Facebook
    ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Wdowa (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    456
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    39,99 zł 24%
    30,47 zł

    Dodaj do koszyka

    Ebook

    34,99 zł 22%
    27,44 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Do przechowalni

    Czy idealna żona zdoła opowiedzieć prawdę?

    Jakie uczucia budzą się we współmałżonku, gdy istnieje duże prawdopodobieństwo, że ta druga, najmilsza osoba dopuściła się strasznej zbrodni? Czy taka osoba przestaje być równocześnie żoną lub mężem? Jak zasypiać i budzić się w otoczeniu potwora? Przez lata Jean przemilczała wiele szczegółów zbrodni, o popełnienie której podejrzewano jej męża. Była zbyt pochłonięta rolą idealnej żony, trwającej u boku ukochanego człowieka mimo oskarżycielskich spojrzeń opinii publicznej i anonimowych pogróżek. Kiedy mężczyzna umiera, Jean zdaje sobie sprawę, że nadszedł moment, w którym może opowiedzieć swoją historię. Ale to od niej zależy, czy będzie zgodna z prawdą… Czy dowiemy się co Jean sądziła o niewinności swojego męża? 

    (…) Słyszę, jak ciężkim krokiem zbliża się do domu. Wysokie obcasy z chrzęstem wbijają się w żwirową ścieżkę. Jest już prawie pod drzwiami. Zatrzymuje się na chwilę z wahaniem, odgarnia włosy z twarzy. Niezłe ciuchy – żakiet z dużymi guzikami, pod spodem porządna sukienka, a na głowie okulary. Na pewno nie świadek Jehowy ani laburzystka. Pewnie reporterka, ale nie ta co zwykle. To już druga dzisiaj, czwarta w tym tygodniu, a mamy dopiero środę. Mogę się założyć, że powie: „Przepraszam, że nachodzę panią w tak trudnych chwilach”. Wszyscy oni tak mówią i przybierają ten niby-współczujący wyraz twarzy. Jakby rzeczywiście coś ich to obchodziło.
    Zobaczymy, czy zadzwoni drugi raz. Ten z rana zadzwonił. Niektórym wyraźnie nie chce się już próbować. Kiedy tylko zdejmą palec z dzwonka, odwracają się na pięcie i czym prędzej odcho dzą, wsiadają do samochodów i znikają. Mogą zameldować szefowi, że pukali, ale im nie otworzyła. Żałosne.
    Najpierw dzwoni dwa razy, potem puka do drzwi głośno i stanowczo. Puk-puk-stuku-puk-puk. Jak policja. Zauważa mnie w szparze między firankami i uśmiecha się szeroko. Moja mama nazwałaby to hollywoodzkim uśmiechem. Potem znowu puka.
    Kiedy otwieram drzwi, podnosi butelkę mleka z progu i wręcza mi ją ze słowami:
    – Nie powinna pani zostawiać mleka na dworze, zepsuje się. Mogę wejść? Robi pani może herbatę? (…) 

                                                                                                          Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności