Facebook
    ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Harpie w Warszawie (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Wydawnictwo RM
    Ocena:
    4.3/6  Opinie: 9
    Stron:
    160
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    29,90 zł 20%
    23,92 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Nie takie te potwory straszne

    Co byś zrobił, gdyby na parapecie okna w Twoim biurze wylądowała Harpia? W książce Joanny Zaręby takie sytuacje są na porządku dziennym. Lekka i przyjemna powieść fantasy rozgrywająca się w samym centrum Warszawy. Niespodziewane naruszenie magicznych osłon sprawia, że szary krajobraz Śródmieścia, wraz z dworcem i Pałacem Kultury, zmienia się w pole walki między najokrutniejszą z bestii - ostatnim żyjącym na ziemi smokiem - a magami. Wszędzie zaczynają się pojawiać stwory nie z tej ziemi fundując mieszkańcom miasta niemałe wyzwanie. Głodni drapieżcy bezszelestnie podążają twoim tropem. Wystarczy chwila nieuwagi i. No dobrze, tak naprawdę chodzi im o twoje kanapki, no chyba że masz przy sobie kawałek pizzy. Groza czająca się wśród nocy jeszcze nigdy nie była tak futrzasta i miła w dotyku. W razie ataku nie zapomnij podrapać bestii za uchem! Emocje sięgają zenitu, a nad tym wszystkim próbuje zapanować przeciętny księgowy, młoda wojowniczka i może ktoś jeszcze… 

    (…) Na nocnym niebie zawisł smok. Był wielki, wręcz gigantyczny. Jerzy oczywiście czytał historie o smokach, a kilka z nich obejrzał nawet na wideo. Tylko, że tamte smoki były… jakieś no… takie inne. Przy tym wyglądałyby jak zwykłe niegroźne jaszczurki. Ten był wielką płomienistą bestią. Nie ział ogniem, on cały się z niego składał. Olbrzymimi skrzydłami przesłonił niebo. Grzywę utworzoną z ognistego żaru rozwiewał zimowy wiatr. Oczy przypominające dwa olbrzymie rubiny, lśniły purpurowym złowróżbnym blaskiem. Powietrze wokół niego drgało. Z nozdrzy wydobywały się kłęby dymu, a odbijający się w nich blask nadawał im krwawy kolor. Smok wpatrywał się w miasto w dole i wyglądał tak, jakby na coś czekał. Wtem zanurkował, wypluł w kierunku Pałacu Kultury strumień płonącej materii i momentalnie poderwał się w górę (…)

                                                                                                                         Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności