Karaluchy (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Autor:
    Jo Nesbo
    Ocena:
    5.2/6  Opinie: 5
    Stron:
    320
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    niedostępna

    Powiadom mnie, gdy książka będzie dostępna

    Ebook

    23,92 zł 18%
    19,61 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Nie zapuszczaj się za daleko…

    Policjant Harry Hole wyrusza w dalekie strony by rozwiązać kolejną zagadkę. Tym razem trafia do Tajlandii pełnej świątyń, palarni opium, dziecięcych prostytutek i barów go go. W Bankoku w jednym z domów publicznych zostaje znalezione ciało norweskiego ambasadora. Sprawa jest niezwykle delikatna a władze w Oslo robią co mogą by ukryć skandal. Policjant, który pewnie czułby się lepiej, gdyby wiecznie nie miał kaca i tym razem udowadnia swe ponadprzeciętne umiejętności. Razem z tajskimi funkcjonariuszami przemierza zatłoczone i zakorkowane ulice miasta, by odkryć co było powodem tajemniczej śmierci polityka. Jo Nesbo stworzył niezwykle inteligentny kryminał, z mnóstwem ciekawych postaci. Znakomicie zarysował rzeczywisty klimat stolicy Tajlandii, z cała paletą jego przedziwnych odcieni.
    (…) Dim zdołała zachować niewinny uśmiech i umiała radośnie się śmiać. Może właśnie dlatego dostała pracę u Wanga Lee, który poszukiwał dziewczyn, ogłaszając się w „Thai Rath” pod nagłówkiem G.R.O., czyli Guest Relation Officer. Wang Lee, nieduży, prawie czarny Chińczyk, prowadził motel położony w pewnym oddaleniu od centrum, przy Sukhumvit Road, klientami zaś byli przeważnie cudzoziemcy ze specjalnymi wymaganiami – lecz nie na tyle specjalnymi, by Dim nie potrafiła im sprostać. Prawdę mówiąc, wolała to, co robiła w motelu, od tańczenia godzinami w barze. Poza tym Wang Lee dobrze płacił. Jedyną wadą był dojazd na miejsce z jej mieszkania w Banglaphu, który zajmował tak dużo czasu.
    Przeklęte korki! Znów stanęli, Dim powiedziała więc kierowcy, że kończy kurs, chociaż dostanie się do motelu po drugiej stronie autostrady oznaczało konieczność przejścia przez sześć pasów jezdni. Kiedy wysiadła z taksówki, powietrze oblepiło ją jak gorący mokry ręcznik. Rozejrzała się za prześwitem w sznurze pojazdów, zasłaniając nos ręką, świadoma, że w niczym jej to nie pomoże, bo w Bangkoku nie ma innego powietrza, którym dałoby się oddychać. Ale przynajmniej go nie wąchała (…)  
                                                                                                       Fragment książki
    Selling ebookpoint.pl