Wydawnictwo Wolne Lektury - ebooki
Tytuły książek(ebooki,audiobooki) wydawnictwa: Wolne Lektury
-
e_1yhj/e_1yhj.mp3 e_1yhjSafona Ur. między 630 a 618 r. p.n.e. w Mitylenie a. Eresos na wyspie Lesbos w Grecji Zm. między 604 a 590 r. p.n.e. na wyspie Lesbos w Grecji Najważniejsze dzieła: Hymn do Afrodyty, Zgon Adonisa, Pieśń o Attydzie, Zazdrość, Do brata Charakosa i in. Starogrecka poetka, przedstawicielka twórców liryki eolskiej, obok Pindara i Anakreonta za-
ebook
-
audiobook
3 pkt
-
-
Safona Dobroć i piękno tłum. Jan Pietrzycki Dobroć i piękno niechaj idą w parze! Obydwom święte buduję ołtarze I modlitewne zanoszę orędzie Młodzieniec piękny, niech i dobrym będzie, Zaś serca dobroć na dziewczęcej twarzy Niechaj cudnymi kolorami marzy! -... Safona Ur. między 630 a 618 r. p.n.e. w Mitylenie a. Eresos na wyspie Lesbos w-
ebook
-
audiobook
3 pkt
-
-
Safona Północ tłum. Jan Pietrzycki Dawno już zgasły Plejady Za cichym borem, w mgle bladej Księżyc do skłonu się chyli Serce tęsknotą mi płonie (Tyś pewnie teraz, Faonie, Przy Amaryli!) ----- Ta lektura, podobnie jak tysiące innych, dostęp... Safona Ur. między 630 a 618 r. p.n.e. w Mitylenie a. Eresos na wyspie Lesbos w Grecji Zm.-
ebook
-
audiobook
3 pkt
-
-
Safona Do brata Charaksosa tłum. Jan Pietrzycki Nereid cudnych wodne drużyny! Wiedźcie mi brata statek srebrzysty Przez szafirowe morza głębiny Na brzeg ojczysty. Pośród rodzinnej, kwitnącej wiosny Szczęśliwa dola niechaj mu wskrześnie, A życie da mu w jawie radosnej, Co widział we śnie. Ludzkich wyroków posłań... Safona Ur. między 630 a-
ebook
-
audiobook
3 pkt
-
-
Safona Zgon Adonisa tłum. Jan Pietrzycki O, bóstwo! twoim tronem rozkoszna Cytera Omotany w jesiennych liści złote pęta, Bóg miłości, rozkoszny Adonis umiera Zapłaczcie mu nad grobem zapłaczcie dziewczęta! ----- Ta lektura, podobnie jak tysiące in... Safona Ur. między 630 a 618 r. p.n.e. w Mitylenie a. Eresos na wyspie Lesbos w Grecji-
ebook
-
audiobook
3 pkt
-
-
Safona Zazdrość tłum. Jan Pietrzycki Widziałam jakiś nieznany młodzieniec Rozmawiał z tobą tam, nad leśną strugą Patrzył w twe oczy tak dziwnie tak długo, Aż na twych licach zapłonął rumieniec. Wiesz? jam zazdrosna o twoje dziecinne Spojrzenia jasne, o usta niewinne Oczy, podobne chabrom ust... Safona Ur. między 630 a 618 r. p.n.e. w Mityle-
ebook
-
audiobook
3 pkt
-
-
Safona Skarby tłum. Jan Pietrzycki Hej! jakże mi dziewczyna moja w cud rozkwita Kwiatem lice jej płonie we wieńcach warkoczy, Złota zorza poranku z dziewczęcych ócz świta Zakochały się w cudzie tym jasnym me oczy Choćbyś Lesbos do morza błękitnych dał granic Za jej urok, lub złoto z herm... Safona Ur. między 630 a 618 r. p.n.e. w Mitylenie-
ebook
-
audiobook
3 pkt
-
-
Safona Noc tłum. Jan Pietrzycki Nocy ty cudna! Pieśń weselna, pusta Woła ku tobie biesiadników grono Piersi kochanki na kochanka łono Rzucasz i łączysz pocałunkiem usta Nocy ty cudna! Po dziecięcia twarzy Wiedziesz cień świateł i dziecku się marzy Bajka ułudna! Stanęłam sama i s... Safona Ur. między 630 a 618 r. p.n.e. w Mitylenie a. Ereso-
ebook
-
audiobook
3 pkt
-
-
Safona Wzbroniony owoc tłum. Jan Pietrzycki Na najwyższej gałęzi, śród listnej zieleni Młode jabłko się krasą dziewczęcą rumieni Chociaż chłopców je płochych dostrzegło już oko, Nie dostaną owocu zbyt zawisł wysoko ----- Ta lektura, podobnie jak tysi... Safona Ur. między 630 a 618 r. p.n.e. w Mitylenie a. Eresos na wyspie Lesbos w Grecji-
ebook
-
audiobook
3 pkt
-
-
Safona Oblubieńcowi tłum. Jan Pietrzycki Czoło pąsową ci różą uwieńczę, Boś najszczęśliwszym z wszystkich, oblubieńcze! (Tęsknota nie ma przystępu do łona). Oto dziewczyna wyciąga ramiona I władzy twojej oddaje się pusta, Byś z dziewiczości scałował jej usta ... Safona Ur. między 630 a 618 r. p.n.e. w Mitylenie a. Eresos na wyspie Lesbos w-
ebook
-
audiobook
3 pkt
-
-
Safona Wiosna tłum. Jan Pietrzycki Już mi się łąka rozkwieciła cudnie, A ponad łąką rozlało południe Wiosenne wonie Zagrajcie flety i harfy złociste! Oto pragnienie w twe oczy przeczyste Spływa i tonie Białe w komnacie rzuciłam dziś krosna, A w duszy mojej ozwała się wiosna Rwącą tęs... Safona Ur. między 630 a 618 r. p.n.e. w Mitylenie a-
ebook
3 pkt
-
-
Safona Grób Timady tłum. Jan Pietrzycki Spoczęła w bluszczów zielonej kaskadzie Śmierć zakochała się w cudnej Timadzie I w Persefony porwała ją ciemnie Prochu mój drogi! ty przyjmij ode mnie Pieśń-żałobnicę i warkocz dziewczęcy Wiem ja, że nadto nie pragniesz nic ... Safona Ur. między 630 a 618 r. p.n.e. w Mitylenie a. Eresos na wyspie Lesbo-
ebook
-
audiobook
3 pkt
-
-
Safona Dike tłum. Jan Pietrzycki Piękna Dike! ustrój głowę W kwietne wieńce anyżowe Niechaj w bieli i zieleni Młode liczko się rumieni! Patrząc w warkocz twój rozwity, Zaśpiewają pieśń młodzieńce, Że kochają cię Charyty, Bo się umiesz stroić w wieńce. ---... Safona Ur. między 630 a 618 r. p.n.e. w Mitylenie a. Eresos na wyspie Lesbos w Gr-
ebook
-
audiobook
3 pkt
-
-
Safona Hiacynty tłum. Jan Pietrzycki Patrz! pościnano hiacyntom głowy Pomiędzy trawę upadł kwiat różowy, Purpurą krasząc zielone kobierce (O, jak tym kwiatom jest bliskie me serce!) ----- Ta lektura, podobnie jak tysiące innych, ... Safona Ur. między 630 a 618 r. p.n.e. w Mitylenie a. Eresos na wyspie Lesbos w Grecji Zm. między 604 a-
ebook
-
audiobook
3 pkt
-
-
Safona Pieśń o Attydzie tłum. Jan Pietrzycki Myśl z dawnych wiosen pamiątki grzebie Ciche pragnienia ku tobie płyną Gdyś mnie odeszła, jasna dziewczyno, Jedno mi chyba umrzeć bez ciebie! Łzą rzewną złocąc smutek rozstania, Uniosłam serce na wspomnień cmentarz Lecz się wspomnienie z duszy wyłania I pytać pragnie: czyli pamiętasz? Szumiały z-
ebook
-
audiobook
3 pkt
-
-
Safona Po zachodzie tłum. Jan Pietrzycki Apolla wóz zapada Za gaju krąg zielony. Z dalekiej płynie strony Noc blada. Gwiazd drżących srebrne lica Zobaczysz znad przełęczy. Na strunie mej zadźwięczy Tęsknica. W upojną ciszę nocną Nieznane ujrzysz światy. Jak mocno pa... Safona Ur. między 630 a 618 r. p.n.e. w Mitylenie a. Eresos na wyspie-
ebook
-
audiobook
3 pkt
-
-
Autorka nieznana Żydówki Tkwiły tak do południa od samego rana Na klęczkach, czarne cienie, z rękami wzniesionymi. W oczach niemy jęk prośby bezrozumnie szeptanej, Choć bat świstał w powietrzu i przybijał do ziemi. Trupy raczej niż ludzie, kości obciągnięte Suchą, kruchą, strzępiastą, zranioną skórą. W oczach cały lęk śmierci, cały ból zaklęty-
ebook
3 pkt
-
-
Wanda Ewa Brzeska Gdyby Przed snu godziną wciąż porządkujesz Wypadki w myślach splątane, Dziś je rozwikłać darmo próbujesz Jak gąszcza są cmentarniane. Pragniesz naruszyć ich nieodmienność, Odwrócić zdarzeń przyczyny, Wciąż nieuchronną zmieniasz kolejność, Przestawiasz tamte terminy. Klisza tych wspomnień pełna jest cienia, A tak wyraźna i o-
ebook
3 pkt
-
-
Wanda Ewa Brzeska Pochwała Niemca Ballada dwugłosowa Panu Arkadiuszowi Mirkowiczowi Zwiń swe szkice, mistrzu budowlany, Rzesza ceni wysiłki twe szczere! Nie czas na spoczynek! Na rano Ma być gotów baraków szereg! Gdzież on stanie? Gruz ledwie zwalono, Garść popiołu z polskich kamienic! Już pracują więźniowie z Fordonu! Z Montelupich-
ebook
3 pkt
-
-
Wanda Ewa Brzeska Ślepego króla litościwa córka Już trzeci dzień czekają tłumy na wagony. Taki był plan. To leżą przyszli podróżnicy Śmierci. O, siostro smutna, z jakiej przyszłaś strony? Wśród kanonady przybiegłaś z ulicy? Ta siostra tu przyniosła skarb nieodkupiony, Dla starców niecierpliwych, dla łkających dzieci, Dla wszystkich z czyich o-
ebook
3 pkt
-
-
Wanda Ewa Brzeska Świat im się przeinaczył I. Caruso Cóż robić nie pamięta przedwojennych czasów, Gdy jako młody leśnik mieszkał w ciszy lasu. Cóż robić ani słowa powiedzieć nie umie O tym, jak był żołnierzem w saperskiej kolumnie. A potem na północy. Los się przeinaczył. Ach, przypomnijże sobie! Byłeś szyn spawaczem! W mgle została r-
ebook
3 pkt
-
-
Wanda Ewa Brzeska To było dobre miejsce Raz ktoś spytał, czy dawniej mieszkał na Bałutach, Ale on nie pamiętał, skąd znalazł się tutaj. Skołtuniony i chudy obok Zmartwychwstanek Siedział z puszką od konserw i w wieczór, i w ranek. To było dobre miejsce. Klasztor taki ciemny, Brama tylko podobna do bramy więziennej, A że czarna to była nie na-
ebook
3 pkt
-
-
Wanda Ewa Brzeska Tylko tamten strzał z karabinu Pamięci Janusza Już nigdy się, synu, nie dowiem, Co z tobą wtedy się stało, Powiedzieli ludzie nad Wisłą: Tutaj rzucili to ciało Przyjechali żelazną budą. Przez most z Radziwia do miasta. Nic nie wiem. Już tydzień? Wiek minął? Brzeg rdzawe ziele porasta. Ile *dni* już mogło upłynąć Od bezli-
ebook
3 pkt
-
-
Wanda Ewa Brzeska Wyrzut sumienia Znowu jest ciepło Do bzu się uśmiecham, Zarosłą ścieżką po badylach depczę, Głosów znad Wisły łowię bliskie echa I wybacz! szepczę. Znowu jest ciepło Głosu wilgi słucham, Mówię rozsądnie bo tak przecież trzeba Gdy ptak mnie cieszy i roślina krucha, Powtarzam: Przebacz. Żyję, wędruję po łąkach dalekich, Któ-
ebook
3 pkt
-
-
Melania Fogelbaum Wieczór wiosenny Szklany błękitny wiatr Zwracając jeszcze oczy w zimę [] już młode, rzęsiście oddycha gwiazdami W czarnym pokoju księżyc zimna pusta łza za którą nie ma bólu nie chce spłynąć w szary, stężały kwiat serca ----- Ta lektura, podobnie jak tysiące innych, dostępna jest na stronie wolnelektury.pl. Wersja lektury-
ebook
3 pkt
-
-
Wanda Ewa Brzeska Niech nam się zdaje (Opowieść o kuczymuni) Siedzieliśmy już dwa miesiące w kuczymuni, To była jama w ziemi po wyrwanym klonie. Nasza mama gdzieś poszła nie było mamuni, Była siostra, kot Tobiasz i mały Leonek. Sklepów nie było żadnych i domów niewiele, Najpierw był długi parkan, a potem boisko, Potem znów płot bez sztachet i-
ebook
-
audiobook
3 pkt
-
-
Zosia Szpigelman Ulica żydowska Hej schyliły się brzuchy balkonów Ciężarem niedoli spłakały się szyby okienne nad nędzą, co boli. Pod czapy dachów skrył mur lica Pędzi, łka, krzyczy ulica Ulica żydowska! rozkrzyczy się nagle z krzykliwym szwargotem furgonów by zamknąć twarz bladą, wtuliwszy w mur domów. Lokal Anzeiger Lokal Anzeiger.. Mróz kle-
ebook
3 pkt
-
-
Julian Tuwim Abecadło Abecadło z pieca spadło, O ziemię się hukło, Rozsypało się po kątach, Strasznie się potłukło: I zgubiło kropeczkę, H złamało kładeczkę, B zbiło sobie brzuszki, A zwichnęło nóżki, O jak balon pękło, aż się P przelękło, T daszek zgubiło, L do U wskoczyło, S się wyprostowało, R prawą nogę złamało, ... Julian Tuwim-
ebook
3 pkt
-
-
Julian Tuwim Dyzio marzyciel Położył się Dyzio na łące, Przygląda się niebu błękitnemu I marzy: Jaka szkoda, że te obłoczki płynące Nie są z waniliowego kremu A te różowe Że to nie lody malinowe A te złociste, pierzaste Że to nie stosy ciastek I szkoda, że całe niebo Nie jest z tortu czekoladowego Jaki piękny byłby wtedy świat... Ju-
ebook
3 pkt
-
-
Julian Tuwim Lokomotywa Stoi na stacji lokomotywa, Ciężka, ogromna i pot z niej spływa: Tłusta oliwa. Stoi i sapie, dyszy i dmucha, Żar z rozgrzanego jej brzucha bucha: Buch jak gorąco! Uch jak gorąco! Puff jak gorąco! Uff jak gorąco! Wagony do niej podoczepiali Wielkie i ciężkie, z żelaza, stali, I pełno ludzi w każdym wagonie, A w jednym-
ebook
3 pkt
-
-
Julian Tuwim Kupując książkę wspierasz fundację Nowoczesna Polska, która propaguje ideę wolnej kultury. Wolne Lektury to biblioteka internetowa, rozwijana pod patronatem Ministerstwa Edukacji Narodowej. W jej zbiorach znajduje się kilka tysięcy utworów, w tym wiele lektur szkolnych zalecanych do użytku przez MEN, które trafiły już do domeny public-
ebook
3 pkt
-
-
Julian Tuwim Okulary Biega, krzyczy pan Hilary: Gdzie są moje okulary? Szuka w spodniach i w surducie, W prawym bucie, w lewym bucie. Wszystko w szafach poprzewracał, Maca szlafrok, palto maca. Skandal! krzyczy nie do wiary! Ktoś mi ukradł okulary! Pod kanapą, na kanapie, Wszędzie szuka, parska, sapie! Szuka w piecu i w kominie, W mysiej-
ebook
3 pkt
-
-
Julian Tuwim Pstryk! Sterczy w ścianie taki pstryczek, Mały pstryczek-elektryczek, Jak tym pstryczkiem zrobić pstryk, To się widno robi w mig. Bardzo łatwo: Pstryk i światło! Pstrykniesz potem jeszcze raz Zaraz mrok otoczy nas. A jak pstryknąć trzeci raz Znowu świeci blask, co zgasł! Taką siłę ma tajemną Ten ukryty w ścianie smyk! Ciemno wi-
ebook
3 pkt
-
-
Julian Tuwim Ptasie radio Halo, halo! Tutaj ptasie radio w brzozowym gaju, Nadajemy audycję z ptasiego kraju. Proszę, niech każdy nastawi aparat, Bo sfrunęły się ptaszki dla odbycia narad: Po pierwsze w sprawie, Co świtem piszczy w trawie? Po drugie gdzie się Ukrywa echo w lesie? Po trzecie kto się Ma pierwszy kąpać w rosie? Po czwarte jak-
ebook
3 pkt
-
-
Julian Tuwim Rzepka Zasadził dziadek rzepkę w ogrodzie, Chodził tę rzepkę oglądać co dzień. Wyrosła rzepka jędrna i krzepka, Schrupać by rzepkę z kawałkiem chlebka! Więc ciągnie rzepkę dziadek niebożę, Ciągnie i ciągnie, wyciągnąć nie może. Zawołał dziadek na pomoc babcię: Ja złapię rzepkę, ty za mnie złap się! I biedny dziadek z babcią niebog-
ebook
3 pkt
-
-
Julian Tuwim Słoń Trabalski Był sobie słoń, wielki jak słoń. Zwał się ten słoń Tomasz Trąbalski. Wszystko, co miał, było jak słoń! Lecz straszny był zapominalski. Słoniową miał głowę I nogi słoniowe, I kły z prawdziwej kości słoniowej, I trąbę, którą wspaniale kręcił, Wszystko słoniowe oprócz pamięci. Zaprosił kolegów słoni na karty Na wpó-
ebook
3 pkt
-
-
Julian Tuwim Spóźniony słowik Płacze pani Słowikowa w gniazdku na akacji, Bo pan Słowik przed dziewiątą miał być na kolacji, Tak się godzin wyznaczonych pilnie zawsze trzyma, A tu już po jedenastej i Słowika nie ma! Wszystko stygnie: zupka z muszek na wieczornej rosie, Sześć komarów nadziewanych w konwaliowym sosie, Motyl z rożna, przyprawion-
ebook
3 pkt
-
-
Wszyscy dla wszystkich Murarz domy buduje, Krawiec szyje ubrania, Ale gdzieżby co uszył, Gdyby nie miał mieszkania? A i murarz by przecie Na robotę nie ruszył, Gdyby krawiec mu spodni I fartucha nie uszył. Piekarz musi mieć buty, Więc do szewca iść trzeba, No, a gdyby nie piekarz, Toby szewc nie miał chleba. Tak dla wspólnej korz... Julian Tu-
ebook
3 pkt
-
-
Wanda Ewa Brzeska Pasaż Coraz się staje boleśniej i ciemniej Od tego życia, co uchodzi ze mnie. Od słów upartych, twardych niby kamień, Od niespełnionych, fałszywych omamień, Od spojrzeń, które już się nie spotkają: Łodzie co w czarnej nocy się mijają. Nocą, w 1942 r. ----- Ta lektura, podobnie jak tysiące innych, dostępna jest na stron-
ebook
3 pkt
-
-
Maria Konopnicka A co wam śpiewać A co wam śpiewać, laleczki? Bo umiem różne piosneczki: Takie piosneczki i pieśni, O jakich lalkom się nie śni! Umiem piosenki z nad łąki, Tak jak je nucą skowronki, Kiedy piórkami szaremi Pod niebo lecą od ziemi, Nad ziemią lecą i dzwonią, Nad polem naszem, nad błonią. Umiem piosenkę jaskółki,-
ebook
3 pkt
-
-
Joanna Mueller Somnambóle fantomowe Przejęznaczenia symbóliczne Architekstura średnioodwieczna Mickiewicz o dziele Słowackiego: *To kościół piękny, ale bez Boga* te ościzmy nie przybiorą na wadze solidnym konkretem jaki on gotyk skoro nie dotyk ceglany czasem od wielkiego dzwonu Mnich walc... Joanna Mueller ur. 13 listopada 1979 Najważn-
ebook
3 pkt
-
-
Adam Asnyk Ur. 11 listopada 1838 r. w Kaliszu Zm. 2 sierpnia 1897 r. w Krakowie Najważniejsze dzieła: Pijąc Falerno, Piosnka pijacka, Między nami nic nie było, Gdybym był młodszy, Jednego serca..., Nad głębiami (cykl sonetów), Daremne żale, Do młodych Poeta, epigon romantyzmu tworzący w epoce pozytywizmu i Młodej Polski, autor dramatów i op-
ebook
3 pkt
-
-
Adam Asnyk Nad głębiami III Łudząca Maja otworzy ci oczy, Migając widzeń różnobarwną tęczą, Splotami wrażeń zmysłowych otoczy I siecią złudzeń usidli pajęczą. Widzisz tłum zjawisk, co się wkoło tłoczy, Słyszysz melodye, co ci w uszach dźwięczą, I śnisz sen smutny, chwilami uroczy, W którym cię widma zagadkowe dręczą. Ścigając próżno przynęty-
ebook
3 pkt
-
-
Adam Asnyk Nad głębiami II Wieczne ciemności! bezdenne otchłanie! Co otaczacie tajemnicą życie, Próżno was ciągle pytamy: milczycie, Głuche na nasze skargi i wołanie. Próżna ciekawość! próżne serca bicie! Nikt odpowiedzi od was nie dostanie, Chyba nam echo odrzuci pytanie, Przywtórzy myśli, tkwiącej w piersiach skrycie. I nieraz biedni za pra-
ebook
3 pkt
-
-
Adam Asnyk Nad głębiami IV Jak ptaki, kiedy odlatywać poczną, Bez przerwy ciągną w dal przestrzeni siną, I horyzontu granicę widoczną Raz przekroczywszy, gdzieś bez śladu giną Tak pokolenia w nieskończoność mroczną Nieprzerwanemi łańcuchami płyną, Nie wiedząc nawet, skąd wyszły? gdzie spoczną? Ani nad jaką wznoszą się krainą? W chmurach i bur-
ebook
3 pkt
-
-
Adam Asnyk Nad głębiami IX Nieśmiertelności nie poszukuj w próchnie, Albo w czynnikach, co się wnet rozprzęgną; Nieśmiertelnemi nie są kość i ścięgno, Ni żądz płomyki, które śmierć zadmuchnie. Te dumne myśli, co się w głowie lęgną, Pójdą na pastwę bladej przemian druchnie, Jeśli za zlepek znikomy nie sięgną, I osobistej sławy oddźwięk zgłuchni-
ebook
3 pkt
-
-
Adam Asnyk Nad głębiami I Zmiennego bytu falo ty ruchliwa! Co nas unosisz po wszechświata toni, Daremnie wzrok nasz zatem wszystkiem goni, Co pod powierzchnią twoją się ukrywa; Choć nam w błyskawic blasku się odsłoni Głąb niezmierzona, ciemna i straszliwa Trudno nam dotrzeć spojrzeniami do niej Przez pianę zjawisk, co po wierzchu pływa. Próżn-
ebook
3 pkt
-
-
Adam Asnyk Nad głębiami V Gdy nas ciemności otaczają wszędzie, W swej zacieśnionej zatrzymując sieci, Wzrok nasz nie sięga za drogi krawędzie I nie pytamy: co za nią? jak dzieci. Lecz niech kto światło na drodze roznieci, To choć wzrok szerszy widnokrąg posiędzie, Dokoła miejsca, które blask oświeci, Otchłań ciemności jeszcze większą będzie.-
ebook
3 pkt
-
-
Adam Asnyk Nad głębiami VIII Noc, noc wieczysta, głuszą przedbytową Otacza kręgi drgające istnienia, Noc i pierwotny eter bez skupienia, Bez związku z światów fizyczną budową, Swą jednolitą nicość rozprzestrzenia, Z której dopiero falę światów nową, Wirami mgławic skłębionych pierścienia, W przyszłości twórcze wyprowadzi słowo. Noc, noc wiecz-
ebook
3 pkt
-
-
Adam Asnyk Nad głębiami VII Rzucone w przestrzeń złotych gwiazd kagańce, Te wirujących światów zbiorowiska, Skupione bytów chwilowych ogniska, Ten cały ogrom, za którego krańce Nie możem sięgnąć przygodni mieszkańce, Z nieskończoności toni bez nazwiska Wzniósł się podobny wirującej bańce, Która na fali tęczuje i pryska. Niesie go z sobą ta ni-
ebook
3 pkt
-
-
Adam Asnyk Nad głębiami VI Na falach swoich toczy słońc miliony Wieczny Ocean bez dna i wybrzeży, Którego nawet goniec uskrzydlony Przestrzeni, promień świetlany nie zmierzy; Ani fantazyi młodej polot świeży, Ani błysk myśli, na zwiady rzucony, Do krańców jego nigdzie nie dobieży I tajemniczej nie przedrze zasłony. Nieskończoności łańcuch wyc-
ebook
3 pkt
-
-
Adam Asnyk Nad głębiami XIII Przeszłość nie wraca, jak żywe zjawisko, W dawnej postaci, jednak nie umiera: Odmienia tylko miejsce, czas, nazwisko, I świeże kształty dla siebie przybiera. Zmarłych pokoleń idealna sfera W żywej ludzkości wieczne ma siedlisko, A grób proroka, mędrca, bohatera Jasnych żywotów staje się kołyską. Zawsze z tej samej-
ebook
3 pkt
-
-
Adam Asnyk Nad głębiami XI Ileż to zgonów, i narodzin ile, W krótkim dni naszych przechodzim zakresie! Tłum nowych pędów wciąż do życia rwie się, Gdy to, co przedtem w pełnej kwitło sile, Spada jak liście obumarłe w lesie Szybko mkną w przeszłość niepochwytne chwile, A każda cząstki oderwane niesie Z naszego wnętrza i składa w mogile. Wciąż c-
ebook
3 pkt
-
-
Adam Asnyk Nad głębiami XII Wzniosłe dążenia, szlachetne pobudki, Rozpaczne walki, zgliszcza i cmentarze, Róże miłości, uczuć niezabudki, I ukochanych jasne przedtem twarze, We mgłach przeszłości nikną, jak sen krótki A czas powoli w pamięci zamaże Najdroższe rysy i najcięższe smutki, I echa wspomnień zgłuszy w dziennym gwarze. Napróżno serce-
ebook
3 pkt
-
-
Adam Asnyk Nad głębiami XIV Po wszystkie czasy, przez obszar daleki, Wiążą się istnień kolejne ogniwa; Fala pokoleń, wielkie ludów rzeki, Wszystko w ocean jeden wspólny spływa, Który zasila coraz dalsze wieki Z rzeszą zniknionych ciągle rzesza żywa, Jako strumienie, mieszają swe ścieki I jedna drugą ze sobą porywa. Wszyscy są wspólną związani-
ebook
3 pkt
-
-
Adam Asnyk Nad głębiami XIX Dopiero w związku z wszechświata ogromem Człowiek granice istnienia rozszerza; Na mocy swego z naturą przymierza Już się nie czuje bezsilnym atomem, Tonącym w wnętrzu nicestwa łakomem; Lecz odzyskuje odwagę żołnierza, Co wie, że za nim stoi armia świeża, I że świat cały jest dla niego domem. Jako cząsteczka tej wie-
ebook
3 pkt
-
-
Adam Asnyk Nad głębiami X Tylko treść, która z całością się splata, To, czego żaden trąd nie upośledza, Czego nie dzieli egoizmu miedza Od wszystkich ogniw duchowych wszechświata; To, co chwilowy zakres swój wyprzedza, I z życiem przyszłych pokoleń się brata; Tylko ta wspólnych źródeł samowiedza, Co z gwiazd na gwiazdy wzlatuje skrzydlata, I-
ebook
3 pkt
-
-
Adam Asnyk Nad głębiami XVI Dzień, w którym jeden z grzesznych braci koła, Najświętsze prawa zdeptawszy niegodnie, Rozpali krwawą pożarów pochodnię, Widziadło mordów na ziemię przywoła I zaćmi światła narodów przewodnie, Dzień ten jest klęską dobrego anioła, I ludzkość cała, chyląc kornie czoła, Winna za syna pokutować zbrodnie; Winna obchodz-
ebook
3 pkt
-
-
Adam Asnyk Nad głębiami XVII Co złość zniweczy, co występek zburzy, To miłość z gruzów napowrót postawi. Upadłą ludzkość z krwi i łez kałuży, Gdzie ją spychają występni i krwawi, Czyn poświęcenia podniesie i zbawi. Myśl, która dobru powszechnemu służy, Wiedzie za sobą duchów zastęp duży, Jak łańcuch w niebo lecących żórawi. Cichych poświęceń-
ebook
3 pkt
-
-
Adam Asnyk Nad głębiami XVIII Tak złe, jak dobre wspólną jest zdobyczą: I ci, co czynem ewangelią głoszą, I ci, co ziemię zbrodniami pustoszą, Dzielą się plonem i spadek dziedziczą; I wszyscy następstw ciężary ponoszą, Wszyscy w dorobku ciężkim uczestniczą, Który napawa bólem lub rozkoszą Ludzkiego rodu duszę tajemniczą. Ten wzajemności tward-
ebook
3 pkt
-
-
Adam Asnyk Nad głębiami XV Na dzieci spada win ojcowskich brzemię, Lud pokutuje za grzechy zbrodniarza: Każde gwałcące sprawiedliwość plemię, Cierpień i nieszczęść ludzkości przysparza. Złe, jak zaraza, w lot obiega ziemię A czy na sobie łachman ma nędzarza, Czy też w książęcym kroczy dyademie, Zatrutem tchnieniem cały świat zaraża. Wobec pra-
ebook
3 pkt
-
-
Adam Asnyk Nad głębiami XXIII Choć w praw niezmiennych poruszasz się kole, Jeśli rozpoznasz twórcze ich zamysły, I ten ich związek z dobrem świata ścisły, I cel ich wieczny w swoją wcielisz wolę, Wtedy swobodne masz do czynu pole: Opadło jarzmo, więzy twoje prysły, I jako czynnik chętny, niezawisły, W rozwoju świata grasz świadomą rolę. Lecz-
ebook
3 pkt
-
-
Adam Asnyk Nad głębiami XXII Naprzód i wyżej! przez ból i męczarnie, Przez ciemną otchłań, przez śmierci podwoje, Przez szereg istnień padających marnie, Lecą bez końca tłoczące się roje. Senne zarodki, tkwiące w swojem ziarnie, Głazy zakute w bezwładności zbroję, Czekają tęsknie na zbudzenie swoje, Gdy je dreszcz życia przejmie i ogarnie. Na-
ebook
3 pkt
-
-
Adam Asnyk Nad głębiami XXIV Przez chwilę możesz ślepą być zaporą, Niszczącą siłą, jadowitym lekiem, Którym natura leczy ludzkość chorą, Tamą rzuconą przed strumieni ściekiem, Ażeby w wielkie rozlały jezioro, A którą zaraz, z jutrem niedalekiem, Wezbrane wody skruszą i zabiorą: Tylko już wolnym nie będziesz człowiekiem! Z wolności wieczne pra-
ebook
3 pkt
-
-
Adam Asnyk Nad głębiami XXI W coraz to wyższe przeradza się wzory Pył ożywiony, co w przestrzeni krąży; Ledwie się w cieniu śmiertelnym pogrąży, Wnet go z martwości świt rozbudzi skory. Śmierć, to ciągłego postępu chorąży! Który na nowe świat prowadzi tory, Wschodzącym kiełkom usuwa zapory I z rzeszą istot w nieskończoność dąży. Z jego opatrz-
ebook
3 pkt
-
-
Adam Asnyk Nad głębiami XXIX Póki w narodzie myśl swobody żyje, Wola i godność i męstwo człowiecze, Póki sam w ręce nie odda się czyje I praw się swoich do życia nie zrzecze, To ani łańcuch, co mu ściska szyję, Ani utkwione w jego piersiach miecze, Ani go przemoc żadna nie zabije, I w noc dziejowej hańby nie zawlecze. Zginąć on może z własnej-
ebook
3 pkt
-
-
Adam Asnyk Nad głębiami XXVIII Ci, którzy jasność żegnają zniknioną Gdy burza całe zniweczyła żniwo, Nad spustoszoną rozpaczając niwą, Myślą, że wszystko ciemności pochłoną, Dalszych rozkwitów mrożąc siłę żywą. Tymczasem pod tą ciemności osłoną, Pod dobroczynną martwości pokrywą, Tysiącem kiełków drży już ziemi łono, Ręką natury rozrzuconych-
ebook
3 pkt
-
-
Adam Asnyk Nad głębiami XXVII Smutny jest schyłek roku w mgieł pomroce! Gdy wiatr jesienny zwiędłym liściem miota, Ostatnie kwiaty, ostatnie owoce, Strąca i grzebie pod całunem błota. Smutniejszy! koniec bezsilny żywota, Osamotnienie starości sieroce, I długie, ciemne, pełne cierpień noce, W których się ludzka rozprzęga istota. Lecz najsmutni-
ebook
3 pkt
-
-
Adam Asnyk Nad głębiami XXVI Pierwotną białość słonecznych promieni Ziemski widnokrąg rozszczepia i łamie Na chmurach, w tęczy różnobarwnej bramie, I fala światła inaczej się mieni W błękitach morza, w żywej łąk zieleni, W złocistych łanach i zórz krwawej plamie I każdy z kwiatów innej barwy znamię W grze malowniczych odbija odcieni. Podobnie-
ebook
3 pkt
-
-
Adam Asnyk Nad głębiami XXV Jako cząsteczka wszechświata myśląca, Szukam w nim celu i o celu myślę, Bo ten się wiąże z mem pojęciem ściśle, Tak jak odczucie światła lub gorąca. Znam tylko bowiem jedną z form tysiąca Natury, w moim odbitej umyśle, Sądzę ją z tego, co mi sama przyśle I czem o władze mi dane potrąca. Natura twórcza, wieczna, bez-
ebook
3 pkt
-
-
Adam Asnyk Nad głębiami XX W nieprzerwalności zbiorowego bytu Duch współistnienia wieczystego świadom, Może z spokojem, z jasnego błękitu, Swego pochodu przyglądać się śladom: Cząstkowym zgonom, pozornym zagładom, Burzliwej fali ciemnemu korytu, Lecącym w otchłań stuleci kaskadom, Pomrokom nocy i jutrzenkom świtu. Jemu nie wydrze błogiego spo-
ebook
3 pkt
-
-
Adam Asnyk Nad głębiami XXXIII Pośród narodów, wyście nędzarzami! Z dumą hidalgów nosicie łachmany, I odkrywacie światu swoje rany, Aby zarabiać na chleb krwią i łzami. Własną nikczemność znacie dobrze sami, Więc się chowacie w pamiątek kurhany, I gdy kto skargę podniesie stroskany, Wołacie: że on świętość grobu plami. Trzeba mieć litość nad-
ebook
3 pkt
-
-
Adam Asnyk Nad głębiami XXXII Nie myśl o szczęściu! nie myśl o miłości! Dla nas ten owoc nigdy nie dojrzewa: My rwiemy inny z przeklętego drzewa, Co daje wiedzę bytu i nicości. My znać nie możem uniesień młodości, Bo już w kolebce truciznę nam wlewa Widmo haniebnej i krwawej przyszłości, I do snu pieśni straszliwe nam śpiewa. Więc młodość nas-
ebook
3 pkt
-
-
Adam Asnyk Nad głębiami XXXI Odkąd znów padło w proch twe czoło dumne, Na synów twoich dziwna zeszła trwoga; Ich wzrok bezmyślny widzi tylko trumnę, Na której wsparła się zwycięzcy noga. Oni nie wiedzą, że ty prochom dziatek Dziś posłuchanie dajesz tam u Boga, I śmią narzekać, o najlepsza z matek! Żeś porzuciła ich na pastwę wroga; Lecz ty wy-
ebook
3 pkt
-
-
Adam Asnyk Nad głębiami XXX Taką jak byłaś, nie wstaniesz z mogiły! Nie wrócisz na świat w dawnej swojej krasie; Musisz porzucić kształt przeszłości zgniły, Na którym teraz robactwo się pasie, Musisz zatracić nie jeden rys miły, I wdzięk w dawniejszym uwielbiany czasie Lecz nową postać wziąć i nowe siły I nowych wieków oręż mieć w zapasie. Gr-
ebook
3 pkt
-
-
Adam Asnyk Ze sceny świata III I powstał krzyk ogromny u monarszych dworów, Krzyk najemnych pochlebców, łaknących korzyści, I rozszedł się po kraju wśród miast, siół i borów, Wrzawą bezmyślnej dumy, ślepej nienawiści. Spędzono ludzką trzodę z pastwisk i ugorów, Zdatnych na rzeź wybrali królewscy artyści, I stanęły szeregi nowych gladyatorów, .-
ebook
3 pkt
-
-
Adam Asnyk Ze sceny świata II Rzekłem, i usłyszała mnie szalona pycha Dwóch władzców, co ościenne dzierżyli narody, Każdy z nich powstał, mówiąc: Ludu! pragnę zgody, Ale sąsiad na twoje bezpieczeństwo czycha; Czyż możem patrzyć na to, że on bez przeszkody Wywyższa się w swej dumie i przyjaźń odpycha? Honor nasz zagrożony i laur nasz usycha, Tr-
ebook
3 pkt
-
-
Adam Asnyk Ze sceny świata I Oto ja, anioł zniszczeń, miecz ująłem w dłonie, I rzuciłem na ziemię ostry miecz anioła, I szepnąłem monarchom siedzącym na tronie: Czas pokazać! kto więcej krwi wycisnąć zdoła? Czas pokazać! kto więcej na krwawym zagonie Położy ofiar ludzkich? kto miasta i sioła Poburzy mściwą ręką? i kto swej koronie Przysporzy-
ebook
3 pkt
-
-
Adam Asnyk Ze sceny świata IV Wstała jutrznia czerwona, oświecając łany, Na których zebrać miano pierwsze krwawe żniwo, Przekroczono granice i rozkaz wydany Pędzi do boju falę żołnierzy ruchliwą. Oto walka się wszczyna! i wróg rozespany Napadnięty znienacka za broń chwyta żywo I bagnetami lukę otwiera straszliwą Zgiełk i jęki w tej ciżbie krwi-
ebook
3 pkt
-
-
Adam Asnyk Ze sceny świata IX Na tem koniec? Nie jeszcze! Naród do ostatka Czuje się przymuszonym bronić przed ohydą I gwałtami łupieżcy, a ojczyzna matka Nie może wydać synów, co zań ginąć idą. Woli pokryć się cała grobów piramidą, Woli rozpaczy swojej niebo wziąć za świadka I paść w gruzy, jak krwawa dziejowa zagadka, Niż obcego cie... Adam-
ebook
3 pkt
-
-
Adam Asnyk Ze sceny świata VIII Tryumf mój jest zupełny: sta tysięcy trupów Armatniem mięsem krwawe kreślą krajobrazy, Miasta stoją podobne do ognistych słupów, Albo lecą w powietrze rozrzucając głazy. Głód, nędza, rany pełne zaraźliwych strupów, I stokroć ohydniejsze ludzkich dusz zarazy: Szpiegostwo, zdrada, rozbój, chciwe swoich łupów, Na..-
ebook
3 pkt
-
-
Adam Asnyk Ze sceny świata VII Piękne dzieło zniszczenia! cudne wynalazki! Z nich każdy światu nową epokę otwiera, I tak, jak za dotknięciem Mojżeszowej laski, Zarazę i ciemności wkoło rozpościera. Za nic dziś geniusz wodza, męstwo bohatera, Za nic dziś Winkelrydów nieśmiertelne blaski: Bohater niknie w tłumie, cały tłum umiera, Nie wiedząc, .-
ebook
3 pkt
-
-
Adam Asnyk Ze sceny świata VI Teraz to rzeź za rzezią kroczy już wspaniale, I stutysięczne armie pośród armat błysku Zwierają się ze sobą w morderczym uścisku, Roztrącając się wzajem, jako morskie fale. Całe gromady giną przy zdobytem dziale, Całe szwadrony leżą strzaskane w urwisku, Całe szeregi trupów stoją w pośród ścisku, I wał żywych prze-
ebook
3 pkt
-
-
Adam Asnyk V Ze sceny świata To był prolog dopiero, a teraz na scenie Zwycięzca z Bożej łaski posuwa się dalej, Lud więzi i morduje, wsie i miasta pali I zrabowanem złotem napycha kieszenie. Ludzi ma podostatkiem, będą go słuchali, Będą padać w milczeniu na krwawej arenie, Może więc zaspokoić pobożne sumienie I okuć krnąbrny naród obręcz... Ad-
ebook
3 pkt
-
-
Adam Asnyk Ze sceny świata XII Ja jeden tryumfuję, patrząc na tę ziemię Dyszącą w bólu, we łzach, we krwi i żałobie; Ja jeden, krwawy rubin w moim dyademie Umieściłem ku mojej chwale i ozdobie. Ja jeden, klęsk i nieszczęść sprowadzając brzemię Na ten ród pełen złości, wiedziałem, co robię, I wytracając mieczem to przeklęte plemię, Oparłem mój-
ebook
3 pkt
-
-
Adam Asnyk Ze sceny świata XI O jakże piękne plony! Na smutnem zwalisku Wyrasta dzika orgia i szał zapomnienia; Dla ludów wschodzi ciemna jutrzenka ucisku, Podeptanie swobody, myśli i sumienia; Jedność, kupiona drogo na pobojowisku, W jedno wielkie więzienie dla wolnych się zmienia; Pogwałcona moralność mści się, dając w zysku Ludzkości nowy o-
ebook
3 pkt
-
-
Adam Asnyk Ze sceny świata X Więc znów snują się dalej krwawych zdarzeń wzory: Zasadzki, skrytobójstwa, miasta w pień wyrznięte, Brodzące w krwi potokach znędzniałe upiory, Przeklinające los swój, a razem przeklęte. Wszystkie praw i ludzkości zdeptane pozory; I pustynie zgnilizną na wskróś przesiąknięte, I świat cały przesytem okropności chory-
ebook
3 pkt
-
-
Joanna Mueller Somnambóle fantomowe Wersja intro A to biografia Niedopieszczona woli domyśleć, domniemać, dopisać. Zbyt długo zajmowała się określaniem granic śmieszności, na swoją miarę i na nie swój rozmiar oczekiwań. Dziś już świata nie odczynia w tragedię, pozostawia go tym, czym jest, kabaretem. Nie owija się w bawełnę wiersza. Liryki zres-
ebook
3 pkt
-
-
Joanna Mueller Somnambóle fantomowe Wersja intro Autoentyzm T. Karpowicz chociaż ustom w Biblandzie ustałym zabrakło snów, dźwiękom wdzięku, z samotności wyssane palce pozostały przed progiem zapisu nazbyt wylewna literatka (muł powiadają książkowy) próbuje brzeg wersu wyc... Joanna Mueller ur. 13 listopada 1979 Najważniejsze dzieła:-
ebook
3 pkt
-
-
Krzysztof Kamil Baczyński Ur. 22 stycznia 1921 r. w Warszawie Zm. 4 sierpnia 1944 r. w Warszawie Najważniejsze dzieła: Pokolenie, Historia, Bez imienia, Dwie miłości, Z głową na karabinie Poeta, rysownik. Twórczość poetycką rozpoczął już jako uczeń gimnazjum im. Stefana Batorego w Warszawie, gdzie w 1939 r. zdał maturę. Związany ze środow-
ebook
3 pkt
-
-
Krzysztof Kamil Baczyński [Motto i dedykacja] A nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a duszy zabić nie mogą, (Mat 10, 28:) Doskonałemu poecie, najlepszemu synowi, radości moich oczu, chlubie mego serca, który mimo to jest krwią z krwi i kością z kości mnie niedoskonałej tę rzecz ... Krzysztof Kamil Baczyński Ur. 22 stycznia 1921-
ebook
3 pkt
-
-
Krzysztof Kamil Baczyński Ad Aristum Fuscum (tłumaczenie) Horatius: Ody Fuscu! Człek czysty, przez zbrodnie nie sklęty nie musi nosić mauryjskich pocisków nie trzeba jemu cięciwy napiętej ni mieczów świstu Czy to pustynią droga niebezpieczną, czy niegościnnym kaukazem górzystym, czy gdzie głęboka rzeka rwie bajeczna Hydaspes szklisty. Tak mni-
ebook
3 pkt
-
-
1942, 1943, 1944 Krzysztof Kamil Baczyński Ballada morska Po morzu, gdzie ryby jak jaskry pryskały w górę i w głąb, na korabiu z koralów jasnych panieneczki błękitne się śmiały, na skrętach srebrnych trąb loki lotne jak obłoki kołysały na przejrzystych muszelkach rąk. Wyspy ciepłe kwitły jak żółw, mewy szybkie, ostre jak igły szyły ciszę, to j-
ebook
3 pkt
-
-
Krzysztof Kamil Baczyński Ciemna miłość Leżymy w łożu mrocznym jak na dnie strumienia wyschłego. Włosy długie, poplątane wioną, rozdzielają się, łączą jak smugi cierpienia i niosą się jak ścieżki ku dalekim stronom. Tu u nas zła tarnina rośnie tak po brzegu, biała czasem, a czasem jest jak rozpacz dłoni, i armie ciężko dzwonią jak wykute w śnie-
ebook
3 pkt
-
-
Krzysztof Kamil Baczyński 1942, 1943, 1944 Deszcze Deszcz jak siwe łodygi, szary szum, a u okien smutek i konanie. Taki deszcz kochasz, taki szelest strun, deszcz życiu zmiłowanie. Dalekie pociągi jeszcze jadą dalej bez ciebie. Cóż? Bez ciebie. Cóż? w ogrody wód, w jeziora żalu, w liście, w aleje szklanych róż. I czekasz jeszcze? Jeszcze cze-
ebook
3 pkt
-
-
Krzysztof Kamil Baczyński Do przyjaciela J. Andrzejewskiemu Jak daleko jest od słowa do słowa! A dalej chyba do mocnego jak sosna wypełnienia się w uśmiechach prostych, które wiążą jak wstążka rzeki powitania, boje nasze dalekie. Cóż jest więcej nad gest niewidoczny, przerzucony jak zielona struna nad miastami huczącymi w łunach, nad stawani-
ebook
3 pkt
-
-
Krzysztof Kamil Baczyński Dzień sądu Każdy dzien jest dniem sądu bez kary jak w niepamięć idące pożary niewidzialny na ziemi nisko, niechwytany przepala wszystko. Chociaż dzwonią owoce w uśmiechach i świątynie wzrastają na grzechach, chociaż młodość wytryska i starość każdy dzień jest dniem sądu bez kary. A kto nagle na mchac... Krzysztof Kam-
ebook
3 pkt
-
-
Krzysztof Kamil Baczyński Elegia o [chłopcu polskim] Oddzielili cię, syneczku, od snów, co jak motyl drżą, haftowali ci, syneczku, smutne oczy rudą krwią, malowali krajobrazy w żółte ściegi pożóg, wyszywali wisielcami drzew płynące morze. Wyuczyli cię, syneczku, ziemi twej na pamięć gdyś jej ścieżki powycinał żelaznymi łzami. Odchowali cię w c-
ebook
3 pkt
-
-
Krzysztof Kamil Baczyński Ur. 22 stycznia 1921 r. w Warszawie Zm. 4 sierpnia 1944 r. w Warszawie Najważniejsze dzieła: Pokolenie, Historia, Bez imienia, Dwie miłości, Z głową na karabinie Poeta, rysownik. Twórczość poetycką rozpoczął już jako uczeń gimnazjum im. Stefana Batorego w Warszawie, gdzie w 1939 r. zdał maturę. Związany ze środow-
ebook
3 pkt
-
-
Krzysztof Kamil Baczyński Ur. 22 stycznia 1921 r. w Warszawie Zm. 4 sierpnia 1944 r. w Warszawie Najważniejsze dzieła: Pokolenie, Historia, Bez imienia, Dwie miłości, Z głową na karabinie Poeta, rysownik. Twórczość poetycką rozpoczął już jako uczeń gimnazjum im. Stefana Batorego w Warszawie, gdzie w 1939 r. zdał maturę. Związany ze środow-
ebook
3 pkt
-
-
Krzysztof Kamil Baczyński Juwenilia II 24 XII Znowu daleko, smutnie śnieg przez szyby pełza i noc przycichłym wichrem szarpie gwiazdy w więzach, i znów daleko, smutnie i znowu nie wrócisz z dalekich pól zapachem szorstką wonią mrozu, oczu mi nie zasłonisz ciepłym, słodkim łachem niebem przycichłym łzami i powrotem Nie przyjdziesz szeleszcząc-
ebook
3 pkt
-
-
Krzysztof Kamil Baczyński Juwenilia II Ars poetica Wiersz jest we mnie zły, obcy, zły i nienawistny, i pali moje noce gorejącym ogniem, idzie przeze mnie tłumny, rozkrzyczany sobą jak pochód ulicami niosący pochodnie. Wiersz jest zły, nienawistny, chce rozerwać formę (jak to ciężko zakuwać wolnego w kajdany), chociaż wydrę go z głębi palącego-
ebook
3 pkt
-
-
Krzysztof Kamil Baczyński Juwenilia II Chore myśli Są takie zjawy dalekie, odległe (kartki wydarte z dziecięctwa i wspomnień), W snach gdzieś powstały i teraz nadbiegły, żeby się w ciszę wgryźć i wrócić do mnie Są takie zjawy dalekie i znane, które wracają w jaźni odrodzone, które wracają (i wierzę w nie święcie), w zmierzchu srebrzysty uwikłan-
ebook
3 pkt
-
-
Krzysztof Kamil Baczyński Juwenilia II Chrystus Przejść długim płaczem zapomnianych ścieżek przez puste, krwawe wydmy słów i szorstkich spotkań, spłynąć wykwitem płatków zmiodniałych na wiosnę jak cisza biała, gęsta, miękką wonią słodka. Przejść gromnicami drzew odprawić święta, krzyżami wonnych dni zasadzić puste drogi, o łukach nieba, brudnyc-
ebook
3 pkt
-
-
Krzysztof Kamil Baczyński Juwenilia II Ciel brouillé (tłum. z Ch. Baudelaire'a) Rzekłbym: twoje spojrzenie okryte oparem, twe oczy tajemnicze (błękitne czy szare?), na przemian uciszone, marzące, okrutne, odbijające nieba obojętność, smutne. Pamiętasz te dni białe, ciepłe i zamglone, które topiły w płaczu serca, dzwon, olśniony, kiedy wzburzone-
ebook
3 pkt
-
-
Krzysztof Kamil Baczyński Juwenilia II Dni nienawiści Trzeba nam było długo iść w nienawiść (roztarty w gwiazdy kryształ chrupał nam pod butem) i dni w przegniły, żółty blask rozkrwawić, na bezoblicze iść pod zwiędłą nutę z chrypnących gardeł zdartą suchym skrzekiem. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .-
ebook
3 pkt
-
-
Krzysztof Kamil Baczyński Juwenilia II Droga Noc jest jak śpiące zwierzę; charczący niepokój biega w niej jak przeżute, niejasne obrazy, wiatr szarpie niepokojem chwil zastałą ciszę, zsiadłą kiedyś, przed burzą szklącym się upłazem. Drogą chaty przepełzły rozmazane w granat gęstego i bez blasku zamarzłego nieba Pola dymią od bieli i rdzewieją z-
ebook
3 pkt
-
-
Krzysztof Kamil Baczyński Juwenilia II Dziki laur Niebo szklana kopuła meczetów zielonych, nakrywa szmer powietrza nasiąkłego złotem, śpiewające daleko ciszy dzwonią dzwony Słońce zakrzepło w ciele metalicznym brązem, pachnącym bladym kwiatem dzikich rozmarynów Chodź ze mną w słońce pękające złotem, pianą morską i słońcem pachnąca dziewczyno.-
ebook
3 pkt
-
-
Krzysztof Kamil Baczyński Juwenilia II Elegia IV Ach, mówiłbym ci o nocach zbitych gradem jak ptaki, mówiłbym słowa błędne o drzew tragicznych twarzach, o latarniach jak świece, gaszonych krepą wiatru ach, mógłbym mógłbym dzień jak oczy spokoju przerażać Patrz noc uderza w martwe akordy cieni, droga odchodzi w gorzkich łkaniach latarń. Jak trud-
ebook
3 pkt
-
-
Krzysztof Kamil Baczyński Juwenilia II Hymn wieczorów miejskich Miasto tańczy drżącego kankana w barwnym mleku świateł rozproszone dyszy niebo jak zgaszony dywan namarszczony z flandryjskich koronek asfalt ślisko ucieka przed światłem w łuk w umarłym kadłubie ulicy można bardzo głośno mówić można bardzo cicho krzyczeć. Latarniami miasto zgas...-
ebook
3 pkt
-
-
Krzysztof Kamil Baczyński Juwenilia II IV. Dni Jestem sam, ja i puste dni zmierzchem brunatne jak liście poskręcane jesienią w agonii. Dni z szelestu wysnute, z nocy bez majaczeń, zwarzone cichym skrzypem kłamanej ironii. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . A może dni te skłamał ktoś, tępy p-
ebook
3 pkt
-
-
Krzysztof Kamil Baczyński Juwenilia II Jesień Drzewa na wieczną jesień schodzą w szare parki przez pastelowe chwile przegniłej pogody; w zamglonych nocach dni kucające o zmroku; czai się pustą twarzą niebo bez obłoków. Rano znowu się budzę w przekroplonej ciszy, sen odrasta w powiekach napęczniałych męką, szarość tańczy po szybach pajączkami p-
ebook
3 pkt
-
-
Krzysztof Kamil Baczyński Juwenilia II Już nie pamiętam Już nie pamiętam, jak las szumi śniegiem, jak słońce złotem w ciszę lasu pryska, kiedy płaszczyzna obłąkana biegiem ucieka pędem szalona i śliska. Już nie pamiętam gór ogromnych wiecznią i nocy gęstej, gwiazdami nabitej, i pól płaszczyzny bezmiernej konaniem, śniegiem zmierzchnącej i puch-
ebook
3 pkt
-
-
Krzysztof Kamil Baczyński Juwenilia II Krajobraz Gwiazdy łzy światła, opadła noc przez szyby wybite arkad noc odpływa w nagęstłą przestrzeń w czarnych, wodą ciekących barkach. Mosty brodzą w prąd wlane czernią, gwiazdy czochrzą włosy mgłom wiklin Przeszli ludzie, którzy szli mostem Oczy cicho w złe miasto wnikły Rzeka gęsta wolno poziewa w d-
ebook
3 pkt
-
-
Krzysztof Kamil Baczyński Juwenilia II L'esclave (tłum. z J. M. d'Hérédia) Nagi, brudny, obdarty i z głodu półżywy niewolnik spójrz! Me ciało sine pręgi kratą, choć rodziłem się wolny w miękkich liniach zatok, gdzie Hybla w lustro wody wperla swoje grzywy. Rzuciłem wyspę szczęścia! O, jeżeli wrócisz do winnic, do Syrakuz brzęczących pszczołami-
ebook
3 pkt
-
-
Krzysztof Kamil Baczyński Juwenilia II Melancholia Szary pejzaż tętni kroplami w rzeki gęste, lśniące jak ołów, noc przepędza do pustych obór czarne chmury, stada bawołów. Po wądole nakisłym zmierzchem pełznie szumem chmur szarych liszaj, przez zasiane w ugorach cisze dzień brzeziną schodzi przez pole. 193... Krzysztof Kamil Baczyński Ur. 22-
ebook
3 pkt
-
-
Krzysztof Kamil Baczyński Juwenilia II Moment wieczności Kiedy czas kościół rozparty w staw cmentarz przebrnie po uda w dzwonach leniwych w południe powstanie wieczna niedziela przestrzeń błękitno-święta zapalić lazur światła od mglistych majolik złudniej. Wtedy w przestrzeń zapadnę cichym opadem Atlantyd. Oceany jak stepy wysoko przeszumią-
ebook
3 pkt
-
-
Krzysztof Kamil Baczyński Juwenilia II Morze wracające Pamiętasz? Było kiedyś morze szkliste w falistych linii łukach, morze, którego cieni można w obrazach szklanych dni poszukać Morze czasami wzbierające roznosem huku na poszumach, szelestem w dali zamykanym na stoodległych górskich tumach. Morze płaczące świstem deszczu i perłopławiam pian-
ebook
3 pkt
-
-
Krzysztof Kamil Baczyński Juwenilia II * * * (Nie płacz) Nie płacz, to ja nastaję w siwych czapach mgieł, nie płacz, to ja nastaję każdą chwilą dnia nie płacz, ja wrócę znowu z złotogłowych dni W przychodzących chmurami nowych, żywych snach noc odpływa na zachód w ostrych nożach gwiazd (cierpkie smugi ugorów spłyną cicho w lasy) i ... Krzysztof-
ebook
3 pkt
-
-
Krzysztof Kamil Baczyński Juwenilia II * * * (Nocą, gdy sanie) Nocą, gdy sanie szeptem przesuną po drodze, niebo wysoko rośnie na kolumnach smreków i gwiazdami oddzwania modrym śniegom odzew nad wsiami płynącymi w dole ciszy rzeką Wonna kaplica nocy gaśnie w ostrych świecach drzew ucichłych o zmroku jasną gęścią bieli, drogi płyną niebieską pol-
ebook
3 pkt
-

