Recenzje
Dark desires
𝐑𝐄𝐂𝐄𝐍𝐙𝐉𝐀 𝐃𝐚𝐫𝐤 𝐃𝐞𝐬𝐢𝐫𝐞𝐬 ★★★★★ 𝐐: Lalki kojarzą wam się z dzieciństwem, a może jednak z Horrorami? Rodzina Wood nigdy nie należała do normalnych; czterech braci i ojciec. Matka zmarła wiele lat temu, a mężczyzna niekoniecznie radzi sobie sam z wychowaniem synów. Zadner - jeden z braci - marzy o tym, aby zyskać w oczach Williama Wooda. Za wszelką cenę stara się udowodnić, że jest lepszy od swoich braci - bierze wszystkie zlecenia, robi wszystko, aby stać się jak najlepszym płatnym zabójcą. Chłopak jednakże nigdy nie był dobrym człowiekiem, mordował z uśmiechem na twarzy i potrafił znęcać się nad swoimi ofiarami przez długie godziny. Był psychopatą, krew i czyiś ból był dla niego satysfakcją. Nagle w niego życiu pojawia się Neventhi - dziewczyna, która irytuję go od samego początku, nienawidzi jej, a za każdym razem jak ją widzi ma w głowie kilka sposobów jak chcę się jej pozbyć, ale... siwowłosa nastolatka jest ulubienicą Williama Wooda, więc Zander, mimo że kusi, nie robi jej krzywdy, a przynajmniej nie dużej. Zupełnie nie zwraca uwagi na to, że kilka lat temu ta drobna dziewczynka uratowała mu życie... oboje darzą się wręcz niebezpieczną nienawiścią. W momencie, gdy oni walczą między sobą, nagle dochodzi do śmierci Rio - przyjaciela Nev. Przy jego martwym ciele, morderca zostawia drewnianą laleczkę z literą „I“. Takim właśnie sposobem bracia Wood i Neventhi próbują rozwikłać zagadkę tajemniczych morderstw, komu mogą zaufać, a kto wykorzysta wszystkie informacje przeciwko nim? Jesteście gotowi poznać mrożąca w krew żyłach historie, o szkole dla płatnych zabójców, gdzie każdy ma coś za uszami? „Dark Desires" to pierwszy tom dylogii Shade, książka zawiera 200 stron, ale akcji tam nie brakuję! Każda strona jest przepełniona mrokiem, strachem, nienawiścią i zagadkami. W tej książce nie spotkacie się ze słodkim romansem, czy miłością. To historia o osobach, które nigdy nie należały do normalnych. Jestem po prostu zakochana! Mimo że książka była naprawdę chora i nienormalna, to niejednokrotnie się śmiałam przez teksty braci Wood, nie mogłam wytrzymać, gdy podchodzili do morderstwa jak do zabawy w berka... A mimo to miałam gęsią skórkę podczas czytania, a zwłaszcza pod koniec. Dawno nie czytałam tak mrocznej historii... A rozdziały z perspektywy Zandera? To dopiero był hit! Przerażało mnie momentami jego myślenie i to, jak bardzo kochał czyjeś cierpienie. Chłopak ewidentnie nie nadaje się do książkowego męża i gdybym spotkała go w prawdziwym życiu to najprawdopodobniej uciekłabym z krzykiem XD - krótko mówiąc, był to po prostu psychopata. A jednak rozdziały z jego perspektywy sprawiały, że ta historia była jeszcze mroczniejsza i przerażającą niż mogłoby się wydawać... Do tego to zakończenie! Ostatnie rozdziały czytałam, zbierając szczękę z ziemii. Naprawdę kocham tą książkę i strasznie się cieszę, że mogłam ją poznać!! Z niecierpliwością czekam na kontynuację (więc Lena śpiesz się), bo ja potrzebuję tego na wczoraj. Buziaki!!
Echo potępienia
Muszę przyznać, że do tej książki nie miałam żadnych oczekiwań, skusiła mnie po prostu okładka i opis. I wiecie co? Jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona. Od pierwszych stron historia mnie wciągnęła i przeczytałam ją w ekspresowym tempie. Najbardziej zaintrygował mnie wątek aniołów - uwielbiam takie klimaty, a tutaj został przedstawiony w ciekawy sposób. Mamy odniesienia do wiary, dobra i zła, tajemnicze znaki na skórze, szepty i cienie... Fabuła jest dobrze rozbudowana, cały czas coś się dzieje, więc nie ma mowy o nudzie. Świat przedstawiony został świetnie wykreowany, a ja czuję lekki niedosyt i już wypatruję kontynuacji. Wątek romantyczny też przypadł mi do gustu, chociaż żałuję, że został poprowadzony akurat w taki sposób. Emily i Nathanael znali się już wcześniej, więc od początku widać, że coś między nimi iskrzy. Ich relacja rozwija się stopniowo i obserwowanie tego było naprawdę przyjemne - szczególnie że Nathaniel potrafi sporo namieszać 😏 Mimo że momentami trudno było w pełni wczuć się w emocje bohaterów, to i tak znalazło się tu wiele wartościowych momentów pokazujących, że prawdziwa miłość znajdzie drogę nawet w najtrudniejszych okolicznościach i czasami warta jest poświęceń. To naprawdę dobra fantastyka z lekkim motywem paranormalnym i romansem. Mimo drobnych zastrzeżeń, historia wciąga, a zakończenie totalnie mnie zmiotło z fotela 😱 Ostatnie strony czytałam z zapartym tchem, a po skończeniu książki nie mogłam zasnąć, bo w głowie wciąż miałam ten jeden zwrot akcji. Jeśli lubicie motyw aniołów, tajemnice i emocje zdecydowanie warto sięgnąć po tę książkę 🔥
Złość odczarowana. Zrozum ją, zaakceptuj i wykorzystaj
"Złość ma wiele twarzy, od cichego gniewu po burzliwe wybuchy, zrozumienie jej różnorodności to pierwszy krok do jej opanowania" - Daniel Goleman Autorka przekonuje , że złość sama w sobie nie jest zła . Złość to emocja , każdy z nas się z nią mierzy. Dzieki tej książce możemy zrozumieć czym jest złość , jak z nią sobie radzić , a dzięki temu poprawić jakość życia i relacji z bliskimi. Książka jest podzielona na czternaście rozdziałów, a każdy z nich przybliża nam dany obszar m.in : jak poradzić sobie ze złością w związkach, mechanizmy i skutki tłumienia złości oraz zlość u dzieci lub nastolatków. Jest to cenna dawka wiedzy , ale również ćwiczeń, przykładów i technik , które lepiej pomogą nam zrozumieć swoje emocje , jak sobie z nimi poradzić i rozładować napięcie oraz jak stawiać granice. To praktyczny przewodnik , napisany prostym i zrozumiałym jezykiem , który pomoże zrozumieć siebie. Najlepiej czytać mając więcej wolnego czasu, żeby na spokojnie zastanowić się nad przeczytaną treścią, wykonać ćwiczenia. Polecam każdemu kto chce pracować nad sobą, chce zrozumieć siebie i zmienić coś w swoim zyciu. Idealna pozycja dla osób, które nie potrafią sobie poradzić z własną złością , dla terapeutów , rodziców i partnerów. Polecam
Poznaj swoją złość, Pinku! Książka o złości i innych emocjach dla dzieci i dla rodziców trochę też
“Poznaj swoją złość, Pinku!” - książka, której potrzebuje każde dziecko (i każdy rodzic!) Złość. 😡 U dzieci pojawia się częściej, niż byśmy chcieli - tupanie nogami, głośne “nie!”, trzaskanie drzwiami. Brzmi znajomo? 😉 Wtedy z pomocą przychodzi Pinku - mały, niebieski stworek, który jedno ucho ma okrągłe, drugie trójkątne, i… ogromne serce! 💙 Nie lubi występować, denerwuje się, gdy coś mu nie wychodzi, a gdy ktoś go obgaduje - wzbiera w nim fala złości. Brzmi jak Twoje dziecko? A może… jak Ty sam? 😉 Autorki, Urszula Młodnicka i Agnieszka Magdalena Waligóra, stworzyły książkę, która w prosty, ciepły i mądry sposób tłumaczy, że złość nie jest niczym złym. To emocja, która broni nas i daje energię, ale której trzeba się nauczyć słuchać i rozumieć. 🧠 Dzięki tej książce dzieci dowiadują się: - że złość to nie “zła emocja”, - jak rozpoznać, kiedy złość przejmuje kontrolę, - i co zrobić, by ją okiełznać zamiast tłumić. 👨👩👧 Dorośli znajdą tu także wskazówki, jak rozmawiać z dzieckiem o emocjach bez oceniania, zawstydzania czy karania. To książka, która łączy pokolenia - bo uczy rozumienia siebie nawzajem, zamiast tylko “opanowywania” emocji. Ilustracje są pełne uroku i ciepła, a Pinku - jak zawsze - podbija serca dzieci. ❤ Nie dziwi więc, że seria o Pinku sprzedała się już w prawie pół miliona egzemplarzy i była nominowana do Bestsellera Empiku!
Till the Last Breath
Recenzja "Till the Last Breath" to niesamowita książka autorstwa Karoliny Zielińskiej. Lucille ma 19 lat, mieszka z matką na Alasce — życie po śmierci ojca jest ciężkie: brak pieniędzy, matka popada w alkoholizm, potem ulega wpływom grupy/pseudowspólnoty (sekty), która obiecuje pomoc, ale wszystko kosztuje. Lucille zaczyna zauważać, że coś jest nie tak z tymi „lekami” / wspólnotą — padają pytania, pojawiają się tajemnice, niebezpieczeństwo. Na swojej drodze Lucille spotyka Thorena Daviesa — mężczyznę, który ma własne, bolesne doświadczenia i który żyje z myślą o zemście. To on może być jej ratunkiem… albo czymś trudnym do zaakceptowania. "Till the Last Breath” to mocna, emocjonująca lektura dla tych, którzy nie boją się ciemniejszych tematów, dramatów i napięcia. To nie książka, którą czyta się lekko — czasem jest ciężko, ale w dobrym sensie. Zostaje w głowie. Jeśli masz nastawienie na romans w stylu lekko słodkim — tu nie znajdziesz cukru, ale znajdziesz coś innego: przetrwanie, ból, nadzieję, walkę i to, jak człowiek próbuje się podnieść, gdy wszystko zdaje się go przygniatać.