że moja lista planów czytelniczych jest zapewne dłuższa niż będzie mi dane żyć, dlatego staram się bardzo ograniczać nabywane egzemplarze. Niemniej ów cykl nieustannie mnie kusił, aż w końcu weszłam w posiadanie trzech najnowszych tomów, które można czytać bez znajomości poprzednich części. Dość długo przybierałam się do Slow Burn. Kropla drąży skałę, bo ostatnio nie po drodze mi z literaturą erotyczną i romansami, ale w końcu skusiłam się i... nie żałuję. Haddie Montgomery bardzo przeżywa śmierć swojej ukochanej siostry, która zachorowała na raka piersi. Główna bohaterka nie chce wiązać się z żadnym mężczyzną, ponieważ boi się, że może spotkać ją taki sam los, dlatego zawczasu pragnie ochronić przyszłego partnera przed cierpieniem i poczuciem straty. Przystojny i nieziemsko zbudowany Beckett Daniels ma być przygodą na jedną noc, która szybko odejdzie w zapomnienie. Jednak wszystko wskazuje na to, iż wszelkie reguły, jakie Haddie dotychczas głosiła, zostają złamane, a jej serce wyrywa się w stronę Becketta... Nie ty wybierasz ludzi, którzy się tobą interesują. Nie możesz podejmować decyzji za innych, mówić im, co mają czuć, a zwłaszcza odcinać ich, żeby oszczędzić im czegoś, przez co według ciebie musieliby przejść. Błyskawicznie polubiłam głównych bohaterów i kibicowałam ich miłości, szczególnie wtedy, gdy los rzucał im kłody pod nogi. Nie da się ukryć, że momentami zachowanie Haddie bywało irytujące - ze względu na dobro bliskich, ukrywała istotne informacje, aby nikogo nie zamartwiać. To piękny gest, ale jednocześnie bardzo egoistyczny - od tego mamy rodzinę i przyjaciół, aby dzielić się z nimi nie tylko radościami, ale także troskami życia codziennego. Na dłuższą metę decydowanie o tym, co powinniśmy im powiedzieć, a co ukryć, nie daje niczego dobrego, gdyż prawda, prędzej czy później, wychodzi na jaw, a wtedy bliscy mogą zarzucić nam brak lojalności, szacunku i szczerości. Podziwiam Becksa - jedynie człowiek posiadający nerwy ze stali może wytrzymać tak buńczuczne, egoistyczne i zmienne zachowanie, jakim wykazywała się jego ukochana. Cieszę się, że w końcu dałam szansę temu cyklowi. Kiedy tylko przeczytam Sweet Ache. Krew gęstsza od wody oraz Hard Beat. Taniec nad otchłanią, a moje zobowiązania i codzienne obowiązki pozwolą na to, zabiorę się za poprzednie części, ponieważ już sama obecność Coltona i Rylee w Slow Burn. Kropla drąży skałę wzbudziła moją ciekawość. Z przyjemnością poznam bliżej tę parę, dowiadując się, jak wyglądały początki ich znajomości, bo oboje już zdążyli skraść moje serce swoim nieco specyficznym poczuciem humoru - takim bardzo w moim stylu. Ta niepozorna historia niesie ze sobą kilka ważnych prawd, skłaniając do refleksji. Żaden człowiek nie zdziała w pojedynkę zbyt wiele, bo ludzkim motorem napędowym do walki i działania są bliscy, którzy kochają i zawsze wspierają, nawet w najcięższych starciach z rzeczywistością. Prawdziwe uczucie można poznać po tym, iż przetrwa wszystkie trudności i zawirowania. Zatem jeśli obok nas znajduje się ktoś, kto nie ucieka, gdy zachowujemy się skandalicznie albo nasze życie zaczyna walić się w gruzy, to musimy pielęgnować ową znajomość, ponieważ jest tego warta. Najważniejszym wnioskiem, jaki postaram się zapamiętać i głęboko zapisać w swoim sercu, jest fakt, iż nigdy nie wiemy, ile czasu nam pozostało. Często młodym ludziom wydaje się, że są panami życia, co szybko potrafi zostać zweryfikowane przez okrutny los. Nigdy nie możemy być pewni tego, że następnego ranka znowu zobaczymy ukochanych bliskich albo własne odbicie w lustrze... Dlatego od dzisiaj moim mottem będą dwa zdania, często powtarzane w tej książce: Czas jest cenny. Marnuj go mądrze. Ty też o tym pamiętaj...
