Facebook
    ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Seria kryminałów kulinarnych (tom 1.). Diabelski owoc (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Ocena:
    5.0/6  Opinie: 1
    Stron:
    348
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    24,90 zł 23%
    19,17 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Kulinarny kryminał, działający na kubki smakowe 

    Xavier Kieffer, niegdyś mistrz kuchni pracujący w wyśmienitych restauracjach, wyrzekł się haute cuisine i prowadzi w Luksemburgu, w Dolnym Mieście, malutką restaurację, gdzie serwuje swoim gościom potrawkę z zająca, zupę luksemburską i paszteciki podlewane rieslingiem. W swoim małym lokalu  z nostalgią, ale i bez wielkich emocji wspomina stare czasy. Z dystansem obserwuje działania kolegów po fachu, aby otrzymać kolejna gwiazdkę w prestiżowym przewodniku co zawsze przekłada się na sukces finansowy i towarzyski. Jednak pewnego dnia jego ustabilizowane życie wywraca się do góry nogami. W prowadzonej przez niego restauracji umiera znany paryski krytyk kulinarny – i nagle na Kieffera pada podejrzenie o popełnienie morderstwa. Gdy później bez śladu znika jeszcze mistrz kuchni, u którego kiedyś się uczył, restaurator postanawia na własną rękę przeprowadzić śledztwo. Natrafia przy tym na tajemniczy, niezwykle smaczny owoc, na pozbawione skrupułów koncerny spożywcze i na chorobliwie egoistycznych kucharzy prowadzących programy telewizyjne. Kieffer coraz bardziej zagłębia się w świat wykwintnej kuchni, zdominowany przez bezwzględną walkę z konkurencją i presję jakości, i tym sposobem odkrywa, o co toczy się ta gra. 

    (…) Z małego tarasu „Deux Eglise” Xavier Kieffer miał doskonały widok na ulicę, która od dzielnicy europejskiej na wzgórzu Kirchberg wiła się w dół w stronę Clausen. Było już późne popołudnie, ale w zasięgu wzroku nie było ani jednego samochodu. Kieffer westchnął i z mokrą ściereczką w ręce odwrócił się ku drewnianym stołom ustawionym na zewnątrz restauracji.
    „Deux Eglises”, której był zarówno kucharzem, jaki właścicielem, stanowiła ulubione miejsce spotkań wielu unijnych urzędników. Na naszpikowanym budynkami administracyjnymi wzgórzu we wschodniej części miasta znajdowało się tylko kilka koszmarnie drogich restauracji dla snobów, które miały raczej wątpliwą reputację; była tam też kafeteria, ale tę zamykano o wpół do szóstej. Lokal Kieffera na zboczu Kirchberg przyciągał więc wielu fonctionnaires, którzy w drodze do domu lubili jeszcze wstąpić na jakąś dobrą przekąskę lub kieliszek rivanera.
    Było to o tyle zadziwiające, że Kieffer uparcie wzbraniał się przed schlebianiem kulinarnym gustom nowo przybyłych do miasta Niemców, Brytyjczyków czy Hiszpanów. W karcie jego „Zwou Kierchen” na próżno by szukać tapas czy sznycla. Zamiast tego niezłomny w swych preferencjach gastronomicznych Kieffer niestrudzenie serwował gościom mozelsko-frankońskie klasyki, takie jak Judd mat Gaardebounen oraz friture de la Moselle, a także własną ulubioną potrawę: ociekający tłuszczem Gromperekichelcher, czyli luksemburski placek ziemniaczany (…) 

                                                                                               Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności