ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Krzyżyk niespodziany. Czas Goralenvolk

    (ebook) (audiobook) (audiobook)
    Wydawnictwo:
    Wydawnictwo Czarne
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    140
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    35,90 zł 23%
    27,72 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Czytaj fragment

    Temat na Podhalu niewygodny

    Większość z nas uważa, że w Polsce podczas drugiej wojny światowej istniał jedynie powszechny ruch oporu wobec niemieckiej okupacji, a kolaboracja zdarzała się w pojedynczych przypadkach. Czy aby na pewno? Witkiewicz, Chałubiński, Zaruski, Przerwa-Tetmajer i inni stworzyli wizję Tatr i Podhala jako pięknego zakątka zamieszkanego przez ludzi szlachetnych, swoiste plemię nieskażone cywilizacją. Niemieccy naukowcy również twierdzili, że podtatrzański lud jest nadzwyczajny, a wręcz że górale to w istocie Germanie rozpuszczeni w słowiańskim żywiole – Goralenvolk. Organizacja, której istnienie jest mało znane, a temat wciąż niechętnie poruszany. Kenkarty z literą „G” przyjęło około 20 procent ludności Podhala. Ci, co przyjęli, wierzyli w wielkie Niemcy, inni w obietnice lepszego traktowania, jeszcze inni brali ze strachu, dla niektórych karta stanowiła przykrywkę dla podziemnej działalności. Tym góralska kenkarta nie przeszkadzała w aktywności konspiracyjnej: ukrywali Żydów i tatrzańskich kurierów, sami nosili bibułę albo chodzili z meldunkami na słowacką stronę. Wśród górali wciąż ciężko o jednoznaczną opinię o ideologach i przywódcach Goralenvolku. Wstyd naznaczył jednak nazwiska wielkich rodów. Jest jak niechciany spadek, który mimo wszystko trzeba przyjąć. A przecież góral honorowy i dumny, wierny ojczyźnie tatrzański rozbójnik, zdrajca i kolaborant to awers i rewers tej samej monety. Ale krzyżyk niespodziany to jednak nie to samo co hakenkreuz.

    (…) Lecz pod koniec października 1944 roku słowackie powstanie przeciwko Niemcom i kolaboracyjnemu rządowi księdza Jozefa Tiso upadło, a Krzeptowski postanowił wrócić przez góry do Polski. Może ktoś gwarantował mu bezpieczeństwo, choć ciążył na nim wyrok śmierci wydany przez sąd Polskiego Państwa Podziemnego.

    Prowadzili go polscy konspiratorzy walczący w słowackim zrywie, między innymi Józef Uznański, żołnierz Związku Walki Zbrojnej i Armii Krajowej, bohater antyhitlerowskiego ruchu oporu, uczestnik wielu akcji partyzanckich na Podhalu. Znał Wacusia od dziecka. Uważał, że Krzeptowski skrywał tajemnicę, której nie dane mu było wyjaśnić (…)

                                                                                                              Fragment książki

    O autorze ebooka

     Bartłomiej Kuraś – dziennikarz, reporter Gazety Wyborczej od lat piszący o górach, szczególnie o Tatrach i Podhalu.

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności

    Zamknij Pobierz aplikację mobilną Ebookpoint