Facebook
    ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Latarnia umarłych (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Muza SA
    Wydawnictwo:
    Muza SA
    Ocena:
    6.0/6  Opinie: 1
    Stron:
    600
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    44,90 zł 24%
    34,21 zł

    Dodaj do koszyka

    Ebook

    35,90 zł 26%
    26,52 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Do przechowalni

    Odkrywanie i wyjaśnianie przeszłości 

    Latarnia umarłych to kolejna książka pióra Leszka Hermana, w której od razu zauważamy wyjątkowe doświadczenie i wykształcenie autora. To kolejna publikacja w której pisarz  dzieli się z czytelnikami miłością do sztuki, architektury, zabytków i tajemnic z okresu drugiej wojny światowej. Akcja książki  rozgrywa się w rok po wydarzeniach opisanych w Sedinum – wiadomość z podziemi. Troje młodych ludzi – Paulina, Igor i Johann – zostaje ponownie wplątanych w sensacyjne śledztwo, tym razem dotyczące pewnego morderstwa. Dawno, dawno temu, w pewnym małym miasteczku nad samym morzem, w starym średniowiecznym zamczysku rodzi się chłopiec, który niedługo potem zostaje królem całej Skandynawii, a w ówczesnej Europie jest nazywany Cesarzem Północy. Mijają wieki. Rok 1941. Mroźną listopadową porą, w samo południe, nieopodal miasta dochodzi do potężnej eksplozji, która kładzie pokotem wszystkie drzewa i wybija szyby w oknach w całej okolicy. Fala uderzeniowa odczuwalna jest w promieniu kilkudziesięciu kilometrów, a w pewnej starej kaplicy zapada się posadzka. Czas płynie. W roku 1941 pewnego mroźnego listopadowego dnia niedaleko  miasta dochodzi do potężnej eksplozji, która kładzie pokotem wszystkie drzewa i wybija szyby w oknach w całej okolicy. Fala uderzeniowa odczuwalna jest w promieniu kilkudziesięciu kilometrów, a w pewnej starej kaplicy zapada się posadzka.  Blisko osiemdziesiąt lat później pewnego wiosennego dnia do redakcji popularnego, szczecińskiego dziennika przychodzi wiadomość od pewnego staruszka. W jego kolejnych listach nieprawdopodobne wspomnienia i sensacyjne szczegóły przeplatają się z urojeniami z czasów wojennych. Tematem zajmuje się dziennikarka Paulina Weber, która powoli zaczyna wątpić w zdrowie psychiczne nadawcy. Rozpoczyna jednak prywatne śledztwo podczas, którego dociera do fragmentów pamiętnika ujawniającego intrygujące wspomnienia. Pozostawione przez niego stare dokumenty z wolna zaczynają odsłaniać mroczne wydarzenia, które za czasów drugiej wojny światowej rozegrały się w sennej, nadmorskiej scenerii... 

    (…) Wilhelm patrzył z dumą na pięknego gniadego folbluta, którego prowadził do niego właśnie rządca Schulz. Koń był bardzo wysoki, miał w kłębie dokładnie metr i siedemdziesiąt trzy centymetry, co dla niższych osób stanowiłoby już problem przy wsiadaniu. Ale nieważne. I tak jeździł na nim tylko on, ewentualnie stajenny Paul, któremu jednemu mógł zaufać, że nie zmanieruje cennego wierzchowca. Ogier stawiał długie, płynne kroki i trzymał wysoko głowę, wciągając głośno powietrze chrapami.
     Trzeba wymienić popręg w pańskim siodle, panie hrabio. – Rządca podał wodze Wilhelmowi i ściągnął zarzucone na siedzisko strzemiona. – Jest już trochę nadszarpnięty.
     Jeszcze na nim pojeżdżę. – Wilhelm chwycił wodze, wsunął czubek skórzanego buta w strzemię i jednym płynnym ruchem dosiadł konia. Ogier jak zwykle zrobił krok do tyłu i do przodu i podniósł głowę, nadstawiając uszu.
    Rządca odsunął się na skraj gazonu i osłaniając ręką oczy przed słońcem, spojrzał w górę.
     Panie hrabio, okno w wieży wymaga jednak wymiany. Jest zużyte i nieszczelne. Był wczoraj stolarz i oglądał. Jak je otworzył w końcu, to potem nie mógł zamknąć i teraz jest tylko przymknięte.
    Feralne okno od północnego wschodu (…) 

                                                                                                  Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności