Recenzje
"Stary", młodzi i morze. Od Antarktydy do Alaski. Wyprawa wokół obu Ameryk
Czy warto mieć marzenia, pozornie nierealne, ba, wydawać by się mogło wręcz utopijne? Ta książka udowadnia, że warto i warto o spełnienie tych marzeń walczyć. Oczywiście potrzebna jest determinacja, trud i ciężka praca, by osiągnąć sukces. Ale o tyle większa jest radość i duma z realizacji tego, co się postanowiło.
Grupa młodych, bardzo młodych ludzi marzyła o żeglarskiej przygodzie. Chcieli dokonać tego, co jest żeglarskim Everestem, czyli opłynąć Horn. Po tej eskapadzie uwieńczonej sukcesem, nie spoczęli na laurach – a tych było sporo – lecz zamarzyli pokonać Przejście Północno-Zachodnie. To też im się udało.
Teraz do naszych rąk dociera książka, która o tych szaleńczych podróżach, o realizacji marzeń, o przyjaźni i pasji opowiada. Autorom udało się nie tylko spełnić to, co sobie niegdyś zamierzyli, czyli odbyć wyprawę wokół obu Ameryk, ale także napisać bardzo wciągającą relację z obu tych przedsięwzięć. Tę opowieść ubarwiają liczne zdjęcia pokazujące dzikość, ale i piękno polarnej przyrody. Ale to nie wszystko – do książki dołączony jest film „W poszukiwaniu legendy”, dzięki któremu na własne oczy można obejrzeć to, co oglądali uczestnicy wyprawy śladem Amundsena – odkrywcy Przejścia Północno-Zachodniego. Trzeba podkreślić, że książkę dobrze, z zainteresowaniem się czyta, jest tu i humor i trochę grozy. Podobnie ma się z filmem. Nic dziwnego, bowiem - podobnie jak uczestnicy tych rejsów - otrzymał sporo nagród.
Grupa młodych, bardzo młodych ludzi marzyła o żeglarskiej przygodzie. Chcieli dokonać tego, co jest żeglarskim Everestem, czyli opłynąć Horn. Po tej eskapadzie uwieńczonej sukcesem, nie spoczęli na laurach – a tych było sporo – lecz zamarzyli pokonać Przejście Północno-Zachodnie. To też im się udało.
Teraz do naszych rąk dociera książka, która o tych szaleńczych podróżach, o realizacji marzeń, o przyjaźni i pasji opowiada. Autorom udało się nie tylko spełnić to, co sobie niegdyś zamierzyli, czyli odbyć wyprawę wokół obu Ameryk, ale także napisać bardzo wciągającą relację z obu tych przedsięwzięć. Tę opowieść ubarwiają liczne zdjęcia pokazujące dzikość, ale i piękno polarnej przyrody. Ale to nie wszystko – do książki dołączony jest film „W poszukiwaniu legendy”, dzięki któremu na własne oczy można obejrzeć to, co oglądali uczestnicy wyprawy śladem Amundsena – odkrywcy Przejścia Północno-Zachodniego. Trzeba podkreślić, że książkę dobrze, z zainteresowaniem się czyta, jest tu i humor i trochę grozy. Podobnie ma się z filmem. Nic dziwnego, bowiem - podobnie jak uczestnicy tych rejsów - otrzymał sporo nagród.
tawernaskipperow.pl MZ, 2013-11-16
Coaching na Wyspach Szczęśliwych
Kto z Nas nie poszukuje szczęścia? Nie tropi go, nie szuka jego śladów? W swoich poszukiwaniach okazujemy się być niewiarygodnie kreatywni. Dlaczego? Ponieważ szukamy czegoś, co nie ma ani koloru, ani kształtu. Nie ma również określonej materii ani nazwy. Szukamy po omacku czegoś co nazywamy szczęściem, ale nie wiemy tak naprawdę czym ono dla Nas jest . Może to nowy samochód, nowa szminka, kolejna para butów, gra komputerowa, batonik czy telefon?
Długo nad tym myślałam i wymyśliłam, że sama go nie odnajdę. Proste jak budowa cepa. Jeżeli nie wiem czego szukam to jak mam znaleźć? Zrozumiałam, że ktoś musi mi w tym pomóc. Naprowadzić, zainspirować, odszyfrować moje własne zacementowane głęboko potrzeby oraz pragnienia. Pomógł mi w tym Maciej Bennewicz w swojej książce Coaching na wyspach szczęśliwych.
Książka składa się z 2 głównych części. Pierwsza część dotyczy tego, co szczęściu przeszkadza. Zawiera w sobie 7 rozdziałów, coś na wzór 7 grzechów, które zacierają nam ślady poszukiwanego szczęścia. Wśród nich odnajdziemy lenistwo, pychę, złość, nieumiarkowanie, kłamstwo, lubieżność oraz zachłanność. Do każdego z nich autor przyporządkowuje pojawiające się u każdego z nas nawyki, wyuczone zachowania, które prawie zawsze nam towarzyszą w życiu codziennym. To zadziwiające jak różni, a zarazem tacy sami jesteśmy. Zaś druga część dociera do tego co szczęściu pomaga. Podobnie jak część pierwsza zawiera siedem rozdziałów. Te zaś znacznie różnią się od poprzednich. Otwartość, „tu i teraz”, radość, misja, przepływ, sens, siła brzmią znacznie lepiej. Od razu po przeczytaniu wzbudzają w Nas pozytywne emocje. Tutaj autor daje pewne wskazówki, poszlaki, które okazują się być bardzo cenne w naszych poszukiwaniach. Jakby tego było mało każdy rozdział zawiera w sobie 3 elementy. Pierwszym z nich jest opowieść Wiktora, który zgłosił się do coacha by osiągnąć swój zamierzony cel jakim jest szczęście. W każdym rozdziale Wiktor wysyła maile opisując w nich swoje życie, doświadczenia oraz wnioski. Elementem drugim są opowieści coachów, ich wspólne spotkania, rozmowy. Ostatnim jest sugestia do self-coachingu. Jest to podsumowanie ważnych treści oraz ćwiczenia dla Czytelnika, które służą w odnalezieniu tego, czego tak zaciekle szukamy.
Czytając lekturę mamy okazję poznać sześciu zawodowych coachów, nierzadko terapeutów i psychologów. Są nimi Trynidad, Inka, Eryk, Jędrzej, ojciec Rafał – zakonnik oraz Maciej. Inaczej Stowarzyszenie Badaczy Szczęścia. Ludzie, którzy mają za sobą wiele lat doświadczeń menedżerskich życiowych i coachingowych. Przeczytane stosy książek, zdobyte sukcesy, opłakane straty oraz odbyte liczne podróże po świecie. Razem postanawiają poszukiwać szczęścia. Poznać pewne tajniki, które szczęściu pomagają, a które przeszkadzają. Spotykają się razem w tygodniu, by podzielić się swoimi doświadczeniami z pracy. Pomagają sobie nawzajem opowiadając przy tym historie ze swoich podróży. Każda z nich jest niezwykła. Każda jest inaczej interpretowana. Każda daje inne rozwiązania inspirując zarazem słuchaczy jak i Czytelników.
Książka mnie zaskoczyła i wciągnęła. Nagle zrozumiałam, że szczęście, którego szukam jest bardzo blisko mnie. Muszę jedynie wsłuchać się we własne wnętrze i potrzeby. Wyciszyć ciągły szum, zgiełk, który nieustannie kłębi się wokół mnie. Opowieści trenerów były dla mnie jak wielobarwne obrazy, niezwykłe podróże. Czułam zapach, klimat, słyszałam zgiełk ludzi, widziałam słońce z perspektywy różnych kontynentów. Lekko i bezszelestnie przenosiłam się z jednego kraju na drugi. Czułam się bardzo dobrze czytając lekturę. Język jakim pisze autor był dla mnie niezwykle pomocny. Prosty, dosadny, a zarazem z nutką humoru dotykającego głębokich treści. Największą niespodziankę sprawiły mi sugestie do self-coachingu. O tak, wspaniały prezent. Ćwiczenia ubogaciły mnie w pewien sposób. Dzięki nim miałam okazję poznać siebie taką jakiej jeszcze nie znałam. Jedynym mankamentem dla mnie jest rozmiar książki i jej ciężar. Jestem zadowolona i usatysfakcjonowana. Wiem, że czas jaki poświęciłam lekturze nie jest stracony, a wręcz przeciwnie kiedyś czymś zaowocuje.
Książka zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Zwiedziłam wiele zakątków, dostałam wiele cennych wskazówek. Bardzo pomocne w zrozumieniu treści okazały się przykłady z życia wzięte. Jeżeli kochasz podróże i przygody, ta książka jest dla Ciebie. Jeżeli chcesz odnaleźć własne szczęście i nazwać je po imieniu dzięki niej i samemu sobie, dokonasz tego. Jeżeli interesujesz się coachingiem to trafiłeś w dziesiątkę. A gdy szukasz mądrych wskazówek i ćwiczeń, które pomogą Ci dotrzeć do twojego wnętrza to na pewno się nie rozczarujesz. Serdecznie polecam!
Długo nad tym myślałam i wymyśliłam, że sama go nie odnajdę. Proste jak budowa cepa. Jeżeli nie wiem czego szukam to jak mam znaleźć? Zrozumiałam, że ktoś musi mi w tym pomóc. Naprowadzić, zainspirować, odszyfrować moje własne zacementowane głęboko potrzeby oraz pragnienia. Pomógł mi w tym Maciej Bennewicz w swojej książce Coaching na wyspach szczęśliwych.
Książka składa się z 2 głównych części. Pierwsza część dotyczy tego, co szczęściu przeszkadza. Zawiera w sobie 7 rozdziałów, coś na wzór 7 grzechów, które zacierają nam ślady poszukiwanego szczęścia. Wśród nich odnajdziemy lenistwo, pychę, złość, nieumiarkowanie, kłamstwo, lubieżność oraz zachłanność. Do każdego z nich autor przyporządkowuje pojawiające się u każdego z nas nawyki, wyuczone zachowania, które prawie zawsze nam towarzyszą w życiu codziennym. To zadziwiające jak różni, a zarazem tacy sami jesteśmy. Zaś druga część dociera do tego co szczęściu pomaga. Podobnie jak część pierwsza zawiera siedem rozdziałów. Te zaś znacznie różnią się od poprzednich. Otwartość, „tu i teraz”, radość, misja, przepływ, sens, siła brzmią znacznie lepiej. Od razu po przeczytaniu wzbudzają w Nas pozytywne emocje. Tutaj autor daje pewne wskazówki, poszlaki, które okazują się być bardzo cenne w naszych poszukiwaniach. Jakby tego było mało każdy rozdział zawiera w sobie 3 elementy. Pierwszym z nich jest opowieść Wiktora, który zgłosił się do coacha by osiągnąć swój zamierzony cel jakim jest szczęście. W każdym rozdziale Wiktor wysyła maile opisując w nich swoje życie, doświadczenia oraz wnioski. Elementem drugim są opowieści coachów, ich wspólne spotkania, rozmowy. Ostatnim jest sugestia do self-coachingu. Jest to podsumowanie ważnych treści oraz ćwiczenia dla Czytelnika, które służą w odnalezieniu tego, czego tak zaciekle szukamy.
Czytając lekturę mamy okazję poznać sześciu zawodowych coachów, nierzadko terapeutów i psychologów. Są nimi Trynidad, Inka, Eryk, Jędrzej, ojciec Rafał – zakonnik oraz Maciej. Inaczej Stowarzyszenie Badaczy Szczęścia. Ludzie, którzy mają za sobą wiele lat doświadczeń menedżerskich życiowych i coachingowych. Przeczytane stosy książek, zdobyte sukcesy, opłakane straty oraz odbyte liczne podróże po świecie. Razem postanawiają poszukiwać szczęścia. Poznać pewne tajniki, które szczęściu pomagają, a które przeszkadzają. Spotykają się razem w tygodniu, by podzielić się swoimi doświadczeniami z pracy. Pomagają sobie nawzajem opowiadając przy tym historie ze swoich podróży. Każda z nich jest niezwykła. Każda jest inaczej interpretowana. Każda daje inne rozwiązania inspirując zarazem słuchaczy jak i Czytelników.
Książka mnie zaskoczyła i wciągnęła. Nagle zrozumiałam, że szczęście, którego szukam jest bardzo blisko mnie. Muszę jedynie wsłuchać się we własne wnętrze i potrzeby. Wyciszyć ciągły szum, zgiełk, który nieustannie kłębi się wokół mnie. Opowieści trenerów były dla mnie jak wielobarwne obrazy, niezwykłe podróże. Czułam zapach, klimat, słyszałam zgiełk ludzi, widziałam słońce z perspektywy różnych kontynentów. Lekko i bezszelestnie przenosiłam się z jednego kraju na drugi. Czułam się bardzo dobrze czytając lekturę. Język jakim pisze autor był dla mnie niezwykle pomocny. Prosty, dosadny, a zarazem z nutką humoru dotykającego głębokich treści. Największą niespodziankę sprawiły mi sugestie do self-coachingu. O tak, wspaniały prezent. Ćwiczenia ubogaciły mnie w pewien sposób. Dzięki nim miałam okazję poznać siebie taką jakiej jeszcze nie znałam. Jedynym mankamentem dla mnie jest rozmiar książki i jej ciężar. Jestem zadowolona i usatysfakcjonowana. Wiem, że czas jaki poświęciłam lekturze nie jest stracony, a wręcz przeciwnie kiedyś czymś zaowocuje.
Książka zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Zwiedziłam wiele zakątków, dostałam wiele cennych wskazówek. Bardzo pomocne w zrozumieniu treści okazały się przykłady z życia wzięte. Jeżeli kochasz podróże i przygody, ta książka jest dla Ciebie. Jeżeli chcesz odnaleźć własne szczęście i nazwać je po imieniu dzięki niej i samemu sobie, dokonasz tego. Jeżeli interesujesz się coachingiem to trafiłeś w dziesiątkę. A gdy szukasz mądrych wskazówek i ćwiczeń, które pomogą Ci dotrzeć do twojego wnętrza to na pewno się nie rozczarujesz. Serdecznie polecam!
moznaprzeczytac.pl LigKarolina, 2014-01-15
Myśl jak Zuck. Pięć sekretów biznesowych Marka Zuckerberga - genialnego założyciela Facebooka
Myśl jak Zuck. Pięć sekretów biznesowych Marka Zuckerberga – genialnego założyciela Facebooka
Większość z nas używa go przynajmniej raz dziennie. Dla niektórych włączenie go stanowi pierwszą czynność po obudzeniu się i ostatnią tuż przed zaśnięciem. Dał nam możliwość nieustannego kontaktu z naszymi przyjaciółmi i znajomymi. Są osoby niepotrafiące bez niego żyć, a także takie, które starają się trzymać od niego z daleka. Tak, mowa tu o portalu społecznościowym, jakim jest Facebook. Został on założony w 2004 roku przez Marka Zuckerberga, studenta informatyki i socjologii na Uniwersytecie Harvarda. Jaka jest tajemnica jego sukcesu? Dowiemy się tego z książki Ekateriny Walter Myśl jak Zuck. Pięć sekretów biznesowych Marka Zuckerberga – genialnego założyciela Facebooka.
Niezależnie od tego, jaki mamy stosunek do Facebooka, nie możemy zaprzeczyć, że jego twórca odniósł olbrzymi sukces i sprawił, że świat jest bardziej otwarty i połączony. W młodym wieku stworzył prężnie rozwijającą się firmę, która z każdym rokiem dzięki jego pasji staje się coraz bardziej potężna i wpływowa. Każdy, kto posiada swój biznes lub właśnie planuje go założyć łapię się za głowę i pyta: „jak mu się to udało, jakim człowiekiem on jest?!”.
Odpowiedzią na to pytanie jest książka Ekateriny Walter. Autorka opisuje powstawanie Facebooka oraz innych firm, skupiając się na pięciu filarach ich sukcesu: pasji, celowości, ludziach, produkcie oraz partnerstwie. Dzięki nim dowiesz się jak być osobą wpływową, która osiąga wyznaczone cele robiąc to, co kocha. Współcześnie dużą wagę przywiązuje się do innowacyjności i konkurencyjności. Jeśli nie podejmujesz walki i nie wprowadzasz zmian, zostajesz daleko w tyle. Możliwe, że opisywana tu pozycja całkowicie odmieni twoją karierę.
Mimo, że sama nie planuję założenia firmy, książką niesamowicie mnie pochłonęła. Została napisana w prosty i przystępny sposób. Jej przesłanie i zawarte w niej rady są uniwersalne, a historia powstawania Facebooka fascynująca. Zachwycił mnie także aspekt kontaktów międzyludzkich, jako jeden z sekretów biznesowych, a także sposób na odnalezienie właściwego partnera do założenia firmy. Książkę polecam nie tylko osobom rozkręcającym własną działalność, ale także tym, które są ciekawe tajemnicy stojącej za sukcesem Facebooka. Nie będziecie zawiedzeni!
Większość z nas używa go przynajmniej raz dziennie. Dla niektórych włączenie go stanowi pierwszą czynność po obudzeniu się i ostatnią tuż przed zaśnięciem. Dał nam możliwość nieustannego kontaktu z naszymi przyjaciółmi i znajomymi. Są osoby niepotrafiące bez niego żyć, a także takie, które starają się trzymać od niego z daleka. Tak, mowa tu o portalu społecznościowym, jakim jest Facebook. Został on założony w 2004 roku przez Marka Zuckerberga, studenta informatyki i socjologii na Uniwersytecie Harvarda. Jaka jest tajemnica jego sukcesu? Dowiemy się tego z książki Ekateriny Walter Myśl jak Zuck. Pięć sekretów biznesowych Marka Zuckerberga – genialnego założyciela Facebooka.
Niezależnie od tego, jaki mamy stosunek do Facebooka, nie możemy zaprzeczyć, że jego twórca odniósł olbrzymi sukces i sprawił, że świat jest bardziej otwarty i połączony. W młodym wieku stworzył prężnie rozwijającą się firmę, która z każdym rokiem dzięki jego pasji staje się coraz bardziej potężna i wpływowa. Każdy, kto posiada swój biznes lub właśnie planuje go założyć łapię się za głowę i pyta: „jak mu się to udało, jakim człowiekiem on jest?!”.
Odpowiedzią na to pytanie jest książka Ekateriny Walter. Autorka opisuje powstawanie Facebooka oraz innych firm, skupiając się na pięciu filarach ich sukcesu: pasji, celowości, ludziach, produkcie oraz partnerstwie. Dzięki nim dowiesz się jak być osobą wpływową, która osiąga wyznaczone cele robiąc to, co kocha. Współcześnie dużą wagę przywiązuje się do innowacyjności i konkurencyjności. Jeśli nie podejmujesz walki i nie wprowadzasz zmian, zostajesz daleko w tyle. Możliwe, że opisywana tu pozycja całkowicie odmieni twoją karierę.
Mimo, że sama nie planuję założenia firmy, książką niesamowicie mnie pochłonęła. Została napisana w prosty i przystępny sposób. Jej przesłanie i zawarte w niej rady są uniwersalne, a historia powstawania Facebooka fascynująca. Zachwycił mnie także aspekt kontaktów międzyludzkich, jako jeden z sekretów biznesowych, a także sposób na odnalezienie właściwego partnera do założenia firmy. Książkę polecam nie tylko osobom rozkręcającym własną działalność, ale także tym, które są ciekawe tajemnicy stojącej za sukcesem Facebooka. Nie będziecie zawiedzeni!
niedzielnatworczosc.blogspot.com Joanna Niedziela, 2014-01-06
Pokolenia. Wiek deszczu, wiek słońca
Wielbicielki poruszających historii będą usatysfakcjonowane. A na dodatek - to nie wymysł autorki, nie wykoncypowane sensacje, ale samo życie - prawdziwe zdarzenia, nieupiększane i nieudziwniane - a tak przecież wciągające! Wiele osób, które sięgnęły po tę lekturę, podkreśla fakt, iż jest ona niezwykle zajmująca, chęć poznania kolejnych wydarzeń, dowiedzenia się, jak się też losy bohaterów potoczą, nie pozwala odłożyć książki na dłużej.
A wydawałoby się, że tak zwane "zwykłe życie" niezbyt jest ciekawe. Ale Jance Zajewskiej - bohaterce książki, przyszło żyć w czasie wielkich wydarzeń, czasem bardzo dramatycznych - zarówno jeśli chodzi o zdarzenia polityczne, w kraju, na świecie, jak i historię prywatną - rodzinną. Zatem począwszy od lat dzieciństwa, wczesnej młodości, która na wojenny czas przypadła, poprzez pierwsze samodzielne kroki w dorosłość stawiane po wojnie, dramat pierwszej miłości zakończonej w tragiczny sposób i wreszcie spotkanie nietuzinkowego chłopaka - bo młodszego o cztery lata, a przecież tak odpowiedzialnego, ze sprecyzownymi planami na przyszłość - te wszystkie zdarzenia opisane przez Katarzynę Drogę są przedstawione w perspektywie faktów historycznych, które towarzyszyły poczynaniom i losom Janki. To ciekawe spojrzenie, bo właśnie z punktu widzenia jednostki, osoby naznaczonej pewnymi wydarzeniami z przeszłości, ale starającej się przezwyciężyć wrodzony pesymizm.
Oboje - i Janka, i jej mąż Leszek, przeżyli dramat utraty bliskich im osób, zdarzenia te zaważyły na ich wyborach życiowych, na ich podejściu do rzeczywistości. Losych tych dwojga będą głównym tematem książki, choć poznamy i wiele innych postaci - ich bliskich, przyjaciół, znajomych, niestety - także wrogów. Uczciwość, poświęcenie, sumienność w wykonywaniu obowiązków, serdeczność wobec ludzi - to wszystko okazuje się być niewystarczające, a może właśnie ich zalety stają się "solą w oku" - nie omijają zatem Janki i Leszka przykre doświadczenia. Jest zatem także ta książka świadectwem siły charakteru, nieugiętości w obliczu niesprzyjających okoliczności, wierności samemu sobie i ideałom. A przecież to nie papierowe, nudne postacie, ale ludzie z krwi i kości, z pasjami, namiętnościami, pełni uczuć, zmagający się z losem i gotowi wciąż nieugięcie walczyć o własne szczęście.
Niewątpliwie walorem tej lektury jest jej prawdziwość - autorka sportretowała na kartach "Pokoleń" swoich bliskich. A oparła się nie tylko na rozmowach, na wspomnieniach, ale też wykorzystała pamiętnik pisany przez Jankę - pełne emocji opisy codziennych zdarzeń, ważnych chwil, ówczesnego stanu ducha, refleksje, obawy, nadzieje...
Wiele zdarzeń porusza do głębi, tragizm faktów, niesprawiedliwe posądzenia, które stały się ich udziałem, marzenia o potomstwie tak trudne do zrealizowania - współczujemy bohaterom i z napięciem przewracamy kojene strony, by wreszcie ten "wiek słońca" nastąpił. I przychodzą jaśniejsze, radosne chwile!
Do tych zachwytów dodam jedynie pewną uwagę: autorka opiera się na przekazach, wspomnieniach. Jednak jak z wyliczeń wynika - matka Leszka urodziła pierwszego syna jako... dwunastolatka! (Ma 42 lata, Leszek - 18 lat, a w chwili jego narodzin najstarszy syn miał lat dwanaście.) Podobnie wiek Meli, żony drugiego brata Leszka, jest także nieco zastanawiający.
To jednak tylko szczegóły. A książka naprawdę warta polecenia, przeczytania. Zamujący obraz czasów, które wprawdzie nie są bardzo odległe, ale nie zawsze są nam znane.
Polecam
Katarzyna
kobietnik.pl Katarzyna
Praktyczne lekcje zarządzania projektami
Stanowisko tytułowane „Project Manager” dla wielu owiane jest tajemnicą. Gdy ktoś niezwiązany do tej pory z zarządzaniem, próbuje dowiedzieć się czegoś więcej na ten temat, często rozbija się o ogólnikowe hasła, lub od razu zderza się z obcą terminologią, procesami, nad którymi musi koniecznie zapanować i zaawansowanymi narzędziami, które będą mu do tego niezbędne. Bo kim jest Project Manager? Czy posiada jakieś szczególne kwalifikacje? Jakie są jego zadania? Czy do sprawnego przeprowadzenia projektu niezbędna jest wiedza menadżera z wykształcenia? Co właściwie można uznać za projekt? No i jak nim dobrze pokierować? Praktyczne lekcje zarządzania projektami to książka, po którą sięgnęłam w ciekawości, poszukując odpowiedzi na powyższe pytania.
Tajemniczy „projekt” nieco bardziej zrozumiałym czyni zamiana słowa na „przedsięwzięcie”. Najprościej rozumie się przez niego podjęcie różnorodnych powiązanych ze sobą działań, zmierzających do określonego celu w danym przedziale czasu. Wedle tej definicji projektem może być zarówno organizacja międzynarodowej imprezy masowej jak i wyprawa na biegun. Cechą projektu jest jego niepowtarzalność – a jednocześnie nawet skrajnie różne projekty, z uwagi choćby na definicję, będą mieć punkty wspólne, są źródłem uniwersalnych lekcji. I właśnie o tym jest ta książka.
Praktyczne lekcje zarządzania projektami nie jest kolejnym podręcznikiem, chociaż doskonale nada się do uzupełnienia menadżerskiej wiedzy, służąc doskonałym studiom przypadku. Pisana jest językiem przystępnym, w zasadzie pozbawionym specjalistycznej terminologii – a gdy jest ona nieunikniona, znajdziemy również jej objaśnienie zawarte w dalszym wywodzie. To zbiór dwunastu historii przedstawionych w formie wyczerpujących, żywych, angażujących czytelnika wywiadów. Historie te mają swych bohaterów – znane osobistości, które stanęły przed bardzo różnymi, angażującymi wiele osób, złożonymi zadaniami i odniosły sukces. Są to historie bez lukru, opisujące napotykane problemy, nieprzewidziane błędy, jak i pozytywne zwroty akcji oparte o szczęśliwe przypadki.
Są to historie prawdziwe, z których płynie doświadczenie i mądrość. Rozmówcy autora, Michała Kopczewskiego, bardzo otwarcie dzielą się kulisami swoich przedsięwzięć. Profesjonalna wiedza, narzędzia i przygotowanie menadżerskie, a często po prostu marzenia, są tu rzucone w realia danej sytuacji i danego pomysłu. Obce, abstrakcyjne pojęcie „projektu” zostaje odczarowane, żeby zyskać magię konkretnej, żywej narracji, pełnej autentycznych emocji i przeżyć. Forma wywiadu, pełna trafnych pytań, z każdym kolejnym zapytaniem podsyca ciekawość i zaangażowanie czytelnika. Bez problemu można prześledzić każdy projekt i z dużą ilością szczegółów odtworzyć jego przebieg, jak i siatkę powiązań między opisywanymi zadaniami. A gdyby w koncentracji nad danym przypadkiem czytelnik napotkał trudności w wyłuskaniu uniwersalnej wiedzy do wykorzystania, na koniec każdego wywiadu znajdzie przygotowane przez autora, esencjonalne podsumowanie pełne praktycznych wskazówek.
Warto zwrócić uwagę na sylwetkę pomysłodawcy i autora tego projektu, jakim jest powyższa publikacja. Michał Kopczewski jest ekspertem z zakresu zarządzania projektami i doskonalenia procesów biznesowych z kilkunastoletnim doświadczeniem w pracy konsultanta i trenera. Pracował m.in. dla takich gigantów jak PWC i IBM, obecnie współpracuje z wydawcą Harvard Business Review Polska – ICAN Institute. Jest autorem „Alfabetu zarządzania projektami”, książki wydanej przez Onepress w 2009r.
Ekspert postanowił zebrać przykłady stanowiące dobre wzorce praktyk menadżerskich. Do tego celu wybrał unikalne, inspirujące przykłady: rozbudowę sieci cukierni, budowę hotelu SPA, regaty dookoła świata, przygotowanie i organizację EURO 2012, budowę nowego Domu Jabłkowskich, wyprawy na bieguny z Jaśkiem Melą, wprowadzenie Nespresso w Polsce, Pomoc Humanitarną, wakacyjną wyprawę rowerową z Polskim Radiem, maraton warszawski, wyprawy himalaistyczne, wdrożenie do firmy standardu zarządzania projektami.
Definicja projektu jest na tyle ogólna, że staje się abstrakcyjna, zaś konkretny projekt na tyle specyficzny, iż niemożliwy do wiernego skopiowania. Autor niniejszej pozycji udowadnia jednak, że wypracowane ogólne narzędzia dają się zastosować w konkretnej sytuacji, a z każdego unikatowego projektu można wynieść uniwersalną naukę, zasób ogromnej wiedzy i doświadczenia lub inspirację dla nowych rozwiązań w innych przedsięwzięciach. Pokazuje, że chociaż ważne jest przygotowanie menadżerskie, to za projektem stoją ludzie i to od ich zaangażowania, woli i pasji zależy sukces, i robi to z pomocą wciągających, autentycznych historii realnych osób. Chociaż każdy opisany w tu projekt w swojej charakterystyce jest niepowtarzalny, w tej książce każdy coś dla siebie.
Tajemniczy „projekt” nieco bardziej zrozumiałym czyni zamiana słowa na „przedsięwzięcie”. Najprościej rozumie się przez niego podjęcie różnorodnych powiązanych ze sobą działań, zmierzających do określonego celu w danym przedziale czasu. Wedle tej definicji projektem może być zarówno organizacja międzynarodowej imprezy masowej jak i wyprawa na biegun. Cechą projektu jest jego niepowtarzalność – a jednocześnie nawet skrajnie różne projekty, z uwagi choćby na definicję, będą mieć punkty wspólne, są źródłem uniwersalnych lekcji. I właśnie o tym jest ta książka.
Praktyczne lekcje zarządzania projektami nie jest kolejnym podręcznikiem, chociaż doskonale nada się do uzupełnienia menadżerskiej wiedzy, służąc doskonałym studiom przypadku. Pisana jest językiem przystępnym, w zasadzie pozbawionym specjalistycznej terminologii – a gdy jest ona nieunikniona, znajdziemy również jej objaśnienie zawarte w dalszym wywodzie. To zbiór dwunastu historii przedstawionych w formie wyczerpujących, żywych, angażujących czytelnika wywiadów. Historie te mają swych bohaterów – znane osobistości, które stanęły przed bardzo różnymi, angażującymi wiele osób, złożonymi zadaniami i odniosły sukces. Są to historie bez lukru, opisujące napotykane problemy, nieprzewidziane błędy, jak i pozytywne zwroty akcji oparte o szczęśliwe przypadki.
Są to historie prawdziwe, z których płynie doświadczenie i mądrość. Rozmówcy autora, Michała Kopczewskiego, bardzo otwarcie dzielą się kulisami swoich przedsięwzięć. Profesjonalna wiedza, narzędzia i przygotowanie menadżerskie, a często po prostu marzenia, są tu rzucone w realia danej sytuacji i danego pomysłu. Obce, abstrakcyjne pojęcie „projektu” zostaje odczarowane, żeby zyskać magię konkretnej, żywej narracji, pełnej autentycznych emocji i przeżyć. Forma wywiadu, pełna trafnych pytań, z każdym kolejnym zapytaniem podsyca ciekawość i zaangażowanie czytelnika. Bez problemu można prześledzić każdy projekt i z dużą ilością szczegółów odtworzyć jego przebieg, jak i siatkę powiązań między opisywanymi zadaniami. A gdyby w koncentracji nad danym przypadkiem czytelnik napotkał trudności w wyłuskaniu uniwersalnej wiedzy do wykorzystania, na koniec każdego wywiadu znajdzie przygotowane przez autora, esencjonalne podsumowanie pełne praktycznych wskazówek.
Warto zwrócić uwagę na sylwetkę pomysłodawcy i autora tego projektu, jakim jest powyższa publikacja. Michał Kopczewski jest ekspertem z zakresu zarządzania projektami i doskonalenia procesów biznesowych z kilkunastoletnim doświadczeniem w pracy konsultanta i trenera. Pracował m.in. dla takich gigantów jak PWC i IBM, obecnie współpracuje z wydawcą Harvard Business Review Polska – ICAN Institute. Jest autorem „Alfabetu zarządzania projektami”, książki wydanej przez Onepress w 2009r.
Ekspert postanowił zebrać przykłady stanowiące dobre wzorce praktyk menadżerskich. Do tego celu wybrał unikalne, inspirujące przykłady: rozbudowę sieci cukierni, budowę hotelu SPA, regaty dookoła świata, przygotowanie i organizację EURO 2012, budowę nowego Domu Jabłkowskich, wyprawy na bieguny z Jaśkiem Melą, wprowadzenie Nespresso w Polsce, Pomoc Humanitarną, wakacyjną wyprawę rowerową z Polskim Radiem, maraton warszawski, wyprawy himalaistyczne, wdrożenie do firmy standardu zarządzania projektami.
Definicja projektu jest na tyle ogólna, że staje się abstrakcyjna, zaś konkretny projekt na tyle specyficzny, iż niemożliwy do wiernego skopiowania. Autor niniejszej pozycji udowadnia jednak, że wypracowane ogólne narzędzia dają się zastosować w konkretnej sytuacji, a z każdego unikatowego projektu można wynieść uniwersalną naukę, zasób ogromnej wiedzy i doświadczenia lub inspirację dla nowych rozwiązań w innych przedsięwzięciach. Pokazuje, że chociaż ważne jest przygotowanie menadżerskie, to za projektem stoją ludzie i to od ich zaangażowania, woli i pasji zależy sukces, i robi to z pomocą wciągających, autentycznych historii realnych osób. Chociaż każdy opisany w tu projekt w swojej charakterystyce jest niepowtarzalny, w tej książce każdy coś dla siebie.
moznaprzeczytac.pl Justyna, 2014-01-06