Facebook
    ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Dysforia. Przypadki mieszczan polskich (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Wielka Litera
    Wydawnictwo:
    Wielka Litera
    Ocena:
    5.5/6  Opinie: 2
    Stron:
    288
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    niedostępna

    Powiadom mnie, gdy książka będzie dostępna

    Ebook

    26,90 zł 30%
    18,85 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Polska przypadłość

    W tej książce każdy znajdzie coś dla siebie. Marcin Kołodziejczyk charakteryzuje się doskonałym zmysłem obserwatorskim i świetnie opisuje rzeczywistość. Autor zagląda do mieszkań naszych sąsiadów, siada na ławce w parku, w poczekalni i w pubie. Z podsłuchanych rozmów na korytarzu, na balkonie i przy świątecznym stole tworzy portrety, typy mieszkańców wielkich miast: przyjezdnych i autochtonów, z pokolenia przedwojennego i tych najmłodszych. Jest to niezwykle trafny zbiór opowiadań o współczesnych ludziach ich mniejszych i większych smutkach i radościach, odbieraniu innych i radzeniu sobie z tym co przynosi los. Każde z nich napisane zostało swoistym, adekwatnym językiem, który oddaje różnice w poszczególnych środowiskach. Znakomity reportaż, opowieść o Polsce barwnej, wkurzającej, absurdalnej i sentymentalnej. Tą pozycją Marcin Kołodziejczyk udowadnia, że jest jednym najlepszych w swoim fachu.  

    (…) Wszystkie okna bloku, reklamowanego przez dewelopera jako Wierzba Chopinowska Ostoja Spokoju W Morzu Zieleni Tak Cicho A Tak Zdumiewająco Blisko Centrum Miasta, a przede wszystkim reklamowanego wcale nie jako blok, tylko apartamentowiec waloru prestige, tchną spokojem pustostanów z powodu kryzysu ekonomii, w który uwierzyli ludzie. Przyszłość przedstawiana jest w telewizji rozważnie, jako zarys przyszłości.

    W dole, w błocie planowanego trawnika, widać koncepcję fontanny.

    W oddali, w krzakach za parkingiem, rysuje się kontur przyszłego śmietnika.

    Ta interesująca para wprowadza się przed świętami bożonarodzeniowymi.

    Wieczorem Maciek wychodzi na balkon z piwem, a na balkonie tego samego piętra, ale w skrzydle A, pod kątem prostym na lewo, stoją oni; objęli się i milczą, patrzą na budowę w dole, gdzie porzucony na święta spychacz. Nie reagują na skinienie głowy ani na dobry wieczór, czyli to nie cudzoziemcy. Przegrywają przy pierwszym wrażeniu.

    Wyróżnia ich patos założycielski; objawia się w patrzeniu przez człowieka na wylot (…)                                                                                                                               

                                                                                                                          Fragment książki 

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności