ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Zbrodnia na eksport (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Zbrodnia na eksport Jarosław Bożkowski - okładka ebooka

    Zbrodnia na eksport Jarosław Bożkowski - okładka ebooka

    Zbrodnia na eksport Jarosław Bożkowski - okładka audiobooka MP3

    Zbrodnia na eksport Jarosław Bożkowski - okładka audiobooks CD

    Wydawnictwo:
    Estymator
    Ocena:
    6.0/6  Opinie: 1
    Czas nagrania:
    7 godz. 9 min.
     
    Audiobook w mp3

    Audiobook w mp3

    25,20 zł 35%
    16,47 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Perełka powieści milicyjnej. Pierwsze spotkanie fenomenalnej pary milicjantów – podporucznika Karbolka i sierżanta Fidybusa. Znakomity język, błyskotliwy humor, nieszablonowa intryga, nieco erotyki, galeria charakterystycznych i niebanalnych postaci pierwszo- i drugo-planowych. Akcja rozgrywa się w latach 70-tych XX stulecia (okres gierkowski).

    PONU_RAK (lubimyczytac.pl):
    Fabuła / 10
    Zwroty akcji / 9
    Bohaterowie / 10
    Humor / 10
    Oryginalność / 9

    MARTINA (lubimyczytac.pl):
    „Zbrodnia na eksport” naprawdę wciąga. Poznajemy dwóch istotnych bohaterów - początkującego, jakże inaczej, mieszkającego z mamą Januszka Karbolka oraz roztrzepanego, niechlujnego a jednocześnie niezwykle bystrego Mikołaja Fidybusa. Jak w klasycznej kryminalnej historii mamy zagadkę, a mianowicie kto zabił Zenobię Sarnawiecką? Mamy też toczące się w cieniu śledztwa perypetie rodziny denatki, która jej śmierć odkłada na nieco dalszy plan .. Czy to nie brzmi jak przepis na kryminał doskonały? Dla mnie tak!

    GRZEGORZ CIELECKI (Klub MOrd):
    „Zbrodnia na eksport” Jeremiego Bożkowskiego lśni niczym skiba czarnoziemu rzucona między ugór przeciętnizny powieści milicyjnej. Wielki atut tej powieści, to dystans autora do pisywanej materii, co widać w zabawie słowem, licznych neologizmach i językowych wygibasach.

    BAZYL (bazyl3.blogspot.com):
    A tak zwany zrąb fabularny? Całkiem nieźle poprowadzony. Począwszy od trupa babsztyla z piekła rodem, który skąpstwem zawstydziłby całą Szkocję, a ilością schowków z walutą i żółtym kruszcem, Fort Knox, a skończywszy na osobie mordercy, którego autorka sprytnie dekowała, stosując sporą ilość dymnych zasłon. A było z kogo wybierać, bo zarówno rodzinka denatki, jak i jej znajomi, utopiliby niebogę w łyżce zupy, gdyby tylko była okazja. Słowem – motyw miał każdy.

    ELA (lubimyczytac.pl):
    Sentymentalna podróż w przeszłość. Dwie pierwsze książki autora ukrywającego się pod pseudonimem Jeremi Bożkowski przeczytałam we wczesnej młodości i pokochałam miłością absolutną. Teraz, po dwudziestu latach, zdobyłam trzecią i przeczytałam ją z radością myśliwego, który upolował od dawna tropioną zwierzynę. Akcja toczy się w głębokim PRL-u, świat się zmienił, mój gust też, ale ciągle mogę ocenić ją jako dobry kryminał. Dodatkowa gwiazdka z nostalgii za dzieciństwem.

    Jeremi Bożkowski to pseudonim literacki Bożeny Ciecierskiej-Więcko (1935–1986).

    Projekt okładki: Olga Bołdok.

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności

    Zamknij Pobierz aplikację mobilną Ebookpoint