nieperfekcyjnie.pl Sylwia

Dręczyciel

Tate i Jareda łączyła wieloletnia przyjaźń. Piękna, dziecięca zażyłość była pełna zaufania. Pewnego dnia, wszystko się kończy. Jared zaczyna nienawidzić przyjaciółkę i robi wszystko, by zniszczyć jej życie. Upokarza i poniża na oczach całej szkoły. Kiedy Tate wyjeżdża do Francji na rok, ma nadzieję, że po powrocie odraza, jaką do niej pała Jared, wypali się. W pewnym sensie ma rację, bo już nic nie wygląda jak kiedyś. Tate jest odważna i waleczna, co robi wrażenia na dawnych kolegach. Jednak nadal stara się zrozumieć, dlaczego Jared jej nienawidzi. Książka od pierwszej strony wciąga i naprawdę dużo się w niej dzieję. Trudno oderwać się od lektury, bo żaden moment nie jest odpowiedni, by przerwać czytanie. Pierwszy tom serii, która na pewno zyska uznanie i fanów, którzy zapragną więcej. Czy i moje serducho skradła ta historia? Mam mieszane uczucia, bo intensywność doznań momentami mnie przytłaczała, ale byłam tak zafascynowana, że czytałam dalej. Jared jest tytułowym dręczycielem i przyznaję, że cały czas byłam ciekawa jego motywów. Dopuścił się strasznych rzeczy. Rozpuszczał kłamstwa na temat Tate i to poważne, a w tak młodym wieku, presja ze strony rówieśników, może być druzgocąca w skutkach. Był niezwykle wyrafinowany w swoich dążeniach. Był po prostu okrutny, a jego zachowanie budzi skrajne emocje. Czułam telepanie w całym ciele z żalu, smutku i ogromnej wściekłości, z pewnością jeden z najbardziej burzliwych bohaterów, z jakimi się zetknęłam. Tate przechodzi przemianę i po powrocie z Paryża zaczyna walczyć o siebie, a z pewnością nie pozwala sobą pomiatać. Wiele raniących słów pada z jej ust, daję się ponieść emocjom, ale potrafiłam całkowicie ją zrozumieć, bo wieloletnie dręczenie odbiło na jej psychice ślad i teraz nagromadzone napięcie szuka ujścia. Bohaterowie dopiero wkraczają w dorosłość, ale zbyt wiele doświadczyli, by można uznać ich za młodzież. Autorka napisała świetną i błyskotliwą powieść, niemniej jednak stereotypów pojawiło się kilka. Szkoła, wyścigi samochodowe, ojciec- były wojskowy, rodzina Jareda- rozbita, przemoc oraz fakt, że główni bohaterowie mieszkają po sąsiedzku. Mimo wszystko przyznaję, że podoba mi się ta historia, a pasja, z jaką pisarka podeszła do tych tematów sprawiła, że książka jest niezwykła. Wyjaśnienie motywów Jareda budzi we mnie największe zastrzeżenia i wątpliwości. Owszem, jego doświadczenia są dramatyczne i było mi z tego powodu przykro, lecz niewinna dziewczyna z tego powodu cierpiała i do ostatniej strony nie zapałałam wielką sympatią do Jareda. Nawiasem mówiąc, dziwne, że nikt nie zainterweniował w sprawie dręczenia Tate. Nawet po powrocie z Paryża Jared był chamem, choć nie aż takim i dopiero, kiedy dziewczyna pokazała swoją waleczną stronę, zaczyna ją dostrzegać. Jak widzicie, książka ta wzbudziła we mnie dużo emocji, a lektura była bardzo burzliwa. Jestem pod ogromnym wrażeniem, mimo, że nie wszystko zaakceptowałam z łatwością. Akcja jest zawrotna, język prosty, a dialogi to prawdziwy majstersztyk. „Dręczyciel” jest niczym wybuch nuklearny, po którym trudno się pozbierać, bo niektóre emocje są trudne do zidentyfikowania. Intensywna i fascynująca lektura zabierze Was w bolesną podróż, w której bohaterowie poszukują miłości, ukojenia i nadziei na lepszą przyszłość. Polecam 4+/6
http://www.ksiazkimoni.blogspot.com/ Monika Szulc

Delicje i łakocie

Słodkości są moją słabością, uwielbiam je robić i jeść. Chyba bym nie umiała bez nich żyć, przynajmniej raz w tygodniu po prostu muszę je mieć. I bardzo lubię książki pełne przepisów na ciasta i desery. "Delicje i łakocie" Pauliny Krajewskiej to książka, którą chciałabym wam pokazać. Już sama okładka zachęca do zajrzenia do środka. Paulina prowadzi bloga kulinarnego Just My Delicious. Cała książka podzielona jest na trzy części - małe łakocie, większe łakocie i łakocie do picia. Małe łakocie to bardzo dużo przepisów na małe, pysznie wyglądające słodkości. Zdjęcia wyglądają bardzo apetycznie a czytając przepis od razu ma się ochotę zakasać rękawy i zabrać się do pracy. Kokosowe batony w czekoladzie, trufle owsiane, galaretki w cytrynie, lizaki, lody z zielonej herbaty, pieczone kulki z batatów, smażone bezy, trufle z białej czekolady czy zabaglione. Jest naprawdę w czym wybierać. Desery, ciasta i inne słodkości zdecydowanie lepiej smakują jak je przygotujemy sami. Ja zdecydowanie wybieram te domowe a nie sklepowe. Zresztą odnajduję wielką przyjemność w ich przygotowywaniu. Słodkości przedstawione w tej książce nie są trudne do zrobienia, bardzo często błyskawiczne. W wielu przypadkach jest podana dodatkowo wersja light. Większe łakocie to blok czekoladowy, banany zapiekane z czekoladą w cieście francuskim, japoński tost miodowy, kruszonka z jabłkami, pudding ryżowy, suflet czekoladowy czy tort naleśnikowy. Wszystkie przepisy są napisane w prosty i zrozumiały sposób i używamy składników, które znajdziemy bez problemu w sklepach. Każdy sobie poradzi z ich przygotowaniem bez wysiłku. Takie słodkości są niezastąpione, gdy najdzie nas nagła ochota na deser lub musimy szybko coś przygotować dla gości. Łakocie do picia to kilka przepisów na pyszne napoje, koktajle czy smoothie. Jest przepis na białą czekoladę z malinami na gorąco, grzaniec bezalkoholowy, likier karmelowy, mleko z imbirem, koktajl z natki pietruszki czy smoothie jagodowe. Ja już zaznaczyłam kilka przepisów do wypróbowania i z pewnością podzielę się nimi na blogu.
kulinarnamaniusia.pl Marzena Szkodzińska

Koszmar Morfeusza

Jak wiele kobieta jest w stanie poświęcić dla miłości i czy naprawdę warto jeśli nigdy nie usłyszy „ja Ciebie też”… Cassandra Givens wplątała się niebezpieczny i pełen namiętności romans z Adamem, swoim szefem. Wspólna przyszłość może i nie byłaby aż tak bardzo nierealnym celem gdyby nie drugie, mroczne oblicze mężczyzny- Morfeusz. McKey tkwi po uszy w organizacji, której nie może opuścić, chyba, że w foliowym worku. Nie może stworzyć nawet normalnego związku, bez narażania swojej wybranki na śmiertelne niebezpieczeństwo. Cassandra angażuje się jednak coraz bardziej w ich związek pełen uniesień i rozkoszy, ale także słonych łez, a wybranek, dla którego gotowa jest poświęcić nawet samą siebie nie chce, albo nie potrafi jej uczuć odwzajemnić. W tym tomie, tak jak w poprzednim dzieje się dużo i szybko. Nie zabraknie dramatycznych zwrotów akcji, brutalności, gwałtownych uniesień i chwil prawdziwego przerażenia, a szczęśliwe zakończenie stanie się nagle bardzo odległe i niemal całkowicie zniknie z horyzontu. Autorka zapuściła naprawdę ostre pazurki i pokazuje jaka potrafi być bezwzględna i brutalna wobec swoich bohaterów. Niejednokrotnie słyszałam, że ten tom wypada o niebo lepiej od poprzedniego, ale jeśli mam być szczera, nie dostrzegłam większych zmian jeśli chodzi o sposób prowadzenia historii, styl, dialogi czy bohaterów. Jedynka podobała mi się i z dwójką spędziłam ponowie porównywalnie miłe chwile. Czy milsze? Niekoniecznie. Ale w żadnym wypadku nie mogę powiedzieć, że jestem rozczarowana lekturą. „Pragnę go, kocham i nienawidzę jednocześnie. Czuję do niego wszystko, co tylko można czuć. Paleta emocji od najjaśniejszych kolorów do tych najbardziej mrocznych. Przeraża mnie intensywność tych uczuć i to, że po prostu sobie z tym nie radzę. Nie powinnam z nim być, a drugiej strony nie potrafię żyć bez niego.” Na pierwszy rzut oka widać jednak, że zmieniła się erotyczna strona tej serii. W jedynce, autorka postawiła na ilość, splatając seks w niemal każdą scenę, co dość szybko stało się męczące i nużące, a więc efekt był dokładnie odwrotny od zamierzonego. Tym razem muszę jednak pogratulować autorce oryginalności, bo wskoczyła na zupełnie nowy poziom jeśli chodzi o „te sceny”. Totalnie nie byłam przygotowana na tak mocne, odważne i kontrowersyjne opisy. Erotyka w tej serii wkroczyła w bardziej mroczne i dzikie rejony, a zachowanie bohaterki może niejedną osobę zbulwersować i zaszokować. Jako ciekawostkę dodam jednak, że pomimo wszystko Cassandra wreszcie nauczyła się mówić „nie” i korzystała z tej nowej zalety zaskakująco często, dzięki czemu nieco zyskała w moich oczach. Autorce trzeba przyznać, że potrafi pisać wciągające historie, które dosłownie się pochłania. Jedni ją kochają i niemal spijają każde słowo z jej ust, inni z kolei nienawidzą i plują bezsensownym jadem. Ja nie należę do żadnej z tych kategorii, ale bardzo polubiłam pióro autorki i chętnie do niego wrócę, bo jej książki w niczym nie ustępują bestsellerom zza oceanu. Historia Cass i Adama spodoba się czytelniczkom zachwyconym „Stingerem” czy „Barwami miłości”. O CZYM? „Koszmar Morfeusza”, to ciekawa powieść erotyczna z mrocznym mafijnym wątkiem. Gorąca, bezpruderyjna, całkowicie pozbawiona hamulców historia idealna do wieczornego czytania w łóżku przy lampce wina. Ma też drugie, wzruszające i smutne oblicze, bo choć to romans i miłość wylewa się z kartek, to jest to takie smutne i samotne uczucie, nie do końca odwzajemnione i bez szans na happy end. Nie mogę się doczekać zakończenia tej historii.
beauty-little-moment.blogspot.com Patka
Płatności obsługuje:
Ikona płatności Alior Bank Ikona płatności Apple Pay Ikona płatności Bank PEKAO S.A. Ikona płatności Bank Pocztowy Ikona płatności BLIK Ikona płatności Crédit Agricole e-przelew Ikona płatności dawny BNP Paribas Bank Ikona płatności Google Pay Ikona płatności ING Bank Śląski Ikona płatności Inteligo Ikona płatności iPKO Ikona płatności mBank Ikona płatności Millennium Ikona płatności Nest Bank Ikona płatności Paypal Ikona płatności PayPo | PayU Płacę później Ikona płatności PayU Płacę później Ikona płatności Płacę z Citi Handlowy Ikona płatności Płacę z Getin Bank Ikona płatności Płać z BOŚ Ikona płatności Płatność online kartą płatniczą Ikona płatności Santander Ikona płatności Visa Mobile
Bezpieczne płatności szyfrowane SSL