Facebook
    ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Śliski interes (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Muza SA
    Wydawnictwo:
    Muza SA
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    512
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    14,90 zł 24%
    11,35 zł

    Dodaj do koszyka

    Ebook

    31,91 zł 21%
    25,23 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Do przechowalni

    Co słychać w poznańskim piekiełku? 

    Śliski interes to kolejna znakomita powieść kryminalna autorstwa Ryszarda Ćwirleja. Gwiazdą książki uczynił autor, znanego z innych historii chorążego Teosia Olkiewicz. Akcja powieści rozgrywa się zimą 1983 roku. Zbliżają się święta Bożego Narodzenia. Chorąży Teofil Olkiewicz z Komendy Wojewódzkiej Milicji w Poznaniu zupełnie przypadkowo i wbrew swojej woli zostaje oficerem prowadzącym śledztwo w sprawie zwłok znalezionych na ulicy w pryzmie śniegu. Szybko okazuje się, że to ciało wykradzione z grobu na jednym z poznańskich cmentarzy. Czyżby w mieście grasował nekrofil? Partner i kolega Olkiewicza, podporucznik Mirosław Brodziak, dzięki swoim rozległym kontaktom w świecie przestępczym dowiaduje się, że jego przyjacielowi z dzieciństwa, cinkciarzowi Rychowi Grubińskiemu, grozi śmiertelne niebezpieczeństwo. Konkurencyjna grupa cinkciarzy chce go zlikwidować. Na domiar złego, wiedzą gdzie Grubiński się ukrywa. Brodziak nie ma czasu do stracenia. Musi ostrzec przyjaciela. Wyrusza do zagubionego pośród lasów gospodarstwa ze świadomością, że w tym samym kierunku podążają bandyci. 

    (…) Major Stanisław Bielecki odłożył kartkę z raportem na biurko i uśmiechnął się pod nosem. Ten Olkiewicz, czyli jego TW Teoś, całkiem dobrze się spisał w Pile. A wyglądał, jakby do trzech nie umiał zliczyć. A tu proszę, w jaki piękny sposób załatwił Jankowiaka. Jedyny człowiek – który mógł Bieleckiego powiązać z napadem na samochód przewożący pieniądze do poznańskiego Ceglorza – za chwilę znajdzie się w domu wariatów i z niego najprawdopodobniej nigdy nie wyjdzie. A może wyjdzie, jak już Polska nie będzie krajem socjalistycznym? To za jakieś pięćset lat. Wtedy może wychodzić. Wszystko więc poukładało się tak, jak powinno, mimo że w pewnym momencie cały, przygotowany przez majora, misterny plan mógł się rozsypać jak domek z kart. To przez tego cinkciarza Żurawskiego, który zabijając Karwowskiego, sprawił, że trzeba było wprowadzić plan awaryjny. No, ale jak widać, wszystko się udało i nikt nie połączy Bieleckiego z tą sprawą. Pozostawał jeszcze ten Żurawski, który tyle namieszał. Teraz podobno ukrywał się gdzieś w Pile, ale za jakiś czas będzie chciał wrócić do swojej cinkciarskiej roboty i pewnie wpadnie, bo list gończy za nim jest wystawiony. I to właśnie może być niebezpieczne, bo nie ma żadnej pewności, że facet, zanim zabił Inżyniera, nie wyciągnął od niego jakichś informacji na temat napadu (…) 

                                                                                                   Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności