ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Dziękuję Ci, kapitanie (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Bernardinum
    Ocena:
    5.0/6  Opinie: 1
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    15,90 zł 38%
    9,90 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Bohaterstwo wśród fal 

    Dziękuję Ci kapitanie to piękny zbiór wspomnień Arkadego Fiedlera. Opowieść o losach i przygodach polskich statków handlowych pływających podczas II wojny światowej. Polska marynarka służąca bohaterskim oddaniem u boku aliantów śmiało walczyła przeciwko hitlerowskim Niemcom. Fiedler, który sam jako korespondent wojenny pływał pod polską banderą, po mistrzowsku opisuje bohaterstwo zwykłych ludzi. Ich waleczność, odwagę, oddanie i brawurę. W swojej książce oddaje hołd polskim marynarzom, którzy nie raz wśród fal udowadniali ile są warci. Przedstawione przez niego dzieje statków, losy marynarzy, oficerów i kapitanów są prawdziwe, a wydarzenia miały miejsce naprawdę.   

    (…) Wybitnym, może najwybitniejszym marynarzem wśród kapitanów polskiej marynarki handlowej był kapitan Szworc. Nie dlatego, że od trzydziestu trzech lat wiernie służąc morzu, poznał wiele jego tajemnic i zdobył wszystkie stopnie sztuki żeglarskiej i że jak nikt inny potrafił wyprowadzić statek z każdej przygody – nie dlatego: wielkość jego była w tym, że kapitan Szworc całego siebie poświęcił morzu, całe serce swe z jakimś niebywałym zapamiętaniem oddał statkom, wszystkie myśli swe, wszystkie poloty swe, wszystkie sny zatopił w statkach. Posiadł władzę nad nimi ogromną, lecz przy tym tak głęboko ugrzązł w tej pasji, że już nie stać go było na nic innego i że zaniedbał innego kunsztu, równie ważnego w życiu, może nawet ważniejszego, a przy tym pozornie tak prostego – pokochania ludzi ludzkim sercem.
    Kapitan nie nauczył się kochać człowieka, nie umiał przyjść z człowiekiem do ładu. W tym obcym dla siebie żywiole stale popełniał błędy, często wybuchał gniewem, ranił. Ranił człowieka na morzu i ranił go na lądzie. Był twardy i zawzięty, jak zawziętym trzeba być przy zwalczaniu morskich sztormów. Lecz tych osobistych sztormów nie przezwyciężył – z człowiekiem przegrywał. Przegrywał swój wielki morski dorobek. Gdy zaszedł w lata, w których pragnie się widzieć owoce swej pracy i gdy od ludzi żądał uznania swych niezaprzeczonych zasług, spotykał go zawód: odmawiano mu uznania. Omijały go awanse i nagrody, unikało go słowo wdzięczności. Kapitan pienił się i gorzkniał. Ludzie wzruszali ramionami (…) 

                                                                                             Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności