Facebook
    ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Mafia na Wybrzeżu (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Muza SA
    Wydawnictwo:
    Muza SA
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    352
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    39,90 zł 30%
    28,12 zł

    Dodaj do koszyka

    Ebook

    31,91 zł 21%
    25,24 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Do przechowalni

    Polski świat przestępczy ma wiele wcieleń 

    Gdy w centralnej Polsce rządził Masa, na Wybrzeżu działała mafia, której krwawe zbrodnie zaowocowały słynnym procesem „klubu płatnych zabójców”. W książce Mafia na wybrzeżu Krzysztof Wójcik powraca do wydarzeń, które stały się przyczyną tego słynnego procesu.  Po raz pierwszy w Polsce, na sali sądowej w Gdańsku, stanęła kuloodporna klatka odgradzająca niebezpiecznych przestępców od sędziego, prawników i publiczności. Książka posiada doskonała konstrukcję, przy której nie sposób się nie nudzić. Ta publikacja wciąga na długie godziny i trudno się od niej oderwać. 

    (…) Poniedziałek, 28 grudnia 1998 r. Poranek. Kilkanaście minut po 9.00. Właśnie skończył prószyć śnieg, ale choć to koniec grudnia, jest zbyt ciepło, żeby się utrzymał.
    Ledwo minęły święta Bożego Narodzenia i następujący po nich weekend, więc mieszkańcy Oruni odsypiają kaca po kilkudniowej imprezie. Nic więc dziwnego, że na gliniastej drodze do stadniny Kacperskich jest prawie pusto, tylko na jej końcu stoi turkusowy peugeot 106. Z daleka widać, że ma włączony silnik – z rury unoszą się kłęby spalin. W środku siedzi dwóch barczystych mężczyzn. Ubrani w grube zimowe kurtki ledwo mieszczą się w niewielkich fotelach francuskiego autka. Przy każdym ruchu uderzają w podsufitkę wygolonymi głowami, na które założyli bejsbolówki. W samochodzie, który zwykle kupują kobiety – auto niewiele pali, a z uwagi na gabaryty można je praktycznie wszędzie zaparkować – faceci mierzący po 190 cm wyglądają komicznie. Muszą się naprawdę męczyć, bo choć fotele są już maksymalnie cofnięte, nogi mają podkurczone prawie pod brody. Nie ma mrozu, ale wewnątrz huczy ogrzewanie. Bez niego w kilka chwil zaparowałyby szyby. Kierowca i pasażer z napięciem wpatrują się w zakręt. Zaparkowali w miejscu, z którego świetnie widzą, kto akurat wjeżdża na drogę do stadniny. Kierowcą jest Zbigniew Drzewicki, a jego kompan to Piotr Rydzki (…) 

                                                                                                         Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności