ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Ostatni pociąg do zona verde. Lądem z Kapsztadu do Angoli (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Wydawnictwo Czarne
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    440
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    29,90 zł 22%
    23,28 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Przywitanie z Afryką 

    Paul Theroux jest amerykańskim podróżnikiem i pisarzem. Dzięki wnikliwym obserwacjom i wyjątkowej zdolności przekazu od lat przybliża świat kolejnym pokoleniom czytelników na świecie. Tym razem powraca do Afryki, aby być może już po raz ostatni powłóczyć się po afrykańskich rejonach, które przeciętny turysta omija  szerokim łukiem. Wielka afrykańska podróż Paula Theroux sprzed kilkunastu lat zaowocowała doskonałym Safari mrocznej gwiazdy. Lądem z Kairu do Kapsztadu. Dziesięć lat później pisarz wraca na swój ukochany kontynent, żeby przekonać się, jak bardzo oboje – on i Afryka – w tym czasie się zmienili. Dzięki niemu mamy możliwość podróży po gorącym i wielokulturowym Czarnym Lądzie. Theroux tym razem rozpoczyna swoją samotną podróż w Kapsztadzie, potem rusza na północ przez RPA, Namibię, do Angoli, przemierzając świat wymazany z przewodników turystycznych. Po czterech tysiącach kilometrów zachwytów i rozczarowań pyta nagle z rozbrajającą szczerością: co ja tutaj robię? Ostatni pociąg do Zona Verde to bardzo osobiste spotkanie po latach, pełne rozczarowań i uniesień. Żywy, sugestywny, czasami zabawny, czasami smutny obraz Afryki. 

    (…) Zatrzymało nas parsknięcie przestraszonego niewidocznego zwierzęcia. W zaroślach ze świszczącym szelestem łysnął jego zad. Po chwili usłyszeliśmy tętent galopu po luźnych kamieniach.
    – Kudu – mruknął jeden z mężczyzn, jak gdyby wypowiadał swojskie imię starego znajomego.
    Nawet nie spojrzał, tylko nadstawił ucha, aby wsłuchać się w odgłos ucieczki zwierzęcia. Powiedział coś jeszcze, a chociaż nie rozumiałem jego słów, słuchałem ich jak niezwykłej muzyki, bo język tego ludu brzmi niczym bezsensowne, ale melodyjne gaworzenie.
    Tego ranka w Tsumkwe, najbliższym mieście – o ile skupisko ruder i kilku dających cień drzew wokół spalonego słońcem skrzyżowania dróg można nazwać miastem – włączyłem wiadomości w swoim radyjku. Informowano, że „na światowych rynkach finansowych trwa zamieszanie wywołane kryzysem, który uchodzi za najgłębszy od czasówII wojny światowej”. „Strefa euro może wkrótce się rozpaść, jeżeli dojdzie do bankructwa Grecji, co stało się bardzo prawdopodobne, ponieważ grecki rząd zrezygnował z zaciągnięcia czterdziestu pięciu miliardów dolarów nowych kredytów w celu redukcji zadłużenia” (…) 

                                                                                 Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności