Facebook
    ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Zwiadowcy Księga 8 Królowie Clonmelu (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Jaguar
    Wydawnictwo:
    Jaguar
    Ocena:
    6.0/6  Opinie: 1
    Stron:
    472
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    37,00 zł 24%
    28,19 zł

    Dodaj do koszyka

    Ebook

    33,00 zł 20%
    26,40 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Do przechowalni

    Niebezpieczeństwo, które nadchodzi ze wschodu

    Ósmy tom cyklu Zwiadowcy poświęcony jest głównie Horace’owi, który bardzo się zmienia a Halt zaczyna dostrzegać jego prawdziwą wartość. Na corocznym konwencie Zwiadowców brakuje Halta, który wyruszył na Wschód, by zbadać pogłoski na temat niepokojących wydarzeń w Hibernii. Gdy powraca, przywozi ze sobą fatalne nowiny... Kult wyznawców fałszywego bóstwa panoszy się we wschodnich dominiach. Nazywający siebie Odszczepieńcami heretycy sieją niepokój i podburzają ludność Hibernii. Pięć z sześciu królestw znajduje się już pod ich kontrolą... Tylko Clonmel opiera się jeszcze heretyckim wpływom, ale, jeśli będzie walczył samotnie, upadnie. Will, Halt i Horace wyruszają na Wschód, by przywrócić dawny porządek. Klucz do powodzenia misji spoczywa w dłoni mistrza Zwiadowców. Jakie sekrety kryją się w przeszłości Halta i w jaki sposób wpłyną one na sytuację w Hibernii? John Flanagan potrafi doskonale wzbudzać napięcie i budować niepokój o losy bohaterów. Od jego książek nie da się oderwać.

    (…) Oczywiście, to Wyrwij najpierw wykrył obecność jeźdźca oraz jego wierzchowca.
    Zastrzygł uszami, pochylił je do przodu, a Will raczej wyczuł, niż usłyszał niski pomruk, od którego zawibrował beczułkowaty tułów konika. Nie był to jednak sygnał alarmowy, toteż Will wiedział, że czeka go spotkanie z kimś znajomym. Pochylił się, poklepał zwierzę po kudłatej szyi.
    – Dobry konik – rzekł półgłosem. – Gdzie oni są?
    Był prawie pewien, że wie, kogo spotka. Ledwie się zresztą odezwał, jego przypuszczenia się potwierdziły. Zza drzew, kilkadziesiąt metrów przed nimi, wyłonił się jeździec, który zatrzymał się na rozstajach dróg, wyraźnie na nich czekając. Wyrwij parsknął, potrząsnął łbem.
    – Jasne. Teraz to i ja ich widzę.
    Musnął piętami boki Wyrwija. Konik z miejsca pognał przed siebie, płynnie przechodząc od stępa do galopu, by jak najprędzej zmniejszyć dzielącą ich odległość. Gniadosz zarżał na powitanie, Wyrwij odpowiedział tym samym.
    – Gilan! – zawołał uradowany Will, gdy zbliżyli się do siebie na odległość głosu. Wysoki zwiadowca pomachał ręką, a gdy Will z Wyrwijem znaleźli się obok niego, obdarzył obu serdecznym uśmiechem.
    Przyjaciele pochylili się w siodłach, ściskając sobie dłonie (…) 

                                                                                                          Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności