ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Amos Decker (#1). W pułapce pamięci (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    400
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    28,00 zł 16%
    23,41 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Fascynująca umiejętność, która staje się przekleństwem

    Detektyw Amos Decker w wyniku wypadku podczas meczu futbolowego zyskuje niesamowite zdolności. Posiada niezwykłą, fotograficzna pamięć. Umiejętność, która pozwala mu znakomicie wykonywać policyjną robotę, staje się jego przekleństwem – mężczyzna nie może wymazać z pamięci szczegółów żadnego morderstwa. Pewnego dnia jego rodzina zostaje brutalnie zamordowana. Jego cały świat się wali. Po przeżyciu osobistej tragedii detektyw znalazł się na dnie stracił dom, pracę, a przede wszystkim sens życia. Gdy w miejscowej szkole dochodzi do makabrycznej zbrodni, Decker zostaje włączony w śledztwo, ponieważ policja liczy na jego wyjątkowe umiejętności. Detektyw wpada na trop, na który nikt wcześniej nie zwrócił uwagi. Szybko jednak przestaje być jasne, kto na kogo poluje…

    (…) Amos Decker na zawsze zapamięta widok całej trójki brutalnie pozbawionej życia, przesłonięty makabrycznym niebieskim filtrem. Ten kolor będzie wbijać mu się w świadomość w nie-przewidywalnych momentach, niczym nóż rzeźniczy wykonany z barwnego światła. I prześladować go już na zawsze.
    Obserwacja była długa i w rezultacie bezowocna. W drodze powrotnej do domu z utęsknieniem myślał o zdrzemnięciu się przez parę godzin, zanim znów wyjdzie na czaty. Zatrzymał się na podjeździe przed skromnym piętrowym budynkiem obłożo-nym panelami elewacyjnymi z plastiku. Dom liczył sobie dwadzieścia pięć lat, a jego spłata miała zająć przynajmniej drugie tyle. Zrobiło się ślisko od deszczu, a gdy buty w rozmiarze czterdzieści osiem zetknęły się z nawierzchnią chodnika, Decker najpierw stracił równowagę, zanim odzyskał stabilność. Delikatnie zatrzasnął drzwiczki samochodu, przekonany, że wszyscy w domu smacznie śpią o tak późnej porze. Powlókł się do siatkowych drzwi kuchennych i wszedł do środka.
    Ciszy należało się spodziewać. Ale nie aż tak martwej ciszy. Wtedy nie zwrócił na to uwagi i później zachodził w głowę, jak to się stało. Była to jedna z jego licznych porażek tamtej nocy. Przystanął w kuchni i nalał sobie szklankę wody z kranu. Wypił duszkiem, odstawił szklankę do zlewu, otarł brodę i ruszył w stronę pokoju (…)

                                                                                                              Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności