Facebook
    ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Czarne oceany (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Wydawnictwo Literackie
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    496
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    37,90 zł 17%
    31,59 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Fantastyka na najwyższym poziomie

    Postęp technologiczny choć tak pożądany może nieść ze sobą niewyobrażalne konsekwencje. Akcja nowej powieści Jacka Dukaja dzieje się w Stanach Zjednoczonych w bliżej nieokreślonej przyszłości. W kręgach kompleksu wojskowo-przemysłowego znajduje się armia chroniąca gospodarkę przed wrogimi wpływami.  Ludzkość znajduje się na bardzo wysokim poziomie rozwoju technologicznego. Establishment oddzielił się biologicznie i społecznie od nieprzekształconego genetycznie plebsu. Większość funkcji państwa podległa prywatyzacji. W tym świecie jak ryba w wodzie czuje się Nicholas Hunt, polityk i lobbysta… Jacek Dukaj przedstawił obłędną wizję świata i społeczeństwa przyszłości. Autor jest mistrzem obserwacji z pozoru prozaicznej codzienności i przedstawiania jej w filozoficzno – fantastyczny sposób. Błyskawiczna akcja i dopracowane sylwetki bohaterów tworzą książkę, od której ciężko się oderwać. Dodatkowym plusem jest jak zwykle piękna polszczyzna pisarza, co dodatkowo umila czas z lekturą. Zdecydowanie warta uwagi pozycja. 

    (…) Nad wszystkim stały Alpy, wielkie, zimne, milczące. Chodzący po terenie posiadłości policjanci co jakiś czas oglądali się na nie, bo kontrast był zbyt potworny. Pierwsze ciała znaleźli nad strumieniem. Pięć osób uklękło na brzegu, w równym szeregu, pochyliło się nisko, jakby próbując w ten sposób sięgnąć ustami wody, i wtedy ktoś odstrzelił im głowy. Strzelano z tyłu, w potylice, prawie pionowo, z pump-gunu. Policję zawiadomili wczasowicze z domku poniżej, gdy spostrzegli płynące strumieniem strzępy mózgu, podskakującą na falach gałkę oczną. Posiadłość figurowała w rejestrze sekt i policja zjawiła się od razu w wielkiej sile, ściągając z miejsca dwie ekipy do skanu A-V. Obchodzili teraz pastwiska, sprawdzali wnętrze i okolicę drewnianej willi. Na werandzie stało wielkie blaszane wiadro pełne odciętych palców. Opróżniwszy je, znaleźli na dnie czyjąś głowę. Do tej pory nie natrafili na pasującą doń resztę ciała. W piwnicy znajdowało się dwanaście bezpalcych zwłok dzieci, w tym niemowlęta. Kevorkianki injekcyjne, orzekł wstępnie koroner. Na piętrze mieściła się świątynia. Długie, żółtobrązowe węże jelit zwieszały się ciężkimi girlandami z żyrandola, stromymi łukami biegły pod sufitem do mebli, okien i futryny drzwi — anatomiczny gotyk. Policjanci wchodzili tu pod parasolami, krew wciąż kapała — nieustanne pak-pak-pak-pak-pak o monopłótno umbreli. Guru, a on był ostatni, siedział w pozycji lotosu na tatami pod samym żyrandolem. Utrzymywał go pośmiertnie w tej pozycji fidiasz w końskiej dawce (…) 

                                                                                                              Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności