ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Krzyżyk niespodziany. Czas Goralenvolk (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Wydawnictwo Czarne
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    140
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    35,90 zł 20%
    28,84 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Temat na Podhalu niewygodny

    Większość z nas uważa, że w Polsce podczas drugiej wojny światowej istniał jedynie powszechny ruch oporu wobec niemieckiej okupacji, a kolaboracja zdarzała się w pojedynczych przypadkach. Czy aby na pewno? Witkiewicz, Chałubiński, Zaruski, Przerwa-Tetmajer i inni stworzyli wizję Tatr i Podhala jako pięknego zakątka zamieszkanego przez ludzi szlachetnych, swoiste plemię nieskażone cywilizacją. Niemieccy naukowcy również twierdzili, że podtatrzański lud jest nadzwyczajny, a wręcz że górale to w istocie Germanie rozpuszczeni w słowiańskim żywiole – Goralenvolk. Organizacja, której istnienie jest mało znane, a temat wciąż niechętnie poruszany. Kenkarty z literą „G” przyjęło około 20 procent ludności Podhala. Ci, co przyjęli, wierzyli w wielkie Niemcy, inni w obietnice lepszego traktowania, jeszcze inni brali ze strachu, dla niektórych karta stanowiła przykrywkę dla podziemnej działalności. Tym góralska kenkarta nie przeszkadzała w aktywności konspiracyjnej: ukrywali Żydów i tatrzańskich kurierów, sami nosili bibułę albo chodzili z meldunkami na słowacką stronę. Wśród górali wciąż ciężko o jednoznaczną opinię o ideologach i przywódcach Goralenvolku. Wstyd naznaczył jednak nazwiska wielkich rodów. Jest jak niechciany spadek, który mimo wszystko trzeba przyjąć. A przecież góral honorowy i dumny, wierny ojczyźnie tatrzański rozbójnik, zdrajca i kolaborant to awers i rewers tej samej monety. Ale krzyżyk niespodziany to jednak nie to samo co hakenkreuz.

    (…) Lecz pod koniec października 1944 roku słowackie powstanie przeciwko Niemcom i kolaboracyjnemu rządowi księdza Jozefa Tiso upadło, a Krzeptowski postanowił wrócić przez góry do Polski. Może ktoś gwarantował mu bezpieczeństwo, choć ciążył na nim wyrok śmierci wydany przez sąd Polskiego Państwa Podziemnego.

    Prowadzili go polscy konspiratorzy walczący w słowackim zrywie, między innymi Józef Uznański, żołnierz Związku Walki Zbrojnej i Armii Krajowej, bohater antyhitlerowskiego ruchu oporu, uczestnik wielu akcji partyzanckich na Podhalu. Znał Wacusia od dziecka. Uważał, że Krzeptowski skrywał tajemnicę, której nie dane mu było wyjaśnić (…)

                                                                                                              Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności