ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Anaruk, chłopiec z Grenlandii (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Nasza Księgarnia
    Wydawnictwo:
    Nasza Księgarnia
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    48
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    niedostępna

    Powiadom mnie, gdy książka będzie dostępna

    Ebook

    7,90 zł 22%
    6,16 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Opowieści z mroźnej krainy Eskimosów

    Czesław Centkiewicz był jednym z najsłynniejszych polskich podróżników, wielokrotnym zdobywcą biegunów. Wraz z małżonką bardzo chętnie podróżował po rejonach polarnych. Jest autorem wielu książek, również tych dla najmłodszych czytelników. Jedną z nich jest opowieść o Anaruku, typowym eskimoskim chłopcu, którego życie dalece odbiega od tego, które znamy. Codziennością Anaruka są polowania na foki i białe niedźwiedzie, oraz ciężka praca dla całej społeczności. Trudne warunki i ciągła walka o przetrwanie zrodziły ludzi twardych, ale także przyjaznych, dla których wzajemna pomoc i wspieranie się to chleb powszedni. Dzięki książce Czesława Centkiewicz poznajemy funkcjonowanie typowej rodziny z Grenlandii, ich tradycje i zwyczaje. Ich życie choć może prymitywne z naszej perspektywy obfituje w wiele fundamentalnych wartości takich jak uczciwość, pracowitość, przyjaźń i poświęcenie na rzecz innych. Eskimosi od wielu lat żyją w harmonii i tylko zewnętrzne wpływy zachłannej cywilizacji zaburzają porządek ich świata. 

    (…) Wśród gromady dzieci eskimoskich, bawiących się między namiotami na brzegu morza, rej wodził Anaruk. Słuchali go nie tylko rówieśnicy, ale i starsi chłopcy. Nawet psy chętnie poddawały się jego rozkazom.

    Anaruk miał dwanaście lat – był jednak tak silny, zręczny i odważny, że ojciec jego, Tugto, często zabierał syna ze sobą na polowanie. Anaruk był z tego niezmiernie dumny.

    Zaprzyjaźniłem się z nim bardzo prędko. Pozwoliłem mu obejrzeć moją broń i podarowałem nóż stalowy, który wzbudził w nim zachwyt. Następnego dnia Anaruk przyprowadził ze sobą swego brata, pięcioletniego Nukuna, żeby i on obejrzał te cuda. Musiałem wszystko pokazywać jeszcze raz i objaśniać, co do czego służy.

    Ze zdumieniem dotykali mięciutkiego wełnianego swetra.

    – Jak wygląda zwierzę, które ma takie futro? – zapytał Anaruk.

    Z trudem wytłumaczyłem mu, jak się robi materiał. Nie przypuszczał, że można nosić ubranie z czegoś innego niż skóra. Kazał obracać się Nukunowi na wszystkie strony i pokazywał mi, jak uszyte są jego spodnie z futra białego niedźwiedzia, bluza ze skóry foki i buty z miękkiej skóry młodego rena.

    Tak ubiera się Eskimos w lecie. Ale lato trwa tutaj tylko trzy miesiące i jest zaledwie tak ciepłe, jak nasza wczesna wiosna. Jesieni nie ma właściwie wcale – od razu zjawiają się zimne wiatry, śnieżyce i wielkie mrozy, dochodzące do pięćdziesięciu stopni. I tak bez przerwy przez długie miesiące.

    Wtedy mieszkańcy Grenlandii, a jest ich kilkadziesiąt tysięcy na wybrzeżach tej największej wyspy świata, chodzą otuleni w futra. Ledwie nosy widać. Nawet niemowlęta zawija się w skóry. Matki nie noszą dzieci na rękach, lecz w dużej kieszeni, naszytej w ubraniu na plecach. W ten sposób mają swobodne obie ręce do pracy. A pracy nie brak kobiecie eskimoskiej (…)

                                                                                                              Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności